Jump to content
Sign in to follow this  
lspider

Polityka i politycy

Recommended Posts

Czyta, ale nie rozumie o co ci właściwie chodzi :P

Pomyślałem, że się podzielę myślami :P Fascynuje mnie austriacka szkoła i jej implikacje. Moim zdaniem jest to potężne narzędzie, którego należy używać w obronie wolności i kapitalizmu. Weźmy chociażby fundacje Forda i Rockefellera (Griffin wywiad z Doddsem - linkowałem). Robiły odrażające rzeczy. A jednak obaj panowie musieli się podporządkować prawom wolnego rynku i produkować jak najwięcej jak najtaniej, przez co ceny dóbr, których produkcją się zajmowali spadły za ich kadencji
i dzięki temu przyczynili się do poprawy życia milionów. Naprawdę nie trzeba wielkiej wyobraźni żeby postawić jednego z tych dwóch psychopatów na czele totalitarnego supermocarstwa. Socjaliści naiwnie mówią - zlikwidujmy własność, pieniądze, pozbędziemy się chciwości i będą już tylko sunshine and lollipops jak mawia Woods. Abstraciach!ąc od tego, że pozbywając się środka wymiany momentalnie zarżniesz gospodarkę - nikt nie chce pieniędzy dla pieniędzy, nie da się zlikwidować chciwości! Nawet jak będziesz walił pałką po głowie każdego kto się ośmieli powiedzieć, że czegoś chce (chciwość pochodzi od chcieć prawda?). Paradoksalnie ci sami socjaliści uważają, że społeczeństwo jest im coś winne i ciągle wyciągają lepkie łapki. Austriacy powiedzą - nie, to jest stawianie sprawy na głowie - popatrz na
, w kapitalizmie ta kreatura służyła ogólnemu dobru ponieważ jedyną drogą dla niego żeby się wzbogacić* była produkcja użytecznych dóbr w możliwie najniższej cenie dla możliwie największej liczby odbiorców. W socjalizmie dogadałby się z państwem i stworzył monopol (jak w lekach u nas), a w komunizmie byłby partyjnym aparatczykiem albo wojskowym.

 

*nad tym też trzeba się zastanowić - jak chronić ludzi i wolność przed bardzo bogatymi jednostkami, a odpowiedzią może być restrykcyjny i świadomy minarchizm . Och, powiesz ale jak my sobie poradzimy bez tych mądrych i uczciwych (takich wybierzemy następnym razem) ludzi? Nie bez powodu pisze o psychopatach i kreaturach - po prostu takich ludzi ciągnie do władzy. Zastanów się chwilę: czy sam chciałbyś zostać politykiem i robić to, co robi ryży? Nie, co bardziej świadomi się brzydzą polityką mówiąc, że to bagno i kloaka. Większość normalnych ludzi nie ma predyspozycji do rządzenia i mogłaby taką służbę przypłacić zdrowiem. Wcale nie żartuję:

Jeszcze a propos polityków. Czytam ja sobie książkę Stanislava Grofa „Poza mózg” – polecam, jeszcze nie skończyłem ale jak na razie bomba – przy omawianiu Odmienności seksualnych, zboczeń i perwersji zahacza o temat przytaczając badanie polegające na wywiadach z luksusowymi prostytutkami ze wschodniego wybrzeża USA. Klientami tych pań byli ludzie, których było na nie stać – wielka polityka, biznes, prawo, wymiar sprawiedliwości. Tym razem badaczy interesowała psychika i zachowania klientów (zwykle chodziło o same prostytutki). Autorzy badania (Janus, Bess, Saltus) wyciągnęli dosyć trzeźwe wnioski „wzywając naród amerykański aby nie spodziewał się, że politycy i inne wybitne postacie będą stanowić wzór pod względem zachowań seksualnych”. A dlaczegóż tak sądzą? Ponieważ zdecydowana większość omawianych klientów praktykowała wg. kokot „pokręcony sex”. Droga usługa, więc wybujałe wymagania tak? Sadyzm i masochizm, prośby o krępowanie, odgrywanie scen (np. amerykański lotnik schwytany przez hitlerowców poddawany torturom przez zwyrodniałe kobiety z gestapo), złocisty deszczyk, brunatny deszczyk, a na koniec kojące ssanie sutka.

Co nieco doleciało do publicznej opinii. Np. pewna łysa osobistość na dworze G.W. Busha

Call to Decision

Bohemian Grove pewnie wygląda z grubsza jak Noc Valpurgi.

Nasi wybrańcy …

Tak btw i etc. przypomniało mi się „Alo,alo”. Gruber, Her Flick i cała reszta gestapowców, seler? Znaczy się to w gruncie rzeczy takie delikatne napomknięcie o regule? :D

W pewnym sensie tłumaczy to promowanie przez państwo konkretnych postaw i zachowań, nieprawdaż? Ciekawe co lubi ryży?

 

Piecha jeszcze raz - tłumaczy dlaczego apteki się mają świetnie a pacjenci gorzej, dochodząc oczywiście do zupełnie idiotycznych konkluzji - łatać, sprawdzać, nacjonalizować.

Jak to wyglądało ponoć w latach 50 XXw. w stanach: Peter Schiff: http://www.youtube.com/watch?v=Cux97u9Ca5M

Taka ciekawostka:

Trofim Łysenko – Wikipedia, wolna encyklopedia [Anonymoused]

I jeszcze a propos mądrych: jak się okazuje są też mądrzy inaczej czyli

. Edited by q8ic
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przyjmując ten tok rozumowania można dojść do wniosku że teraz tzw. banda czworga rozrośnie się do pięciorga. Lub ugrupowanie Palikota zastąpi PSL albo SLD w parlamencie i wszystko będzie po staremu.

Jakby nie spojrzeć jest do bani, ale i tak mogą liczyć na mój głos bo nie ma lepszej alternatywy.

Nie zgadzam się ani z wnioskiem. Ani z tezą.

 

Owszem, SLD schodzi ze sceny a anihiluje je Palikot. Jednak różnica pomiędzy Palikotem, który prawdopodobnie miał dogadane z Tuskiem jest taka, że Palikot ma na tyle dużo indywidualnej charyzmy, że jest niesterowalny. On będzie i tak robił to co chce a nie będzie robił tego, co tam sobie ustalili, zakładając, że ustalili. To widać w jego każdym kroku. Ten typ tak ma.

 

Palikot nie jest identyczny co banda czworga. Jest wyrazicielem autentycznych ruchów społecznych i czy one się wam podobają czy nie to jest to dobre, że te ruchy uzyskały reprezentację i wyrazicieli. To jest podstawa demokratycznego ustroju.

 

Palikota nie poprę przede wszystkim dlatego, że ma wsys na feministki i regulatorów mojego życia. Tych dwóch nacji nienawidzę do temperatury jasno białej stali. Nie zamierzam z nimi mieć nic wspólnego. Na pewno nie oddam głosu na partię, która to reprezentuje.

 

Największym plusem ruchu jest to, że jest gospodarczo bardziej liberalny niż inne partie z bandy czworga. Co prawda tylko trochę, ale lepszy rydz niż nic. Jest na przykład za prywatyzacją szpitali o czym mało kto mówi.

 

Edit:

mamy pierwszy wiarygodny sondaż po ratyfikacji ACTA przez rząd:

PO -2%

PiS -1,5%

RPP +2%

KNP +0,5%

 

Co ciekawe KNP mimo, że najwyraźniej z partii politycznych protestowało ale nie było widoczne ze swoimi działaniami w TV zyskało tylko 0,5%. RPP który do protestów dołączył dopiero kiedy się okazało, jak duży potencjał społeczny przeciw ACTA się zmobilizował dał się widzieć w TV i zyskał 2% głównie kosztem PO. 1,5% zyskał tez SLD. Bojkot KNP przez TV trwa. Bojkot TV przeze mnie też ;)

źródło:

http://www.wybory.xaa.pl/sondaze-uliczne.html

Edited by Sławomir Guzik

Share this post


Link to post
Share on other sites

List ministra finansów Jacka Vincenta-Rostowskiego "Do przyjaciół ekonomistów"

 

Odpowiedź Krzysztofa Rybińskiego

 

Wszyscy trzymamy kciuki, żeby Twój długi, dwukadencyjny, thacherowski marsz zakończył się sukcesem. Jeżeli tak się stanie, to z pewnością powstanie nowa kategoria reform gospodarczych, które, jako Twoi przyjaciele z pewnością określimy mianem metody Rostowskiego. To przełomowa metoda, która pozwala przeprowadzić szereg fundamentalnych i niepopularnych reform strukturalnych w taki sposób, że nikt tego nie zauważył, bez niepokojów społecznych, bez spadku popularności rządzącej partii. Mam nadzieję, że po udanym zakończeniu drugiej kadencji, gdy odejdziesz obsypany nagrodami, wyróżnieniami i doktoratami honoris causa, znajdziesz chwilę na napisanie książki, która opisze tę metodę. To będzie podręcznik, z którego będą pobierać nauki całe pokolenia ekonomistów w Międzynarodowym Funduszu Walutowym, Komisji Europejskiej i na najlepszych światowych uczelniach. Mam nadzieję, że Twoi przyjaciele ekonomiści będą mogli liczyć na autograf.

Dobrze sobie z rana humor poprawić :lol:

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cięta riposta ;)

ale są na prawdę dobrze zamaskowane :D tak dobrze, że nawet nie widać ich efektów. No po prostu jak by ich wcale nie było, co więcej do maskowania rząd używa masowego marnotrawstwa publicznej kasy i dwucyfrowego procentowo przyrostu zadłużenia Polski.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Należy z tego miejsca również pogratulować Panu ministrowi tych wszystkich sukcesów i dobrego samopoczucia. Problem w tym, że codziennie płacą za to wszyscy pracujący Polacy. Z każdym kolejnym rokiem będą płacić coraz więcej.

 

Z dniem 1 lutego 2012 roku podniesiona została składka rentowa po stronie pracodawcy o 2 pkt proc. W uzasadnieniu minister Rostowski podał, że zmiany te "w bardzo znaczący sposób wzmocnią polską gospodarkę i polskie finanse publiczne" oraz co ciekawe mają zmniejszyć bezrobocie(?!). Niezaprzeczalnie kolejny sukces tej długoterminowej strategii.

 

Pokuszę się teraz na drobną analizę kosztów pracy w Polsce, na przykładzie płacy minimalnej:

 

Minimalne wynagrodzenie w 2012 - 1500 PLN brutto, co daje nam kwotę netto w wysokości 1111,86 PLN

Całkowity koszt zatrudnienia pracownika za płacę minimalną, który ponosi pracodawca - 1777,20 PLN

Różnica - 665,34 PLN

 

Tę kwotę, czyli 665,34 PLN nazwałbym potocznie "podatkiem od pracy". Jest to blisko 40% z wynagrodzenia, które bezpowrotnie przepada w czarnej dziurze ZUS, NFZ i podatku dochodowego. Przepada, ponieważ jak większość z Was wie, osoby w wieku <30 mogą być spokojnie o to, że żadnych pieniędzy na swojej emeryturze z ZUSu nie zobaczą (o ile w ogóle jej dożyją - stałe podnoszenie wieku emerytalnego). W samym roku 2011, na realizację aktualnych świadczeń ZUS dodatkowo pożyczył 37,1 mld zł z budżetu państwa, oraz około 1,6 mld zł w bankach komercyjnych. Emerytów z każdym kolejnym rokiem będzie przybywać.

Składka zdrowotna i NFZ. Tutaj też wiadomo jak obecnie sytuacja wygląda, kto kiedykolwiek korzystał ten wie - jak się na miejscu nie zapłaci ze swoich pieniędzy to praktycznie nic nie da rady od ręki załatwić. Problemem jest również astronomiczne i stale rosnące zadłużenie niektórych placówek medycznych.

PIT 19% - i dużo i miało. Dawno, dawno temu, za 7 górami i lasami, obecna partia rządząca obiecała liniowy 15%. Obecnie mogliby chociaż zwiększyć kwotę wolną od podatku, w tym roku wynosi ona 3091 PLN.

Czyli zostaje nam wreszcie w ręce te 1111,86 PLN. Faktycznie przy takiej kwocie może komuś przysłowiowa palma odbić :wink: Niektórzy do pracy muszą dojeżdżać samochodem, więc tankują paliwo, którego około 50% ceny stanowią podatki i akcyza. Idą do sklepu i kupują produkty obłożone podstawową stawką VAT 23%. Jadą na wakacje i płacą podatek od oddychania.

 

Przy takich ciągle rosnących kosztach pracy i sytuacji demograficznej, bez radykalnych reform, sytuacja będzie się z każdym rokiem pogarszać. Jestem i tak pełen podziwu, że to wszystko póki co jakoś działa. Myślę, że duża w tym zasługa dość rozbudowanej szarej strefy, w której jakby nie patrzeć, panują prawdziwe zasady wolnego rynku.

 

Na zakończenie, cytując prof. Rybińskiego "...czekamy na wielki, ekscytujący finał."

 

EDIT:

 

Kibicujemy wszyscy, może uda się w tym roku dobić do biliona.

Edited by Yeamik

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejna reforma szkolnictwa: Pożegnanie z liceum ogólnokształcącym - Edukacja - Gazeta Prawna - partner pracodawcy, narzędzie specjalisty

 

Fizykę czy Chemię zastąpią takie bloki, jak: "zdrowie i uroda", "śmiech i płacz" czy "woda – cud natury"

jaciepierdykam... dokąd zmierza ten świat :blink:

Edited by slavOK
  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

"ekonomię" zastąpi "podziel się swoją wypłatą", "bądź dobry dla nierobów", oddaj ostatni grosik ministrowi finansów, "oddaj kontrolę nad swoim portfelem", niech rządzi tobą mądry urzędnik, który jest cwelem <_<

wolna interpretacja ;)

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podobny system funkcjonuje we Francji. Na poziomie liceum wybiera się kierunek ścisły humanistyczny albo ekonomiczny (mniej-więcej połączenie tych dwóch) Czy to się sprawdza, nie wiem. Niby wygodniejsze dla uczniów, ale moja dziewczyna mówi, że w praktyce wszyscy którzy nie idą na ścisły mają później przerąbane. Poza tym nie ważne co wybiorą w porównaniu do Polski mają dużo więcej godzin wszystkiego co możliwe do poziomu liceum, a i w liceum mają całą kupę tego co wybrali. Wiedza mojej dziewczyny która studiuje marketing z zakresu np. biologii zwala mnie z nóg. Tak samo na geografii uczyli się lokalizować każdy możliwy kraj na mapie, kiedy w Polsce w moim gimnazjum (pierwsza dziesiątka najlepszych gimnazjów w małopolsce) niektóre tłuki nie umiały wskazać kontynentów, także sam nie wiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

jaciepierdykam... dokąd zmierza ten świat :blink:

 

:blink: :blink: :blink:

Obecny system tworzy analfabetów, ale to co oni proponują to jest jakaś paranoja. Zamiast iść do produ i podnosić wymagania (nie każdy musi mieć maturę i studia), to oni robią plac zabaw do tworzenia imbecyli na masową skalę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cieszcie się, ci półdebile nie będą stanowili żadnej konkurencji na rynku pracy. Żaden obiecujący młody wilk nikogo nie wygryzie, bo z trudnością będzie umiał się podpisać. Za to będzie na wyrywki znał bohaterów seriali typu "Klan", "Majka bez jajka" czy inne tam "Szpitale w Czarnej Rzyci". Dla mnie bomba. Dla rządu też, bandą kretynów rządzi się lekko, łatwo i przyjemnie.

 

Rozmawiajcie ze swoimi dziećmi, jeśli je macie, na szkołę w obecnym i planowanym kształcie nie ma co liczyć.

  • Upvote 1
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Naprawdę?

 

Przeczytaliście chociaż (poza Sysakiem) ten artykuł, czy komentujecie na podstawie wyrwanego z kontekstu cytatu slavOKa?

 

Polecam od czasu do czasu nie krytykować wszystkiego "jak leci" i "z zasady" (bo przecież każdy jeden pomysł polityków jest głupi i ogólnie Wy lepiej byście tym wszystkim zarządzali), a zamiast tego więcej czasu i uwagi poświęcić realnym plusom/minusom danego rozwiązania.

 

Akurat ta reforma jest ok, na pewno zaproponowany system jest lepszy niż to co mieliśmy do tej pory. Przydałoby się jeszcze zrobić coś z gimnazjami, ale to już grubsza sprawa.

 

Prześmiewców zapraszam do dyskusji i uargumentowania, dlaczego wprowadzane zmiany są na gorsze. Fakt jest taki, że licea ogólnokształcące w obecnej formie to farsa (wiem z doświadczenia) i jedna z głównych przyczyn masowej produkcji bezrobotnych magistrów.

 

PS

Cały akapit, z którego pochodzi fragment zdania przytoczonego przez slavOKa, brzmi tak:

Uczniowie w pierwszej klasie liceum będą kończyli naukę przedmiotów, którą rozpoczęli w gimnazjum. Pozostałe dwa lata będą mieli na poszerzanie wiedzy z wybranych dziedzin – od dwóch do czterech. Kto zdecyduje się na profil humanistyczny, z prawami Newtona będzie miał ostatni raz styczność w wieku gimnazjalnym. Wiedzę fizyczną zastąpią takie bloki, jak: zdrowie i uroda, śmiech i płacz czy woda – cud natury. Przyszli inżynierowie i ekonomiści o powstaniu listopadowym posłuchają ostatni raz w wieku 13 lat.

Edited by und3r

Share this post


Link to post
Share on other sites

@und3r z wszystkich tych zmian które do tej pory nasi rządzący wprowadzali w systemie edukacji wychodzi coraz większa kicha... co narobili po kolei Handke, Giertych, Hall ? z roku na rok społeczeństwo jest coraz bardziej ogłupiałe, system edukacji na poziomie podstawowym - gimnazjalnym a później licealnym ?! począwszy od gimnazjów przez jakieś matury z debilnego klucza i Giertychowskie wymysły przepuszczania oblanych maturzystów ? co to ma być ? no ale cóż jak to się mówi "im więcej baranów tym więcej wełny" ta proponowana reforma to jak dla mnie kolejny krok w stronę ogłupiania społeczeństwa, bo na co komuś wiedzieć kiedy się I czy II wojna zaczęła czy kiedy był chrzest Polski... liczy się kasa i konsumpcjonizm bo przecież na tym się lody kręci, nie na wiedzy.

Dywersja ideologiczna... http://www.youtube.com/watch?v=92PIuOx_2sc

Edited by slavOK

Share this post


Link to post
Share on other sites

@und3r z wszystkich tych zmian które do tej pory nasi rządzący wprowadzali w systemie edukacji wychodzi coraz większa kicha...

 

Może i tak, ale akurat ta konkretna zmiana jest in plus.

 

począwszy od gimnazjów przez jakieś matury z debilnego klucza i Giertychowskie wymysły przepuszczania oblanych maturzystów ? co to ma być ?

 

Zmieniasz temat.

 

no ale cóż jak to się mówi "im więcej baranów tym więcej wełny" ta proponowana reforma to jak dla mnie kolejny krok w stronę ogłupiania społeczeństwa, bo na co komuś wiedzieć kiedy się I czy II wojna zaczęła czy kiedy był chrzest Polski... liczy się kasa i konsumpcjonizm bo przecież na tym się lody kręci, nie na wiedzy.

 

Widzisz, niestety kompletnie nie masz racji. Miałbyś 10 lat temu, ale nie teraz, kiedy praktycznie każdy może sobie sprawdzić kiedy był chrzest Polski w 10 sekund ze swojego smartfona, a jak rodziców nie stać na smartfona, to z domowego internetu (albo, w przypadkach skrajnej biedy, z @ szkolnego). Trzeba właśnie systematycznie odchodzić od systemu nauczania polegającego na bezmyślnym wkuwaniu dat i regułek, zastępując go większym ukierunkowaniem na konkretne, wybrane przez ucznia przedmioty (trzeba też zerwać z poglądem, że 15-latek nie jest w stanie określić, jakie przedmioty go interesują - to właśnie prowadzi do produkcji debili, nie zmiejszanie liczby godzin historii dla przyszłych inżynierów i vice versa) i naukę logicznego myślenia. Żyjemy w czasach swobodnego dostępu do wiedzy, w rzeczy samej, każdy kto ma smartfona w kieszeni ma dostęp do CAŁEJ WIEDZY zdobytej przez cywilizację, niemal natychmiastowo. Szkolnictwo musi nadążać za zmianami, dlatego pomysł bloków tematycznych i uzależnienia liczby godzin danego przedmiotu od obranego przez ucznia profilu jest dobry.
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba zapominasz ze 15 latki mierzą sobie długość penisa i patrzą na wielkość cycków i raczej żadko myślą poważnie o swojej karierze i podejmowaniu słusznych wyborów procentujących w przyszłości... dawanie swobodnego wyboru człowiekowi w takim wieku a co gorsza kształtowanie światopoglądu smartfonami jest chyba troszkę mało rozsądne – mi by przynajmniej w takim wieku nie przyszło do głowy by takich informacji w tych urządzeniach szukać, zresztą widać co dzieje się z dzieciakami których rodzice mają w [gluteus maximus] wychowanie, którzy są pochłonięci pogonią za kasą.

 

Chciałbym też zauważyć, że to dzięki systemowi edukacji polegającemu na jak to ladnie określiłeś „wkuwaniu regułek” możesz sobie teraz rezerwować loty w kosmos i szukać w Wikipedii na swoim smartfonie kiedy się chrzest polski odbył, nie dzięki „zdrowiu i urodzie” w gimnazjum bo dzięki takim przedmiotom to co najwyżej może Ci nastolatka pręta na disco obciągnąć, a dzięki systemowi który daje możliwość rozwijania się, prowadzenia badań na uczelniach wyższych, tam trzeba reformować i pompować kasę a nie zawracać sobie [gluteus maximus] "zdrowiem i urodą" w gimnazjach.

Widzisz, niestety kompletnie nie masz racji.

a na jakiej podstawie tak sądzisz ? kto Ci daje prawo sadzania się wyżej na drabinie ? a może jednak ja mam racje a nie Ty ? a może ma ktoś inny ? to nasze osobiste poglądy, udowadniać racje to można na podstawie faktów dokonanych a nie domniemanych. Edited by slavOK
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polecam od czasu do czasu nie krytykować wszystkiego "jak leci" i "z zasady" (bo przecież każdy jeden pomysł polityków jest głupi i ogólnie Wy lepiej byście tym wszystkim zarządzali), a zamiast tego więcej czasu i uwagi poświęcić realnym plusom/minusom danego rozwiązania.

 

Akurat ta reforma jest ok, na pewno zaproponowany system jest lepszy niż to co mieliśmy do tej pory. Przydałoby się jeszcze zrobić coś z gimnazjami, ale to już grubsza sprawa.

Ci sami ludzie, których teraz krytykujemy "jak leci", zlikwidowali ośmioletnią podstawówkę i cztero- lub pięcioletnią szkołę średnią, wprowadzili zaś jakąś parodię systemu sprawnej edukacji, w którym dwunastolatka zmusza się do wyboru "drogi życiowej", potem na trzy lata wrzuca w nowe środowisko, a potem znowu. Dzieciak jest zbyt zajęty walką o pozycję w stadzie rówieśników ciągle od nowa, by zawracać sobie głowę nauką, karierą czy czymś tam jeszcze - mam młodszą o 11 lat siostrę, która przeszła to piekiełko, nie wyssałem sobie tej wiedzy z psiego anusa. Efekty widać znakomicie, weźmy choćby osławione galerianki, które o zgrozo stają się wzorcem dla wytapetowanych ciach!iar.

 

I ja mam naiwnie wierzyć, że zbrodniarze winni tej patologii teraz poszli po rozum do głowy i wprowadzą "oral i anal" w miejsce biologii, "wodę i urodę" zamiast geografii i tak dalej, skutkiem czego wychowamy młode, zdolne pokolenie światłych Polaków, którzy umieją świetnie klikać na smartfonach? Powielamy Jankesów, których głupota jest wręcz przysłowiowa, czy jak? Nie stać nas jako kraju na społeczeństwo niezdolne do samodzielnego zawiązania sznurowadła, to się naprawdę źle skończy dla tych ludzi.

 

Co było nie tak z poprzednim systemem, że postanowiono go zniszczyć i zastąpić wypaczonym mutantem, produkującym kretynów, a teraz tylko pogłębia się zwyrodnienie?

 

Prześmiewców zapraszam do dyskusji i uargumentowania, dlaczego wprowadzane zmiany są na gorsze. Fakt jest taki, że licea ogólnokształcące w obecnej formie to farsa (wiem z doświadczenia) i jedna z głównych przyczyn masowej produkcji bezrobotnych magistrów.

 

PS

Cały akapit, z którego pochodzi fragment zdania przytoczonego przez slavOKa, brzmi tak:

Kto zdecyduje się na profil humanistyczny, z prawami Newtona będzie miał ostatni raz styczność w wieku gimnazjalnym. Wiedzę fizyczną zastąpią takie bloki, jak: zdrowie i uroda, śmiech i płacz czy woda – cud natury. Przyszli inżynierowie i ekonomiści o powstaniu listopadowym posłuchają ostatni raz w wieku 13 lat.

Bezrobotni magistrowie są efektem wmawiania społeczeństwu, że po studiach praca jest lekka, łatwa, przyjemna i świetnie płatna, ot wystarczy mieć magistra, nawet z dziedziny spawania zboża. Do technikum idą przecież tylko nieuki, robole i inne chamstwo, potem będą zasuwali przy kopaniu rowów.

Już to widzę, tych "humanistów", którzy nawet nie będą umieli zatankować samochodu, a do wymiany żarówki w nocnej lampce zawołają fachowca. Oczywiście nie muszą tego umieć, bo mogą zapłacić za usługę i mieć to nadal w rzyci, tylko skąd wezmą kasę, skoro nikt nie zatrudni półdebila na dobrze płatnym stanowisku?

Jak pisałem - mi to pasuje, nigdy nie miałem oporów przez słonym kasowaniem za usługę od atechnicznych bałwanów :>

Edited by jonas
  • Upvote 1
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obecne zamieszanie z reformami edukacji, można skwitować w ten sposób- cytat z Dnia Świra, który staje się codziennym dramatem...

 

"Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?"

 

Młodzież w takim wieku nie będzie w większości w stanie podjąć racjonalnej decyzji o tym, co będzie chciało robić. A moim zdaniem- nawet jeżeli LO miało by być farsą w tym wydaniu- daje dodatkowy rok-dwa lata na podjęcie bardziej racjonalnej decyzji. Chociaż patrząc na to, co wyczynia się w internecie i na ulicach- przytaknę po cichu- jonas ma rację, mówiąc że oni w dużej mierze nie będą w stanie się odnaleźć na rynku pracy. Sysak może mieć rację- ale wiedza musi trafić na podatny grunt- i musi być podstawowa chęć do samodoskonalenia się- bo bez tego, pozostanie z koniecznością wertowania google i wikipedii pod stołem przy dowolnej rozmowie nie będącej rozmową o [gluteus maximus]ch i chlaniu.

 

A pomysł zmiany przedmiotów na bloki typu "zdrowie i uroda"- w mojej opinii jest równoznaczny z przejściem z kalkulatora na liczenie na abaku lub koralikach, i powrotem do niewypału pt. "Licea profilowane"...

 

Und3r- Tu nie chodzi o to, żeby mieć wiedzę w zakresie całościowym- ale jak sama nazwa wskazywała- liceum ogólnokształcące- każdy, nawet najgorszy leń wynosił coś z tej szkoły, a jak mu nie szło- to miał możliwość przedłużenia sobie pobytu poprzez repetę/przenosiny do szkoły o niższym poziomie. Działało to przez kilkadziesiąt lat- i jakoś nikt nie narzekał na przeładowanie programu- tylko, że wtedy był system czteroletni, a nie trzyletni z przechowalnią bydła w postaci gimnazjów.

Zastanawiałem się intensywnie nad zrobieniem kursu pedagogicznego- porozglądałem się, porozmawiałem- i każdy, każdy nauczyciel jakiego znam, mówi że to jest kompletny idiotyzm.

 

No, ale cóż- podstaw takich zmian w zachowaniu należy szukać gdzie indziej... A to już jest temat na długą dyskusję, z której ciężko będzie móc wysnuć wnioski...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba zapominasz ze 15 latki mierzą sobie długość penisa i patrzą na wielkość cycków i raczej żadko myślą poważnie o swojej karierze i podejmowaniu słusznych wyborów procentujących w przyszłości... dawanie swobodnego wyboru człowiekowi w takim wieku a co gorsza kształtowanie światopoglądu smartfonami jest chyba troszkę mało rozsądne

Moment, 25-latki nie patrzą na wielkość cycków? W jakim wieku, Twoim zdaniem, powinno się podejmować decyzje o wyborze kierunku kształcenia (przypominam, że nie mówimy tutaj o dokładnym wyborze specjalizacji, tylko o wyborze między przedmiotami humanistycznymi, a ścisłymi)? Nie wiem jak Ty, ale ja pamiętam siebie w wieku 15 lat i zapewniam, że byłem w pełni świadomym swoich decyzji, samodzielnie myślącym człowiekiem. Ba, gdzieś w wieku lat 12 wiedziałem, co mnie interesuje, a co nie, wiedziałem też jak zamawiać książki na temat interesujących mnie zagadnień z KKKK za pobraniem (nie miałem internetu). Tekst "dawanie swobodnego wyboru człowiekowi w takim wieku" sugeruje, że osoba w liceum nie jest zdolna do określania swoich zainteresowań, co po pierwsze jest totalną bzdurą, a po drugie prowadzi do równania w dół. Znacznie lepiej jest dać możliwość świadomego wyboru osobom, które posiadają jakieś zainteresowania (naprawdę, to nie jest "niespotykane" w wieku licealnym) niż nie dawać im takiej mozliwości w myśl zasady, że zdarzają się też osoby, które do takiego wyboru "nie są zdolne". Z debila nie zrobisz geniusza nawet w najlepszym systemie - chodzi o to, żeby te ogarnięte, młode osoby, miały szansę wynieść więcej z tych lat nauki (debile nie wyniosą prawie nic tak czy inaczej).

 

mi by przynajmniej w takim wieku nie przyszło do głowy by takich informacji w tych urządzeniach szukać, zresztą widać co dzieje się z dzieciakami których rodzice mają w [gluteus maximus] wychowanie, którzy są pochłonięci pogonią za kasą.

 

Po pierwsze, jak Ty byłeś w takim wieku, to te urządzenia nie były powszechnie dostępne, a po drugie, szkoła nie ma "zastępować wychowania", więc znowu piszesz nie na temat. "Złego" wychowania nie wyprostujesz najlepszym nawet systemem edukacji, bo też nie taka jest jego rola. Po trzecie, to co nazywasz "pogonią za kasą" nie jest z definicji czymś negatywnym. Z moich osobistych obserwacji wynika, że osoby wychowane w rodzinach np. przedsiębiorców (nawet takich, którzy rzeczywiście nie mieli zbyt wiele czasu dla dzieci, bo rozkręcali firmę), ogólnie lepiej sobie w życiu radzą, mniej jest w nich postawy roszczeniowej. Świadomość, że sam musisz wypracować w życiu to czego chcesz, jest generalnie czymś dobrym.

 

Chciałbym też zauważyć, że to dzięki systemowi edukacji polegającemu na jak to ladnie określiłeś „wkuwaniu regułek” możesz sobie teraz rezerwować loty w kosmos i szukać w Wikipedii na swoim smartfonie kiedy się chrzest polski odbył,

 

Naprawdę tak uważasz? Myślisz, że osoby projektujące stacje kosmiczne czy twórcy Wikipedii zrobili to, bo ktoś im kazał wkuwać regułki za młodu, a nie dlatego, że uczyli się z pasją, interesujących ich zagadnień? Weź poczytaj biografie najwybitniejszych pionierów róznych dziedzin nauki czy wielkich przedsiębiorców, a przekonasz się, że są to w olbrzymiej większości ludzie rozwijajacy się w bardzo ukierunkowany sposób od wczesnych lat dzieciństwa.

 

nie dzięki „zdrowiu i urodzie” w gimnazjum bo dzięki takim przedmiotom to co najwyżej może Ci nastolatka pręta na disco obciągnąć, a dzięki systemowi który daje możliwość rozwijania się, prowadzeniu badań na uczelniach wyższych, tam trzeba reformować i pompować kasę a nie zawracać sobie [gluteus maximus] "zdrowiem i urodą" w gimnazjach.

 

Ty chyba dalej nie przeczytałeś tego artykułu, albo przeczytałeś go bez zrozumienia. Podpowiadam, że reforma nie dotyczy ani gimnazjów, ani uczelni wyższych.

 

a na jakiej podstawie tak sądzisz ? kto Ci daje prawo sadzania się wyżej na drabinie ? a może jednak ja mam racje a nie Ty ? a może ma ktoś inny ? to nasze osobiste poglądy, udowadniać racje to można na podstawie faktów dokonanych a nie domniemanych.

 

Na takiej, że to prawda? Nie nazywasz chyba "domniemaniem" tego, że każdy może sobie sprawdzić historyczne daty szybciej niż kiedykolwiek to było możliwe? Ani tego, że łącznie kilkaset godzin przedmiotów humanistycznych, z których potem pamięta się może 20% informacji, a w życiu przydaje się 5%, niekoniecznie jest niezbędne dla kogoś, kto ceciach!e się umysłem ścisłym i wolałby poświęcić ten czas na naukę matematyki, fizyki, itp? Nasz obecny system edukacji kładzie zdecydowanie zbyt duży nacisk na wiedzę ogólną, przez co dyplomy większości szkół i uczelni są praktycznie bezwartościowe dla pracodawców. I to jest fakt, nie żadne domniemanie. Możemy się śmiać z Amerykanów, że nie wiedzą gdzie Francja leży, ale przynajmniej tam tytuł inżyniera jest właściwie gwarantem godnie płatnej pracy (zresztą wyższe wykształcenie z dziedzin humanistycznych też).

 

 

Ci sami ludzie, których teraz krytykujemy "jak leci", zlikwidowali ośmioletnią podstawówkę i cztero- lub pięcioletnią szkołę średnią, wprowadzili zaś jakąś parodię systemu sprawnej edukacji, w których dwunastolatka zmusza się do wyboru "drogi życiowej", potem na trzy lata wrzuca w nowe środowisko, a potem znowu. Dzieciak jest zbyt zajęty walką o pozycję w stadzie rówieśników ciągle od nowa, by zawracać sobie głowę nauką, karierą czy czymś tam jeszcze - mam młodszą o 11 lat siostrę, która przeszła to piekiełko, nie wyssałem sobie tej wiedzy z psiego anusa. Efekty widać znakomicie, weźmy choćby osławione galerianki, które o zgrozo stają się wzorcem dla wytapetowanych <span style='color: red;'>[ciach!]</span>iar.

 

Fajnie, tylko co to ma do rzeczy? Albo wylewamy gorzkie żale na poprzednie reformy, albo rozmawiamy konkretnie o tej przyszłej. Ja optuję za tym drugim. Będziesz krytykował "jak leci" każdy przyszły pomysł, ponieważ dotychczasowe byłe złe? Trochę to nielogiczne.

 

I ja mam naiwnie wierzyć, że zbrodniarze winni tej patologii teraz poszli po rozum do głowy i wprowadzą "oral i anal" w miejsce biologii, "wodę i urodę" zamiast geografii i tak dalej, skutkiem czego wychowamy młode, zdolne pokolenie światłych Polaków, którzy umieją świetnie klikać na smartfonach? Powielamy Jankesów, których głupota jest wręcz przysłowiowa, czy jak? Nie stać nas jako kraju na społeczeństwo niezdolne do samodzielnego zawiązania sznurowadła, to się naprawdę źle skończy dla tych ludzi.

 

System edukacji u Jankesów jest 10x lepszy od naszego. Spójrz na statystki. Moim ambitnym planem jest ukończenie kiedyś jednego z tamtejszych uniwersytetów, a do tutejszych raczej mnie nie ciągnie. A ta "przysłowiowa głupota", o której piszesz, bierze się głównie z ignorancji, ale częściowo też z dość mocno zmanipulowanego wizerunku "typowego Amerykanina". Bo skąd właściwie wiesz, że ludzie są tam "wręcz przysłowiowo głupi"? Z tego filmu na YT, gdzie ludzie nie potrafią umiejscowić krajów na mapie? Założę się z Tobą o duże pieniądze, że nagram taki sam film w centrum Warszawy w jeden dzień. Kolejna rzecz jest taka, że obywatele USA uczą się przede wszystkich geografii swojego kraju/stanu, co też nie jest takie głupie, zważywszy na obszar i różnorodność USA. Poza tym, taka wiedza przydaje im się w praktyce.

 

Co było nie tak z poprzednim systemem, że postanowiono go zniszczyć i zastąpić wypaczonym mutantem, produkującym kretynów, a teraz tylko pogłębia się zwyrodnienie?

 

Nie wiem. Wiem, że nie ma to związku z omawianym tematem (zmian od września).

 

Bezrobotni magistrowie są efektem wmawiania społeczeństwu, że po studiach praca jest lekka, łatwa, przyjemna i świetnie płatna, ot wystarczy mieć magistra, nawet z dziedziny spawania zboża. Do technikum idą przecież tylko nieuki, robole i inne chamstwo, potem będą zasuwali przy kopaniu rowów.

 

Kto i gdzie, konkretnie, wmawia to społeczeństwu? Od lat obserwuje raczej kampanie, głoszące coś przeciwnego.

 

Już to widzę, tych "humanistów", którzy nawet nie będą umieli zatankować samochodu, a do wymiany żarówki w nocnej lampce zawołają fachowca. Oczywiście nie muszą tego umieć, bo mogą zapłacić za usługę i mieć to nadal w rzyci, tylko skąd wezmą kasę, skoro nikt nie zatrudni półdebila na dobrze płatnym stanowisku?

Jak pisałem - mi to pasuje, nigdy nie miałem oporów przez słonym kasowaniem za usługę od atechnicznych bałwanów :>

 

Dlaczego właściwie słowa humanista używasz w sposób pejoratywny?

 

"Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?"

 

Młodzież w takim wieku nie będzie w większości w stanie podjąć racjonalnej decyzji o tym, co będzie chciało robić.

 

Ale czemu z tego powodu (nawet zakładając, ze masz racje, z czym mógłbym polemizować) chcesz zabronić podejmowania tych decyzji tej części, która jest w stanie decydować o swoim życiu?

 

A moim zdaniem- nawet jeżeli LO miało by być farsą w tym wydaniu- daje dodatkowy rok-dwa lata na podjęcie bardziej racjonalnej decyzji.

 

Czy naprawdę uważasz, że gość w wieku 17 lat jest wyraźnie bardziej racjonalny niż gość w wieku 15 lat?

 

Und3r- Tu nie chodzi o to, żeby mieć wiedzę w zakresie całościowym- ale jak sama nazwa wskazywała- liceum ogólnokształcące- każdy, nawet najgorszy leń wynosił coś z tej szkoły, a jak mu nie szło- to miał możliwość przedłużenia sobie pobytu poprzez repetę/przenosiny do szkoły o niższym poziomie.

 

I tak powinien działać dobry system edukacji?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podobnie jak Sysak obserwuję to jak to działa już od dłuższego czasu. Faktycznie wszyscy koledzy w pracy posiadają "smartfony" (chociaż wbrew temu co tam sądzi kolega powyżej, ma to się nijak to statutu społecznego :D ) i faktycznie wszystko mogą sobie sprawdzić w dziesięć sekund :wink:

 

Jakiś czas temu molestował mnie mój bank, bo chciał zaproponować mi ubezpieczenie domu. Faktycznie poszedłem na spotkanie, siedziała tam miła pani i po krótkiej rozmowie doszliśmy do porozumienia i dostałem to co chciałem 5 funtów miesięcznie mniej niż miałem dotychczas. Pani to ładnie skwitowała, że będę mieć dodatkową piątkę na chińszczyznę i w ciągu roku zaoszczędzę... W tym momencie złapała za kalkulator (chociaż równie dobrze mogła złapać za "smartfona")... Popatrzyłem na nią z politowaniem i odparłem, że będzie to całe sześć dych. Pani się trochę zmieszała, niewinnie uśmiechnęła i nazwała to "szybką matematyką" :blink: Ogólnie trochę żal, ale takich specjalistów wytwarza taki system edukacji. Potem mamy telefony z banku czy innych instytucji o tym, że mogą Ci pomóc jak oszczędzać pieniądze :D Rozumiem kolegę wyżej robi w tym fachu i zależy mu na produkcji tego typu klientów, a ten system robi to wybornie :wink: pzdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzisz, niestety kompletnie nie masz racji. Miałbyś 10 lat temu, ale nie teraz, kiedy praktycznie każdy może sobie sprawdzić kiedy był chrzest Polski w 10 sekund ze swojego smartfona, a jak rodziców nie stać na smartfona, to z domowego internetu (albo, w przypadkach skrajnej biedy, z @ szkolnego).

Jest jeszcze coś takiego jak wiedza ogólna, którą wypada posiadać. Nie trzeba być obeznanym w każdej dziedzinie, bo to niewykonalne. Jeśli ktoś bez użycia smartphona nie wie co się wydarzyło w 1525r, ile jest kontynentów, czy pantofelek to tylko mały but, nie odróżnia Mickiewicza od Sienkiewicza albo nie wie kim był Newton, to dla mnie jest idiotą. A jak rozładuje się bateria w telefonie, albo będzie awaria sieci? Cywilizacja upadnie w dwa dni, bo nikt nie przeczyta w wikipedii, że trzeba jeść żeby żyć?

 

Podejmowanie decyzji o karierze zawodowej w wieku 13 lat? Skąd dzieci mają mieć jakiekolwiek pojęcie o tym, skoro niedawno wyszły z piaskownicy i odłożyły zabawki? Taka decyzja byłaby naprawdę przemyślana i poparta doświadczeniem życiowym jakieś 8-10 lat później. Ile procent studentów pracuje w wyuczonym zawodzie?

 

Kilka dni temu, przy okazji premiery filmu Sztos 2, koleżanka w wieku 26lat, powiedziała że film jej się nie spodobał - bo go nie rozumiała, bo nie na faktach autentycznych, przecież wtedy chyba nie było żadnego stanu wojennego w Polsce. I kto to był w tym telewizorze? Serio, tacy ludzie istnieją i codziennie ich mijam na ulicy. A będzie ich coraz więcej.

 

@chemiczny_ali

Miałem coś bardzo podobnego w banku w zeszły czwartek, miła pani magister wyliczała mi na kalkulatorze ile to będzie 2% z 10k :lol: . Zawsze wydawało mi się, że to ja byłem słaby z matmy :lol:

Edited by MaSell
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Und3r- dlaczego miał bym zabronić decydować o tym większości? To naruszenie prawa wolności jednostki. Nic mi do tego- jak dla mnie można uczyć w szkole nawet podcierania tyłka, bo rozbijanie programu dąży w tym kierunku.

 

Rzuć okiem na to Niepełnosprawność intelektualna

 

Z zaznaczeniem tego:

69 – 55 IQ Wechslera – niepełnosprawność intelektualna w stopniu lekkim: poziom intelektualny charakterystyczny dla 10 - 12 roku życia. Ta forma deficytu intelektualnego stanowi najwięcej, około 85%[2] rozpoznań. Osoby takie są samodzielne i zaradne społecznie, nie powinny jednak wykonywać zawodów wymagających podejmowania decyzji, ponieważ nie osiągnęły etapu myślenia abstrakcyjnego w rozwoju poznawczym. Życie rodzinne przebiega bez trudności. W socjalizacji mogą nabywać zaburzeń osobowościowych, ze względu na atmosferę otoczenia i stosunek innych. Obecnie istnieje tendencja do wprowadzania zajęć korekcyjnych, przy intensywniejszym treningu poznawczym w dłuższym czasie osoby z upośledzeniem w stopniu lekkim osiągają podobne wyniki co osoby z przeciętnym IQ. Do 12 roku życia brak różnic rozwojowych.

Dopiero po osiągnięciu 10-12 roku życia (ba, okres ten może się przedłużyć lub skrócić)- nastolatek zaczyna jako tako funkcjonować w społeczeństwie...

 

I nie uważam, że 15 latek jest bardziej rozgarnięty od 17 latka. I vice versa. Traktuję ich niemalże równo i wrzucam to do jednego worka z napisem "okres dojrzewania". Co nie zmienia faktu, że raczej 17latek powinien być bardziej świadomy tego co czyni.

 

 

A jak inaczej ma funkcjonować system edukacji? Co byś wolał- system kilku prędkości, w którym kształcimy hipotetyczne grupy od razu , czy może dajemy ogólny zakres wiedzy ze szczególnym wyszczególnieniem przedmiotów potrzebnych do dalszego kształcenia?

Człowiek w swojej naturze ma lenistwo- i nie uwierzę, że ktoś kto z trudem artykułuje zdania, będzie napałał chęcią do nauki. Pójdzie po najlżejszej linii oporu bez myslenia nad tym co dalej.

Edited by KWS89

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z debila nie zrobisz geniusza nawet w najlepszym systemie - chodzi o to, żeby te ogarnięte, młode osoby, miały szansę wynieść więcej z tych lat nauki (debile nie wyniosą prawie nic tak czy inaczej).

Zgadza się. Zresztą nie umiem wykrzesać w sobie nawet odrobiny współczucia dla głupich ludzi.

 

Ale teraz weź szkołę w małej miejscowości lub na wsi, gdzie "smartfon" lub "WiFi" brzmią jak nazwa egzotycznej choroby, a UMTS nie sięgnie jeszcze przez 10 lat, powiedz tam 13-letnim dzieciom, że mają sobie wybrać przyszłą drogę kariery, a jakby czegoś nie wiedziały, mogą sobie wyklikać na ajfonie.

 

Z moich osobistych obserwacji wynika, że osoby wychowane w rodzinach np. przedsiębiorców (nawet takich, którzy rzeczywiście nie mieli zbyt wiele czasu dla dzieci, bo rozkręcali firmę), ogólnie lepiej sobie w życiu radzą, mniej jest w nich postawy roszczeniowej. Świadomość, że sam musisz wypracować w życiu to czego chcesz, jest generalnie czymś dobrym.

Z moich obserwacji wynika coś wręcz przeciwnego - dzieci przedsiębiorców są nieporadne bez pieniędzy taty i mamy, bo jak przyszły na świat, to wszystko już było gotowe. Oczywiście to tylko obserwacje, nie badania naukowe, siłą rzeczy będą więc subiektywne.

 

Weź poczytaj biografie najwybitniejszych pionierów róznych dziedzin nauki czy wielkich przedsiębiorców, a przekonasz się, że są to w olbrzymiej większości ludzie rozwijajacy się w bardzo ukierunkowany sposób od wczesnych lat dzieciństwa.

Ci ludzie często olewali szkołę, studia i tak dalej, bo zwyczajnie szkoda im było czasu, więc w ich przypadku dowolny system edukacji zwyczajnie nie miał żadnego znaczenia.

 

Fajnie, tylko co to ma do rzeczy? Albo wylewamy gorzkie żale na poprzednie reformy, albo rozmawiamy konkretnie o tej przyszłej. Ja optuję za tym drugim. Będziesz krytykował "jak leci" każdy przyszły pomysł, ponieważ dotychczasowe byłe złe? Trochę to nielogiczne.

Pisałem o tych samych ludziach - to rząd głupiego Buzka pod flagą AWS + UW wprowadził gimnazja i namieszał tak, że trudno to będzie posprzątać. Ci ludzie tworzą teraz ugrupowania znane jako PO i PiS - i co, przez dziesięć lat nabrali rozumu? Akurat.

 

Bo skąd właściwie wiesz, że ludzie są tam "wręcz przysłowiowo głupi"? Z tego filmu na YT, gdzie ludzie nie potrafią umiejscowić krajów na mapie?

Bo rozmawiałem z niejednym Jankesem? Bo widzę na co dzień w pracy, jak rozwiązują oni problemy z dowolnej dziedziny? Bo byłem tydzień w US & A, dużo pytając o różne rzeczy? Filmikami z YT można udowodnić wszystko, podobnie statystyką - bo przecież statystycznie ja i mój pies mamy po trzy nogi.

Jedno w swym systemie mają wspaniałe - wybierasz to, co cię interesuje. Inna rzecz, że wykładane to jest na żenującym poziomie, stąd owa "błogosławiona ignorancja".

 

Kto i gdzie, konkretnie, wmawia to społeczeństwu? Od lat obserwuje raczej kampanie, głoszące coś przeciwnego.

Czytałem artykuł (nie pamiętam autora ani tytułu), w którym obszernie wyjaśniono przyczyny "nadprodukcji magistrów". Nie zaczęło się to kilka lat temu, ale kilkanaście i opamiętano się dopiero niedawno.

 

Dlaczego właściwie słowa humanista używasz w sposób pejoratywny?

Bo znam wielu humanistów, pracujących w zawodzie całkowicie innym, niż wyuczony (i za dużo mniejsze pieniądze, niż te o których myśleli zaczynając studia), a tylko kilku inżynierów, błąkających się bez pracy i to przeważnie dlatego, że brzydzą się fizyczną pracą, którą w zawodzie technicznym trzeba często wykonywać osobiście.
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podobnie jak Sysak obserwuję to jak to działa już od dłuższego czasu. Faktycznie wszyscy koledzy w pracy posiadają "smartfony" (chociaż wbrew temu co tam sądzi kolega powyżej, ma to się nijak to statutu społecznego :D ) i faktycznie wszystko mogą sobie sprawdzić w dziesięć sekund :wink:

 

Dawno wyjechałeś z kraju? Pytam, bo jak widzę, zdążyłeś już zapomnieć, że widok 15-latka z iPhonem 4 czy innym Galaxy S świadczy (jeszcze) w Polsce (zwłaszcza w mniejszych miastach) o statusie rodziny, ale nie to było tematem mojej wypowiedzi, więc eot.

 

Jakiś czas temu molestował mnie mój bank, bo chciał zaproponować mi ubezpieczenie domu. Faktycznie poszedłem na spotkanie, siedziała tam miła pani i po krótkiej rozmowie doszliśmy do porozumienia i dostałem to co chciałem 5 funtów miesięcznie mniej niż miałem dotychczas. Pani to ładnie skwitowała, że będę mieć dodatkową piątkę na chińszczyznę i w ciągu roku zaoszczędzę... W tym momencie złapała za kalkulator (chociaż równie dobrze mogła złapać za "smartfona")... Popatrzyłem na nią z politowaniem i odparłem, że będzie to całe sześć dych. Pani się trochę zmieszała, niewinnie uśmiechnęła i nazwała to "szybką matematyką" :blink:

 

To spoko, że "popatrzyłeś na nią z politowaniem" (classy), a ja nie chcę burzyć Twojego światopoglądu i poczucia wyższości, jednak pozwolę sobie zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze, jak ostatni raz legitymowałem się (drobna sprawa) w Londyńskim banku, to miła Pani zza biurka, oddając mi dowód, rzuciła z uśmiechem "posh picture", mimo iż nie wyglądam jak B. Pitt, ani nie jestem na tym zdjęciu jakoś wykwintnie ubrany (zwykłe zdjęcie dowodowe). To "posh picture" było dokładnie tym samym co "fast math", czyli zwykłą uprzejmością. Musisz się przyzwyczaić, że za naszymi zachodnimi granicami, urzędnicy czy ludzie z obsługi klienta są uprzejmi z zasady. Polecam Tobie też poświczyć uprzejmy small talk, zamiast "wzroku politowania".

 

Po drugie, ludzie w obsłudze Klienta w bankach i instytucjach finansowych ogólnie, używają kalkulatora do najprostszych obliczeń, nie dlatego, że nie potrafią wykonać ich w pamięci. Możesz mi nie wierzyć i dalej uważać, że kobieta pracująca w banku nie potrafiła pomnożyć 5 przez 12, ergo jesteś od niej fajniejszy i lepiej wykształcony, ale dopuść też do siebie myśl, że wiem o czym mówię, i użycie kalkulatora (i nie, nie mogła użyć do tego smartfona, byłoby to źle widziane) było częścią procedury. Najczęściej pracownicy są szkoleni, aby odwrócić też kalkulator w stronę Klienta, żeby ten mógł potwierdzić wynik obliczenia. Liczenie w pamięci mogłoby doprowadzić do tego, że "mniej uzdolnieni matematycznie klienci", zgubiliby się gdzieś w trakcie tłumaczenia przez pracownika banku danej transakcji/oferty i potem mogliby mieć pretensje, że zostali wprowadzeni w błąd.

 

Ogólnie trochę żal, ale takich specjalistów wytwarza taki system edukacji. Potem mamy telefony z banku czy innych instytucji o tym, że mogą Ci pomóc jak oszczędzać pieniądze :D Rozumiem kolegę wyżej robi w tym fachu i zależy mu na produkcji tego typu klientów, a ten system robi to wybornie :wink: pzdr

 

Nie spodziewałem się, że nawet w tym wątku zetknę się z takimi "argumentami" ad personam, ale przynam, że to dla mnie dość zabawne.

Powiedz mi, dlaczego wyemigrowałeś z kraju, skoro nasz system jest taki zeczepisty?

 

Jest jeszcze coś takiego jak wiedza ogólna, którą wypada posiadać. Nie trzeba być obeznanym w każdej dziedzinie, bo to niewykonalne. Jeśli ktoś bez użycia smartphona nie wie co się wydarzyło w 1525r, ile jest kontynentów, czy pantofelek to tylko mały but, nie odróżnia Mickiewicza od Sienkiewicza albo kim był Newton, to dla mnie jest idiotą. A jak rozładuje się bateria w telefonie, albo będzie awaria sieci? Cywilizacja upadnie w dwa dni, bo nikt nie przeczyta w wikipedii, że trzeba jeść żeby żyć?

 

Nowa reforma nie zakłada, że dzieci nie będą wiedziały, kim jest Newton. Apeluję (kolejny raz) o przeczytanie, czego dotyczą zmiany i odnoszenie się do konkretów.

 

Podejmowanie decyzji o karierze zawodowej w wieku 13 lat? Skąd dzieci mają mieć jakiekolwiek pojęcie o tym, skoro niedawno wyszły z piaskownicy i odłożyły zabawki?

 

Skąd wziąłeś 13 lat? Naprawdę, przeczytaj chociaż ten artykuł, zanim zaczniesz ze mną dyskutować.

 

Miałem coś bardzo podobnego w banku w zeszły czwartek, miła pani magister wyliczała mi na kalkulatorze ile to będzie 2% z 10k :lol: . Zawsze wydawało mi się, że to ja byłem słaby z matmy :lol:

 

Też "spojrzałeś na nią z politowaniem", czy tym razem jej darowałeś i okazywałeś wyższość dyskretnie?

 

Dopiero po osiągnięciu 10-12 roku życia (ba, okres ten może się przedłużyć lub skrócić)- nastolatek zaczyna jako tako funkcjonować w społeczeństwie...

 

I w obliczu tego umożliwienie mu sprofilownia programu pod zainteresowania w wieku lat 17 jest złe, bo?

 

A jak inaczej ma funkcjonować system edukacji? Co byś wolał- system kilku prędkości, w którym kształcimy hipotetyczne grupy od razu , czy może dajemy ogólny zakres wiedzy ze szczególnym wyszczególnieniem przedmiotów potrzebnych do dalszego kształcenia?

 

Przecztaj jakie konkretnie zmiany proponuje reforma i napisz, czemu Twoim zdaniem są one złe.

 

Człowiek w swojej naturze ma lenistwo- i nie uwierzę, że ktoś kto z trudem artykułuje zdania, będzie napałał chęcią do nauki. Pójdzie po najlżejszej linii oporu bez myslenia nad tym co dalej.

 

Dokładnie tak dzieje teraz.

 

 

EDIT z odp. na post jonasa:

powiedz tam 13-letnim dzieciom, że mają sobie wybrać przyszłą drogę kariery

 

jonas, gdzie w projekcie nowej reformy wyczytałeś, że 13-latek ma wybierać drogę kariery? Naprawdę, nie uprawiaj demagogii w rozmowie ze mną.

 

Z moich obserwacji wynika coś wręcz przeciwnego - dzieci przedsiębiorców są nieporadne bez pieniędzy taty i mamy, bo jak przyszły na świat, to wszystko już było gotowe. Oczywiście to tylko obserwacje, nie badania naukowe, siłą rzeczy będą więc subiektywne.

Nie chcę polemizować w oparciu o doświadczenia osobiste, dlatego odłóżmy je na bok. Faktem jest jednak to, że chęć dorównania rodzicom, którzy odnieśli sukces, jest bardzo szeroko opisanym w psycholoigii fenomenem. Pisanie, że dzieci przedsiębiorców są "nieporadne", jest nie tylko generalizowaniem, ale generalizowaniem w złym guście.

 

Ci ludzie często olewali szkołę, studia i tak dalej, bo zwyczajnie szkoda im było czasu, więc w ich przypadku dowolny system edukacji zwyczajnie nie miał żadnego znaczenia.

 

Po pierwsze, powiedz to slavOKowi, nie mnie (on myśli, że to przez system oparty na kuciu regułek, patrz kontekst rozmowy), a po drugie, system edukacji nie jest tutaj zupełnie pozbawiony znaczenia, ponieważ jesteśmy w stanie porównać konkretne wyniki poszczególnych systemów w konteście np. liczby noblistów z danych dziedzin (podpowiadam - nie wypadamy tutaj najlepiej).

 

Pisałem o tych samych ludziach - to rząd głupiego Buzka pod flagą AWS + UW wprowadził gimnazja i namieszał tak, że trudno to będzie posprzątać. Ci ludzie tworzą teraz ugrupowania znane jako PO i PiS - i co, przez dziesięć lat nabrali rozumu? Akurat.

 

Nie wiem czy cynizm przesłania Tobie logiczne myślenie, czy po prostu gorzkniejesz na starość, ale ja staram się odnosić do konkretnej reformy, nie do ugrupowań jako całości.

 

Bo rozmawiałem z niejednym Jankesem? Bo widzę na co dzień w pracy, jak rozwiązują oni problemy z dowolnej dziedziny? Bo byłem tydzień w US & A, dużo pytając o różne rzeczy?

O jakie rzeczy? Pytałes o bitwy z wojny secesyjnej? O geografię stanową? Historię USA? Bo gdyby ktoś z USA przyjechał do Polski i zadał takie pytania, to też mógłby stwierdzić, że tutaj sami idioci żyją. Tam po prostu nacisk kładzie się na inne rzeczy i naprawdę daleki jestem od twierdzenia, że tamtejszy system jest gorszy.

 

Bo znam wielu humanistów, pracujących w zawodzie całkowicie innym, niż wyuczony (i za dużo mniejsze pieniądze, niż te o których myśleli zaczynając studia), a tylko kilku inżynierów, błąkających się bez pracy i to przeważnie dlatego, że brzydzą się fizyczną pracą, którą w zawodzie technicznym trzeba często wykonywać osobiście.

 

Co próbujesz powiedzieć? Że dobry system edukacji powinien szkolić wyłącznie inżynierów? Edited by und3r

Share this post


Link to post
Share on other sites

że za naszymi zachodnimi granicami, urzędnicy czy ludzie z obsługi klienta są uprzejmi z zasady.

I ile razy załatwiałeś coś za granicą? Ile razy był to jakiś skomplikowany problem lub załatwienie sprawy wymagało niestandardowych procedur? "Uprzejmość z zasady" kończy się wtedy, gdy wpłacisz pieniądze, a oni muszą zrobić coś więcej niż przy standardowym kliencie.

 

Nowa reforma nie zakłada, że dzieci nie będą wiedziały, kim jest Newton. Apeluję (kolejny raz) o przeczytanie, czego dotyczą zmiany i odnoszenie się do konkretów.

Newton to przykład odnośnie wiedzy ogólnej.

 

Skąd wziąłeś 13 lat? Naprawdę, przeczytaj chociaż ten artykuł, zanim zaczniesz ze mną dyskutować.

13 czy 15, nie robi to wielkiej różnicy, co zresztą pisałem dwa zdania później, ale tego fragmentu już nie zacytowałeś.

 

Też "spojrzałeś na nią z politowaniem", czy tym razem jej darowałeś i okazywałeś wyższość dyskretnie?

Zastanawiałem się, kto tu kogo uważa za debila. Przy trudniejszych obliczeniach, które były "standardowe" i takie same dla innych klientów nie liczyła niczego na kalkulatorze, tylko rzucała kwotami na prawo i lewo. Przy procencie tyle i kwocie tyle, to będzie tyle, odjąć podatek w wysokości tyle i mamy tyle przecinek tyle. Nagle sobie przypomniała o procedurach (ale nie odwróciła kalkulatora w moją stronę), jak zapytałem o coś zupełnie innego, tak? Nigga please, jak to mawia jonas. Edited by MaSell

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie przesadzajcie już z tym ostatecznym wybieraniem drogi życiowej. Nawet jak ktoś źle wybierze to przy odrobinie samozaparcia może sam nadrobić cały materiał bez większych problemów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I ile razy załatwiałeś coś za granicą?

 

Nie liczyłem.

 

Ile razy był to jakiś skomplikowany problem lub załatwienie sprawy wymagało niestandardowych procedur? "Uprzejmość z zasady" kończy się wtedy, gdy wpłacisz pieniądze, a oni muszą zrobić coś więcej niż przy standardowym kliencie.

 

Nigdy nie spotkałem się z nieuprzejmością w stosunku do mojej osoby przy załatwianiu jakichkolwiek procedur z zagranicznymi instytucjami. Zresztą, mówiąc szczerze, nie pamiętam, kiedy ostatni raz spotkałem się z nieuprzejmym traktowaniem w polskich firmach czy urzędach. Może ma to częściowo związek z tym, że sam jestem uprzejmy, ale imo obsługa Klienta w Polsce jest lepsza z roku na rok. Ostatnio nawet Alior Bank nie uznał mojej reklamacji (i miał ku temu pełne podstawy, bo problem był z mojej winy), a po krótkiej wymianie maili, na drodze której wyjaśniłem, że zdaję sobie sprawę, że Alior nie ponosi odpowiedzialności w zainstniałej sytuacji, ale ze względu na dobro Klienta (mnie) mógłby uznać moją reklamację w drodzę wyjątku, zwrócili mi pobrane opłaty :blink:

 

Newton to przykład odnośnie wiedzy ogólnej.

 

Przykład niezwiązany z dyskusją czy omawianą reformą, dodajmy.

 

13 czy 15, nie robi to wielkiej różnicy, co zresztą pisałem dwa zdania później, ale tego fragmentu już nie zacytowałeś.

 

Proszę, cały akapit:

Podejmowanie decyzji o karierze zawodowej w wieku 13 lat? Skąd dzieci mają mieć jakiekolwiek pojęcie o tym, skoro niedawno wyszły z piaskownicy i odłożyły zabawki? Taka decyzja byłaby naprawdę przemyślana i poparta doświadczeniem życiowym jakieś 8-10 lat później. Ile procent studentów pracuje w wyuczonym zawodzie?

 

13 lat jest wzięte z sufitu i nie ma nic wspólnego z reformą, a kolejną część pominąłem, bo wynika z niej, że najlepiej byłoby profilować nauczanie dopiero w wieku 21-23 lat ( :blink: ), a z takim poglądem nie zamierzam dyskutować, bo szkoda czasu.

 

Zastanawiałem się, kto tu kogo uważa za debila. Przy trudniejszych obliczeniach, które były "standardowe" i takie same dla innych klientów nie liczyła niczego na kalkulatorze, tylko rzucała kwotami na prawo i lewo. Przy procencie tyle i kwocie tyle, to będzie tyle, odjąć podatek w wysokości tyle i mamy tyle przecinek tyle. Nagle sobie przypomniała o procedurach (ale nie odwróciła kalkulatora w moją stronę), jak zapytałem o coś zupełnie innego, tak? Nigga please, jak to mawia jonas.

 

Możesz teraz opisać dowolny przebieg Twojego kontaktu z tą osobą, a ja nie mam zamiaru ani tego weryfikować (bo i nie mam takiej możliwości), ani wyjaśniać. Mogę najwyżej odwołać się do logiki czytelników - jeśli ktoś myśli, że w sytuacji opisanej wyżej przez chemicznego, osoba w banku rzeczywiście nie była w stanie pomnożyć 12x5, i zapewne chemiczny był jedynym klientem, do którego zadzwoniono z tą ofertą i nieprawdopodobnym jest, że Pani z banku obliczała ile to jest 5x12 komukolwiek poza nim, to ja już nic nie poradzę. Jednak moim zdaniem, pracownik banku liczy ile to jest 5xliczba miesięcy kilka(dziesiąt) razy dziennie przy najróżniejszych okazjach i nie potrzebuje za każdym razem kalkulatora. Jeśli to robi, to ze względu na klienta, żeby ten poczuł się pewniej (i żeby widział "atencje" pracownika, że tak powiem). To jest stosowany na całym świecie "zabieg". Nie mówię, że w każdej jednej sytuacji zachowa się tak każdy jeden pracownik, ale to popularna technika. Spróbujcie np., jak będziecie kiedyś robili większy depozyt powiedzieć coś w stylu "chciałbym podzielić te 100 tyś na 5 lokat równej wysokości" - jest bardzo prawdopodobne, że pracownik przyjmujący depozyt, mimo że obliczenie jest banalnie proste, sięgnie po kalkulator i/lub potwierdzi na głos zlecenie, w stylu "zatem 100 tyś przez 5, daje 20 tyś na każdą lokatę, zgadza się?". Edited by und3r

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

Aktualności

Artykuły



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.