siebek Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 U mnie jest na odwrót - jak temperatura spada poniżej -20*C to mnóstwo ludzi przesiada się z rowerów na samochody. Chociaż dzisiaj pomimo -22*C widziałem kilku śmiałków na rowerach ;) Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
piotreek Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 Głupie pytanie do Radia Erewań - klemy trzeba ściągnąć jak toto jest podpięte? W instrukcji piszą że tak, ale ja nigdy nie zdejmowałem, czy to w dwóch motocyklach, czy samochodach, nigdy problemów nie było. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 jak ładujecie słabą ładowarką, przy prądzie rzędu 2-3A to można na skróty - bez odłączania akumulatora. Druga sprawa jest taka, że niektóre auta z wrażliwą elektroniką mogą i tego nie wytrzymać, ale nie spotkałem jeszcze takiego. Trzecia sprawa, jest taka, że dzisiaj po wyjęciu AKU to blokują się urządzenia elektryczne, immobiliser, itp, - niektórych aut nie odpalicie nawet po odłączeniu akumulatora (bez wizyty w ASO), więc trzeba doładowywać podpięty. I dlatego popieram ładowanie MAŁYM prądem bez odłączania (2-3A - czyli około 48H żeby naładować standardowy aku 60AH). Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Kaeres Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 Moja furmanka stoi od piatku bo sie przenioslem na busa :D Jutro ide zobaczyc czy odpali :D W takie mrozy nawet gdyby waha kosztowała 20zł/l to nie przeniósłbym się na autobus :) Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
reaktiv Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 No, lekko nie ma :D ale jakos przezyje, bo to w sumie na max 2 miechy. Wole 400zl w kapsie, jak w baku :D 1 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
HeatheN Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 (edytowane) Odnośnie ładowania akumulatorów. Mój parch co jakiś czas odmawiał posłuszeństwa (aku kaput), tłumaczyłem to krótkimi odcinkami, jazdą miejską...i bawiłem się (bo niby sprawdzany i niby dobry)..do czasu aż kupiłem w porywach wściekłości nowy akumulator i to z Norauto.. i co? I wszystko śmiga.. Jeśli akumulator jest sprawny i dobrze dobrany do silnika Jeśli układ ładowania jest sprawny To nie ma bata by bawić się w ładowanie aku..., owszem jakaś dłuższa przerwa nieużywania auta (miesiąc?) + -20st w drodze wyjątku może spowodować że auto nie zagada... ale wyciąganie aku, by przez weekend podładowywać (znajomy) to już jakaś jawna kpina... Edytowane 1 Lutego 2012 przez HeatheN 1 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
slavok Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 a powiedz mi kiedy się ma akumulator doładować gdy jeździsz do pracy 2km przez ten czas masz włączone ogrzewanie tylnej szyby, radio, światła itd. samochód stoi nocą na zewnątrz gdzie temp spada do -20... nawet super hiper sprawny akumulator po jakimś czasie będzie miał dość... 2 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
m4r Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 SlavOK, zapomniałeś o nawiewie :unsure: Opowiem Wam krótką historyjkę, bo jestem z tym akurat odrobinę "na czasie": Aku teoretycznie "bezobsługowy" (tak się chwalił producent, tak zachwalał sprzedawca) - żadnych odpowietrzeń, całkowicie hermetyczny. Na nim listwa z wtopionymi korkami, otwierająca wszystkie cele na raz. Odetkać to ciężko jak cholera. Jak się przekonałem - przeszkadzają jakieś twarde uszczelki w "korkach", typu "zatkaj i zapomnij" - widocznie zgodnie z zasadą "zwykły user ma nie ruszać". Do sprawdzania stanu aku jest magiczne okienko, zmieniające kolor proporcjonalnie do stopnia naładowania. No i tak sobie ten aku przejeździł ponad 2.5 roku. Sprawdzałem przy dolewaniu płynu do sprysków, czy jest ok, a ostatnio sprawdziłem go 2 tygodnie temu przy wymianie oleju - wszystko ok. Dzielnie się spisywał do ostatniej niedzieli. W niedzielę padł dokumentnie (w sobotę po południu jeszcze ładnie kręcił rozrusznikiem). Trochę wkurzony, oderwałem naklejkę, która maskowała w.w. listwę z korkami lepiej, niż by to zrobili szpiedzy Mossadu, a potem z niewielką pomocą cięższych narzędzi zdjąłem tę listwę i zajrzałem do środka. W dwóch komorach (z czego jedną lekko zdążył ściąć lód) elektrolitu było widocznie mniej, niż w pozostałych czterech (ledwie przykrywał cele :blink: ). Po rozmrożeniu dolałem wody destylowanej (co mi zależy, skoro i tak padł sam z siebie, a gwarancji już nie mam), sprawdziłem gęstość i podłączyłem do prostownika. Aku po parunastu godzinach ładowania odżył. Pointa: Jeżeli ktoś mi powie, że akumulatora nie trzeba ruszać, sprawdzać, doładowywać, bo dobrze dobrany zawsze będzie w porządku, to zabiję go śmiechem. Kupiłem na wszelki wypadek nowy aku - w stu procentach obsługowy. Teraz przynajmniej wiem, co mam zrobić i jak, żeby zawsze był w porządku. Czy wy też macie wrażenie, że odkąd mamy mrozy jest jakoś mniej samochodów na ulichach? :D Tak. Rano zamiast czekać minutę na możliwość wyjazdu z mojej podporządkowanej, czekam parę sekund. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Tompior Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 Pointa: Jeżeli ktoś mi powie, że akumulatora nie trzeba ruszać, sprawdzać, doładowywać, bo dobrze dobrany zawsze będzie w porządku, to zabiję go śmiechem. Kupiłem na wszelki wypadek nowy aku - w stu procentach obsługowy. Teraz przynajmniej wiem, co mam zrobić i jak, żeby zawsze był w porządku. Tak. Rano zamiast czekać minutę na możliwość wyjazdu z mojej podporządkowanej, czekam parę sekund. Przez 9 lat od nowości do akumulatora nikt nie zaglądał, nic z nim nie robił. Działał jak marzenie, ale w końcu 3 dni temu umarł na mrozie :P Już nowy kupiony i wstawiony. I stary i nowy są bezobsługowe. I na ulicach rzeczywiście mniej aut. Wszystkim pewnie akumulatory padły, bo jak sam byłem kupić nowy, to w ciągu 15 minut widziałem około 10-15 osób robiących to samo :) Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
HeatheN Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 (edytowane) a powiedz mi kiedy się ma akumulator doładować gdy jeździsz do pracy 2km przez ten czas masz włączone ogrzewanie tylnej szyby, radio, światła itd. samochód stoi nocą na zewnątrz gdzie temp spada do -20... nawet super hiper sprawny akumulator po jakimś czasie będzie miał dość... kiedy? W czasie jazdy, od tego jest prądnica... Ale w takich warunkach w życiu bym auta nie używał;) to tak btw:) i Twój przykład jest ekstremalnie skrajny:) @m4r zabijaj mnie śmiechem... robiłem tak jak Ty piszesz ZANIM NIE KUPIŁEM NOWEGO AKU... więc doszedłeś do tego samego wniosku co ja:) tylko że mój aku miał jakieś 8 lat i był mniejszy niż zaleca producent. o ile stare klekoty, jakieś parchy mogły nie odpalać nawet na mrozach, o tyle nie znam przypadku gdzie nowe auto z nowym aku nie odpaliło (nowe nie oznacza wcale salonowej nówki, mówimy o sztukach 2-3 letnich) Ty miałeś jakiś felerny aku....o tym można czytać w nieskończoność, kupi sie felernego bosha to nic nie pomorze :D bo dla mnie to nie do pomyślenia by aku padł po 2,5 roku @Tompior o tym właśnie mówie Edytowane 1 Lutego 2012 przez HeatheN Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
slavok Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 (edytowane) kiedy? W czasie jazdy, od tego jest prądnica... Ale w takich warunkach w życiu bym auta nie używał;) to tak btw:) i Twój przykład jest ekstremalnie skrajny:) PRĄDNICA ? :blink: :blink: no ja Cię proszę jak o czymś rozmawiasz to się może zorientuj co ładuje akumulator, bo z pewnością nie jest to prądnica... no chyba, że rozmawiamy o 30 letnich 126p... mój przykład nie jest skrajny, to przyklad z życia codziennego, moja kobieta dojeżdża do pracy właśnie tak jak to opisałem nie ma możliwości tramwajowania/busowania/autobusowania. Nie ma co się oszukiwać, wszytko teraz jest robione tak by działało 2-3 lata i koniec, akumulatory też coraz częściej mają takie czasy życia... @m4r, zapobiegawczo sprawdź sobie prąd ładowania w pełnym zakresie obrotów, bo wyparowany elektrolit może też świadczyć o zbyt dużym napięciu ładowania - ma być ~14.4v Edytowane 1 Lutego 2012 przez slavOK 1 1 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Tompior Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 Ty miałeś jakiś felerny aku....o tym można czytać w nieskończoność, kupi sie felernego bosha to nic nie pomoże :D Właśnie kupiłem aku bosha. Mam się bać? :< Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
piotreek Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 Jeśli mogę coś doradzić, to kupujcie akumulatory AGM, są droższe, ale też bardziej odporne na kiepskie warunki pracy. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
m4r Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 @m4r, zapobiegawczo sprawdź sobie prąd ładowania w pełnym zakresie obrotów, bo wyparowany elektrolit może też świadczyć o zbyt dużym napięciu ładowania - ma być ~14.4v Spoko, myślałem już o tym, ogarnę. @HeatheN: Dochodzę do wniosku, że miałem do bani aku, albo coś w elektryce auta zaczyna padać (w końcu najwyższy czas). Ale nie, nie był od Boscha. A najśmieszniejsze, że takie cuda się podziały niecałe pół roku po skończeniu gwarancji. Nie lubię teorii spiskowych i zwykle się z nich nabijam, ale... może oni jakoś liczą tę trwałość? Tym bardziej się nad tym zastanawiam, bo parę dni temu sąsiad zauważył, że niosę nowy akumulator... i stwierdził że parę dni wcześniej wymienił swój - wytrzymał nieco ponad 3 sezony. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Imperator Kret Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 (edytowane) To żadna teoria spiskowa. Teraz przy projektowaniu urządzeń/części eksploatacyjnych przywiązuje się dużą uwagę do projektowania czasu pracy. Ma działać przez zamierzony okres i potem się zepsuć. Edytowane 1 Lutego 2012 przez Puma Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
m4r Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 Taaa, wiem, planowane postarzanie produktów, czyli jak wmusić w konsumenta kolejną wersję tego samego. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
jonas Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 Czy wy też macie wrażenie, że odkąd mamy mrozy jest jakoś mniej samochodów na ulichach? :D Bo przecież jest zima, ślisko i olaboga, strach & anal terror. Przynajmniej niedopchniętych tatusiów w kombikach jakby mniej, boją się czegoś, psiekrwie. Zimne powietrze działa chyba jak jakiś intercooler, jaszczomb pali nieco więcej, ale ryczy głośniej i rwie jakby ociupinkę lepiej. Przepalałem niedawno kontrolnie świniaka, ech, pośmigałoby się w komforcie, poniżając klekociarzy. Aby do wiosny. kiedy? W czasie jazdy, od tego jest prądnica...Sam jesteś prądnica, to jest alternator. Tu nie uniwersytet, tu nazewnictwo musi być ścisłe. 1 1 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
piotreek Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 (edytowane) Po co przepalałeś bmw? Takie przepalanie dobrze robi samochodowi/motocyklowi tylko gdy się przegoni kilka/kilkanaście km, tak aby wszystko nabrało temperatury odpowiedniej. Odpalanie w garażu mija się z celem, bo po pierwsze nie zagrzewasz silnika do odpowiedniej temperatury - źle, zagrzewasz - też źle, bo długo pracuje bez obciążenia, co powoduje powolne zagrzewanie i kiepskie smarowanie, no chyba że kręcisz po obrotach, gdzie smarowanie rośnie, ale znów źle, bo nie ma obciążenia silnik. Jedyne co jest dobrze zrobić, to wrzucić ostatni bieg i przepchnąć kawałek auto, tak aby otwarte zawory się zamknęły i odwrotnie, a dodatkowo opony na tym zyskają, no chyba, że masz auto podniesione. Takie jest moje zdanie i tak robiłem z motocyklami w czasie zimy, a teraz ze samochodem. Z moto zawsze było ok i było to zgodne z zaleceniami speców i moimi przemyśleniami, więc przeniosłem te same metody na auto. Edytowane 1 Lutego 2012 przez piotreek 2 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
KWS89 Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 Nastraszyliście mnie tymi akumulatorami, a koniec końców po zimowaniu pod chmurką przez kilka dni, rano było -17*C, sushi zapaliło na dotyk, ale przez pierwszych kilka kilometrów miałem wrażenie, że jadę zamarźniętą sofą albo górą lodową... Co nie zmienia faktu, że ilość aut które realnie się poruszają, jest mniejsza- widać to po ośnieżonych dachach i tym, że lokacje niektórych wehikułów nie zmieniają się od dobrych kilku tygodni- albo inaczej- od momentu, kiedy spadł śnieg. Mróz dorżnął sprawie łeb- i w sumie jazda po mieście jest przyjemna, no- może poza zwielokrotnieniem się ilości agresywnych kierowców, którzy myślą zadem, a nie głową. Plusem tego jest brak spanikowanych starowinek. Minusem jest potężna ilość młodych-gniewnych lub starych-wk*rwionych, co kończy się zwykle bluzganiem na siebie przez szyby i awaryjne hamowania przed autobusami/inteligentami wyjeżdżającymi z podporzadkowanych. jonas- prawdopodobnie możesz mieć rację- inna gęstość powietrza, zimne powietrze jest gęstsze- za czym idzie większa ilość cząsteczek tlenu, które mogą zostać spalone w ryczącym sercu jaszczomba. A to, że pali więcej- to IMO, wynik cięższej stopy pobudzonej doznaniami słuchowymi. Ciekawostka- pod moim miejscem zamieszkania jest górka wyłożona polbrukiem. Polbruk+śnieg stanowią idealną kombinację, która kończy się dziesiątkami prób wjazdu mniej rozgarniętych kierowców, którzy pałują te biedne przednionapędowe auta, które w takim momencie nic poza produkowaniem lodu i dwutlenku węgla nie potrafią zrobić... Dlatego na prostą logikę- wjeżdżam mając już jakąś prędkość, która pozwala mi na wtoczenie się na górkę z minimalnym użyciem gazu, a nie na próby zdobycia tego niedorobionego Mont Blanc... Zastanawiam się, czy to są błędy w szkoleniu kierowców, czy po prostu zabetonowanie nawyków... Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
reaktiv Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 Co by nie powiedziec o moim aucie, ze jest wolne, beznadziejne, nie ma mocy, wyposazenia... ale cholerstwo sie trzyma :D kreci maly silniczek kreci... ale nie ma paliwa i nie pojedzie :D Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
siwy05 Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 (edytowane) Bo przecież jest zima, ślisko i olaboga, strach & anal terror. Przynajmniej niedopchniętych tatusiów w kombikach jakby mniej, boją się czegoś, psiekrwie. I tak oto znaleźliśmy jeden z niewielu plusów pogody jaką teraz mamy. Chwilowo wyjechanie z osiedla nie graniczy z cudem, a średnia prędkość wzrosła z 15km/h do magicznych 22km/h, liczby która jeszcze niedawno wydawała się nieosiągalna nawet w okresie wakacyjnym, w którym z dróg znikają mamusie i tatusie dowożące swoje pociechy do szkół. PS. Dbanie o auto to podstawa, moje 9-letnie turboklekoczące padło odpala, gdzie na osiedlu polegli nawet właściciele 5-letnich aut, dla których póki auto jeździ jest OK. PS2. Pozdrawiam wszystkich właścicieli niezniszczalnych TDI co leją i jeżdżą, znaczy jeżdzili, bo teraz nie mają jak uruchomić swoich sztrucli. Edytowane 1 Lutego 2012 przez siwy05 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Kacimiierz Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 U mnie we włoszczyźnie akumulator, który był posądzany o to, że jest na wpół martwy i nadaje się do wymiany, jak na razie nie ma problemów z odpalaniem mimo tego, że stoi non stop pod chmurą. Oby przeżyła jeszcze piątkowo-sobotnią noc i będzie fajnie. Tylko teraz trzeba dobrze kalkulować tankowania podtlenku bo gadałem z gościem na stacji i ogólnie jest jakiś przepis, że przy -20 stopniach i niżej nie tankują gazu. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
dumpmuzgu Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 PS2. Pozdrawiam wszystkich właścicieli niezniszczalnych TDI co leją i jeżdżą, znaczy jeżdzili, bo teraz nie mają jak uruchomić swoich sztrucli. zdziwilbys sie. jak sie ma w dieslu aku ktory powinien siedziec w benzynie to tak jest. obserwuje jakis dziwny uraz ziejacy z netu w kierunku TDI, dieslów i vw w kombii B-) 1 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
HeatheN Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 (edytowane) PRĄDNICA ? :blink: :blink: no ja Cię proszę jak o czymś rozmawiasz to się może zorientuj co ładuje akumulator, bo z pewnością nie jest to prądnica... no chyba, że rozmawiamy o 30 letnich 126p... mój przykład nie jest skrajny, to przyklad z życia codziennego, moja kobieta dojeżdża do pracy właśnie tak jak to opisałem nie ma możliwości tramwajowania/busowania/autobusowania. Nie ma co się oszukiwać, wszytko teraz jest robione tak by działało 2-3 lata i koniec, akumulatory też coraz częściej mają takie czasy życia... @m4r, zapobiegawczo sprawdź sobie prąd ładowania w pełnym zakresie obrotów, bo wyparowany elektrolit może też świadczyć o zbyt dużym napięciu ładowania - ma być ~14.4v Primo: Alternator – Wikipedia, wolna encyklopedia Alternator to prądnica prądu przemiennego, często trójfazowa. secundo: http://slowniki.gazeta.pl/pl/alternator w technice prądnica wytwarzająca prąd zmienny Owszem użyłem tego przez pomyłkę, każdy kto ma 2 komórki na krzyż i IQ na poziomie +10 wie o co chodziło, jak się jednak okazuje taki błąd wielki to nie jest...bo każdy alternator to prądnica;P:P:P A co do Twojego skrajnego przykładu, idę o zakład że w aucie z sprawną instalacją i aku odpowiednim, w takich warunkach wytrzyma on z 3 tygodnie bez ładowania.. Ja pisałem jasno, o sytuacji gdzie koles co weekend doładowuje aku, zamiast kupić nowy!!!! Edytowane 1 Lutego 2012 przez HeatheN Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Ludovic Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 zdziwilbys sie. jak sie ma w dieslu aku ktory powinien siedziec w benzynie to tak jest. obserwuje jakis dziwny uraz ziejacy z netu w kierunku TDI, dieslów i vw w kombii B-) Passat Kombi... 3 razy na pasach prawie pod nim zginalem i raz prawie zostalem zepchniety do rowu. Najgorzej jest z B5. Być może to stereotyp ale ja widziałem wielu kretynów w passatach i głównie właśnie w kombi B5. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
slavok Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 Primo: Alternator – Wikipedia, wolna encyklopedia Alternator to prądnica prądu przemiennego, często trójfazowa. secundo: http://slowniki.gazeta.pl/pl/alternator w technice prądnica wytwarzająca prąd zmienny Owszem użyłem tego przez pomyłkę, każdy kto ma 2 komórki na krzyż i IQ na poziomie +10 wie o co chodziło, jak się jednak okazuje taki błąd wielki to nie jest...bo każdy alternator to prądnica;P:P:P nie bądź taki do przodu bo Ci z tyłu zabraknie mądralo... i pomorze to jest w północnej części kraju... to tak a propos Twojego poprzedniego posta, więc jak już sprawdzasz kogoś IQ i ilość komórek to może pierw sam się doucz, kolego od prądnicy. Ty miałeś jakiś felerny aku....o tym można czytać w nieskończoność, kupi sie felernego bosha to nic nie pomorze :D bo dla mnie to nie do pomyślenia by aku padł po 2,5 roku 1 1 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kwasior500 Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 Uwaga! Karę za brak OC dostaniesz, nawet jeśli auto nie jeździ | regiomoto.pl Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
OCM4n14k Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 (edytowane) PS2. Pozdrawiam wszystkich właścicieli niezniszczalnych TDI co leją i jeżdżą, znaczy jeżdzili, bo teraz nie mają jak uruchomić swoich sztrucli. Co prawda nie TDI tylko TD, ale pali za każdym razem. Jakoś nie widzę problemów, tak samo palił zeszłej zimy... Jak się ma do [gluteus maximus] akumulator to później nie można auta odpalić <_<. Passat Kombi... 3 razy na pasach prawie pod nim zginalem i raz prawie zostalem zepchniety do rowu. Najgorzej jest z B5. Być może to stereotyp ale ja widziałem wielu kretynów w passatach i głównie właśnie w kombi B5. Ja widziałem wielu kretynów w KAŻDYM rodzaju samochodów. VW są dość popularne więc poziom debilizmu ich kierowców może wynikać jedynie z dużej obecności aut tej marki na naszych drogach. Nienawidzę szufladkowania, które nie ma nawet logicznych podstaw. Edytowane 1 Lutego 2012 przez OCM4n14k 3 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
piotreek Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 Mam pytanie, może mnie ktoś oświeci. Do czego jest ten czerwony element ze zdjęcia - przypomina długi czopek ;)? Fotka pożyczona z forum alfy gt, ale u mnie w fc jest też takie coś i nie mam bladego pojęcia do czego to Włosi przewidzieli: Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
HeatheN Opublikowano 1 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2012 (edytowane) nie bądź taki do przodu bo Ci z tyłu zabraknie mądralo... i pomorze to jest w północnej części kraju... to tak a propos Twojego poprzedniego posta, więc jak już sprawdzasz kogoś IQ i ilość komórek to może pierw sam się doucz, kolego od prądnicy. +1 I za to kocham fora;D piotreek wkręcasz to zamiast śruby w piastę, i robi to za PROWADZENIE felgi...aby nie być złośliwym nie będę pisał dla ludzi z jakimi schorzeniami to wynalazek:) z drugiej strony, może Włosi przewidzieli że po południowej ssiecie i paru lampkach wina, ciężko bez tego czerwonego fallusa koło zmieniać;)? Edytowane 1 Lutego 2012 przez HeatheN Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...