Jump to content
Sign in to follow this  
Sid

Codzienność za kierownicą

Recommended Posts

Dzisiaj trochę droga wycieczka do rodziny... zaraz przy wyjeździe z miasta 106@50 - 10 pkt i 400 zł Dołączona grafika. Kto normalny umieszcza ograniczenie do 50 na dwupasmowej dwujezdniowej drodze poza terenem zabudowanym? Jechałem tamtędy setki razy i nawet nie wiedziałem że jest 50, bo każdy jedzie w granicach 80-120. Gliniarzy widziałem może 3 razy, ale zawsze po południu jak już wracałem.

Edited by Puma

Share this post


Link to post
Share on other sites

Normalny nikt. Za to gmina która knuje jak tu zarobić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiaj trochę droga wycieczka do rodziny... zaraz przy wyjeździe z miasta 106@50 - 10 pkt i 400 zł Dołączona grafika. Kto normalny umieszcza ograniczenie do 50 na dwupasmowej dwujezdniowej drodze poza terenem zabudowanym? Jechałem tamtędy setki razy i nawet nie wiedziałem że jest 50, bo każdy jedzie w granicach 80-120. Gliniarzy widziałem może 3 razy, ale zawsze po południu jak już wracałem.

http://yanosik.pl/

To głupio zabrzmi, ale od jakiegoś czasu jeżdżę z navi nawet po lokalnych dróżkach wiejskich, gdzie np. jadąc do sklepu, nie brałem dokumentów.

 

=-=-=-=--=

Tutaj mogłaby być kolejna wypowiedź n.t. samozwańczych szeryfów na zwężeniach jezdni, ale wszyscy wiemy, jak się zachowują, kim są i jak ich nazywać, więc odpuszczę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dokładnie,jak kolega wyżej.Ja co rok wyłapywałem mandaty za prędkość, w końcu jak dobiłem blisko oczka,postanowiłem,że bez navi się nie ruszam nawet jak znam trasę na wylot. Od tego czasu minęło 2 lata i zero przygód.Nawet jak sam się zagalopuje,to navi krzyknie;)

Edited by grzeg255

Share this post


Link to post
Share on other sites

i ten yanosik sie spisuje na smartfonie? Bo opinie jako navi ma nieciekawe :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nawigacja ssie muł dupskiem. Ale jako sytuacja wczesnego ostrzegania- jest dobry. Tylko czasami warto się dwa-trzy razy zastanowić nad aktualizacją jeżeli jest owa dostępna, bo w przypadku wgrywania na iOS to na 90% coś będzie z nią nie tak przez kilka pierwszych dni...

 

 

Jutro sprawdzę czy może chodzić w tle razem z włączoną inną nawigacją.

Edited by KWS89

Share this post


Link to post
Share on other sites

Yanosika jeszcze dobrze nie testowałem,ale śmigam na automapa ,a ta się dla mnie sprawdza co do ostrzeżeń gdzie stoją foto,a gdzie potencjalne suszarki.

Edited by grzeg255

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie to strasznie w automapie irytowało. Na samym początku, po kupnie navi kilka lat temu ustawiłem sobie powiadamianie o stacjach paliw, parkingach, policji, więc jak czasem czesio zaczął nawijać, to głowa puchła, najgorzej było w korku, gdzie o jednej stacji potrafił zameldować kilkanaście razy :D

 

Teraz mam tylko komunikaty dotyczące kierunku jazdy, co pół godziny dystans do pokonania i czas, a no i jeszcze o przejazdach kolejowych mówi. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sezon motocyklowy rozpoczęty - jak co roku mam wrażenie, że wszystkie 'maszyny' o pojemności wyższej niż 50cm3 maja magiczny ogranicznik który zostawia plamę na honorze jeśli motocyklista porusza się wolniej niż 50-60km/h w mieście - a potem jeszcze ma pretensje, że nie widzę go gdy mnie wyprzedza kiedy ja skręcam w lewo..

W końcu się uda któregoś zachaczyć zderzakiem Dołączona grafika

  • Upvote 4
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zamrożony byłeś? Motocykle śmigają od kwietnia, a gdyby wszyscy motocykliści jeździli w mieście 50-60 to by tylko blokowali ruch. Przy skręcie w lewo też się nie musisz martwić o motocyklistę, bo o ile włączyłeś kierunkowskaz to wszystko będzie ok.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sezon motocyklowy rozpoczęty - jak co roku mam wrażenie, że wszystkie 'maszyny' o pojemności wyższej niż 50cm3 maja magiczny ogranicznik który zostawia plamę na honorze jeśli motocyklista porusza się wolniej niż 50-60km/h w mieście - a potem jeszcze ma pretensje, że nie widzę go gdy mnie wyprzedza kiedy ja skręcam w lewo..

W końcu się uda któregoś zachaczyć zderzakiem Dołączona grafika

Moim zdaniem stwierdzenie trochę na wyrost, mające takie same pokrycie z prawdą, jak wypowiedź, że wszyscy kierowcy samochodów nie patrzą w lusterka przy skręcaniu i tylko czeka, kiedy by tu w owego motocyklistę wjechać. Debil na drodze to po prostu debil, a czy jedzie samochodem, motocyklem, czy furmanką z koniem to nie ma znaczenia. Wielu motocyklistów jeździ przepisowo, tylko ich nie widać, bo na czterech normalnych znajdzie się jeden idiota, który leci na gumie przez środek miasta, a później przypina tę samą łatkę czterem pozostałym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nienadużywał bym słowa "przepisowo" bo przepisowo to nawet 1 na 4 kierowców samochodów nie jeździ, a nikt mi nie wmówi, ze 3 na 4 motocyklistów jedzie przepisowo 90km/h po za zabudowanym czy 50 w zabudowanym Dołączona grafika

Edited by KAX_

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobra, z tym przepisowo to przegiąłem, fakt, sam rzadko jeżdżę idealnie przepisowo :P Ale nadal trzymam się stwierdzenia na temat debila za kierownicą czegokolwiek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba wiem, o co chodzi z tym "przepisowo". Otóż "przepisowa prędkość" według większości forumowiczów (jak i rodaków ogólnie), to prędkość "taka, jak reszta stada". Jak jest ograniczenie do 70, a auta lecą 90-100, to zawalidrogą jest ten, co jedzie 70, a piratem ten, co leci 130.

 

I prawdę mówiąc... nie widziałem jeszcze w tym roku piratów na przecinakach. Owszem, wyprzedzali w korkach, lecąc pasem dla motocyklistów (podwójną ciągłą, znaczy), ale nigdy nie widziałem, żeby cisnęli na złamanie karku - czy to w trasie, czy w mieście.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może poszli po rozum i uznali, że "Patrz w lusterka, moto są wszędzie" to dziecinada, prawda tkwi natomiast w kontrze "Samochody są wszędzie, pomyśl dwa razy zanim zaczniesz zapierdalać".

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zamrożony byłeś? Motocykle śmigają od kwietnia, a gdyby wszyscy motocykliści jeździli w mieście 50-60 to by tylko blokowali ruch. Przy skręcie w lewo też się nie musisz martwić o motocyklistę, bo o ile włączyłeś kierunkowskaz to wszystko będzie ok.

Poczułeś się urażony moim postem?

 

"Sezon się rozpoczął" tzn że trwa.

A co jeśli ktoś nie włączy kierunkowskazu (taki ktoś nie powinien jeździć) ale może się taka sytuacja zdarzyć - jak wtedy taki motocyklista ma się zachować? 1:1 samochód bez kierunku, a motor wyprzedza na skrzyżowaniu?

Nie wiem tylko czy straty w obu przypadkach bedą też równe 1:1.. Ale cóż to zwykłe "przewidywanie" albo lepiej bym to nazwał zdrowy rozsądek - czego ze świecą szukać - przynajmniej u mnie w mieście jeśli chodzi o motocyklistów..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wina i tak będzie po stronie motocyklisty bo trzeba być idiotą i mięc na prawdę mało instynktu samozachowawczego albo oleju w głowie żeby wyprzedzać samochody na skrzyżowaniu.

W starciu motor kontra samochód jest na straconej pozycji.

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wina i tak będzie po stronie...

... tego, który zostanie prawomocnie skazany. Tu już jest pole do popisu dla organów wymiaru sprawiedliwości, biegłych, adwokatów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Paru debili na przecinakach widziałem, ale ogólnie w tym roku jakby wolniej jeździli... kilku nawet zjeżdżało mi z lewego pasa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem stwierdzenie trochę na wyrost, mające takie same pokrycie z prawdą, jak wypowiedź, że wszyscy kierowcy samochodów nie patrzą w lusterka przy skręcaniu i tylko czeka, kiedy by tu w owego motocyklistę wjechać. Debil na drodze to po prostu debil, a czy jedzie samochodem, motocyklem, czy furmanką z koniem to nie ma znaczenia. Wielu motocyklistów jeździ przepisowo, tylko ich nie widać, bo na czterech normalnych znajdzie się jeden idiota, który leci na gumie przez środek miasta, a później przypina tę samą łatkę czterem pozostałym.

Mam tak samo, jeżdżąc (lub nawet i bez jeżdżenia) pewną marką samochodu, przypisywaną stereotypowo neandertalom z połową mózgu, których powinno trzymać się w klatce i na grubym łańcuchu, zamiast puszczać na publiczne drogi. Przejedzie normalnie i w sposób cywilizowany pięć samochodów tejże marki, w tym prawdziwe M i poza paroma petrolheadami nikt nawet nie zauważy. Ale wystarczy jeden wspomniany czub, w typie tego (już martwego na szczęście) Gruzina czy tam Rumuna, któremu pojardolił się tor wyścigowy Need for Speed z zatłoczonymi ulicami, a potem jest jak zwykle - dresy, buraki, śmiertelnie niebezpieczni, wodą święconą sukinsynów.

Motocykliści jak sądzę mają podobnie. Przejedzie sznureczkiem parada dziesięciu podtatusiałych wąsaczy i nic, najwyżej ktoś się uśmiechnie albo pomacha. A za nimi dzieciuch z obesranymi piętami, cisnący otrzymaną od tatusia cebeerkę i znów - dawcy organów, wariaci, pozabierać im te motory i do kamieniołomów.

  • Downvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przecinaki, skuterki, rowery....ciach!ła. Najgorszym złem dróg to są idioci nieznający przejść dla pieszych. Zacząłem dziś trąbić na odległości 50m od "celu" na głupią babę przebiegającą...uwaga uwaga... z 4 letnią córeczką przez jezdnię, dosłownie ciągnęła je za sobą! Przejście dla pieszych miała 10m dalej. Oczywiście tleniony blond, makijaż na upiora i torebka wypchana zużytymi karnetami na solarium. Niech mi ktoś powie, że stereotypy nie są prawdziwe. W każdym razie, reakcją na klakson było niesamowite oburzenie owej Pani. Auto zatrzymałem a ona dostałą w odpowiedzi wiązankę na temat jej głupoty.

Jak można czegoś takiego uczyć dziecka?

W podstawówce prawie cała nasza szkoła (poza mną bo za długo sznurówki wiązałem) była świadkiem katapultowania jednej z koleżanek na odległość 30m. Przedstawienie z udziałem kobiety za kierownicą (a jakże). Oczywiście kobieta winna bo 70km/h na przejściu dla dzieci ze znakiem "uwaga bachory". Byłby  koniec opowiastki gdyby nie fakt, że dziewcze wpadło na przejście i samo nie zadbało o swoje bezpieczeństwo z jedno powodu. Autobus, którym miała wrócić do domu dojeżdżał już do przystanku! Gdzie rodzicie? Gdzie wychowanie i proste słowa, "autobus nie jest najważniejszy, jak się spóźnisz to będzie kolejny"?

Ahh..rozgadałem się, sorry.

 

Z ciekawszych rzeczy, dipper od K2 jest zajebisty do wszystkiego. Jeszcze trochę i zacznę nim ręce myć. Dziś doczyściłem plastiki w aucie oraz welurową uszczelkę szyberdachu. Poleciałem też bo słonecznikach ale były tak uwalone że w pełni świadom czynów, umoczyłem je w tym cholerstwie. Może wyschną za parę dni.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Planuję duże czyszczenie tacinej bómy, bo w końcu jak mogę sobie używać do woli, to przydałoby się też odwdzięczyć. ;-)  Z racji, że mamy tu speców, mam parę pytań. Jaką tanią glinkę i w miarę dobry wosk z ceną nie z kosmosu kupić? Nie oczekuję highendu, ale dobrej ceny, dostępności i ok jakości. I czym najlepiej wyczyścić podsufitkę? Po naszej przeprowadzce trochę ciemnych smug w tylnej części zostało. 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam tak samo, jeżdżąc (lub nawet i bez jeżdżenia) pewną marką samochodu, przypisywaną stereotypowo neandertalom z połową mózgu, których powinno trzymać się w klatce i na grubym łańcuchu, zamiast puszczać na publiczne drogi. 

 

No i racja. Ty oczywiście jesteś wyjątkiem i zasługujesz na specjalne traktowanie- dlatego trzymają Cię na środku morza na rigu ;) :P Tam jezdzić nie wolno, więc wszyscy sa bezpieczni :P

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Planuję duże czyszczenie tacinej bómy, bo w końcu jak mogę sobie używać do woli, to przydałoby się też odwdzięczyć. Dołączona grafika  Z racji, że mamy tu speców, mam parę pytań. Jaką tanią glinkę i w miarę dobry wosk z ceną nie z kosmosu kupić? Nie oczekuję highendu, ale dobrej ceny, dostępności i ok jakości. I czym najlepiej wyczyścić podsufitkę? Po naszej przeprowadzce trochę ciemnych smug w tylnej części zostało.

Podłączę się. Potrzebuję środka do czyszczenia zamszowej tapicerki, bo muszę buty wyczyścić. NIE, to nie jest żart.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja kapcie czyszcze sobie APC Nielsen Cyclone lub białym jeleniem Dołączona grafika

 

Co do glinki tania i dobra to zółta Vallet Pro. Wosk niedorgi i bardzo wytrzymały (bo rozumiem, ze masz takiego lenia jak ja i nie jara cie woskowanie co 3tygodnie) to Collinite 476, Meguiars #16, Finish Kare 1000p HI-Temp, ten ostatnio dostępny tez w mały opakowaniu jako tester na kilka aplikacji wystarczy.

Edited by KAX_

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zrobiłem małą traskę 100 km w jedną mańkę samochodem o mocy 75 kucy, a dokładniej ibizą, ja nie wiem, jak mogłem jeździć matizem z jeszcze niższą mocą. Nie twierdzę, że to jest jakaś tragedia, ale przyzwyczajenie robi swoje. 

 

Kolejne auto jakie kupię na pewno nie będzie miało mniej jak 150 koni. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Będziesz miał 150 KM to po tygodniu stwierdzisz, że następne to będzie co najmniej 200 bo za ciężko się wyprzedza.

Taka już kolej rzeczy, przyzwyczajasz się bardzo szybko i chcesz więcej a w końcu i tak ile byś nie miał to zawsze znajdzie się ktoś kto ma więcej. :]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat to 150 to minimum, bo 145 rodzice mają w mondeo i faktycznie przydało by się więcej :D

 

W sumie to aby przyśpieszenie w aucie zrobiło na mnie wrażenie to nie wiem ile koni by musiało mieć, z 300 - 500 (?), bo do mojego motocykla byłego (0,75 l 73 konie) nie ma startu,  a co dopiero do byłego sprzętu ojca (1,8 l, coś ponad 100 koni). Tak sobie myślę, że jazda na motocyklu psuje wrażenia przyśpieszenia w aucie :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem w pierwszym aucie 90KM, przesiadłem się na 115 i byłem zadowolony jednak po tygodniu twierdziłem, że szału nie ma. Teraz mam 145KM i póki co nie jest źle ale już planuje dobić do 170-180KM, a później pewnie zmiana auta na coś powyżej 200 KM :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przesiadłem się z 55 KM jaszczomba na 143 KM świniaka i byłem ciężko przestraszony. Teraz się przyzwyczaiłem, ale ponieważ nie jeździłem niczym mocniejszym niż 200 KM, pewnie bym się znów wystraszył przy kolejnej przesiadce o parę oczek wyżej, a potem znów przyzwyczaił.

 

Ciekawe gdzie jest górna granica, jeżeli w ogóle gdzieś jest.

  • Upvote 1
  • Downvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

Aktualności

Artykuły



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.