Jump to content
Sign in to follow this  
Sid

Codzienność za kierownicą

Recommended Posts

jonas a jak wpadniesz bumką bokiem na krawężnik/dziurkę i rozwalisz rant oponki tak że wulkanizator nic nie wskóra ..to opchniesz  3 oponki w niezłym stanie i kupisz kolejny komplet? Czy wymienisz tylko parę?

Pytam poważnie:)

Bo o ile nie rozumiem zabawy w dosztukowywanie par, na zasadzie,

"te sliki dam na tył, jeszcze rok wyczymają (DOT 0402), na przód kupię nowe, a w przyszłym roku dam je na tył, i kupia kolejna pare. Może z alledrogo wyrwa coś w "niezłym stanie"  (DOT 0508)

O tyle wyobrażam sobie sytuacje w której kupuje tylko parę, w wyniku uszkodzenia jednej z opon

 

ps. sam mam 2 komplety (zima/lato) na oddzielnych felach i traktowałem ten wydatek  jak pakiet startowy przy zakupie auta.

Edited by HeatheN

Share this post


Link to post
Share on other sites

No niestety u mnie wynikła taka sytuacja, że jedna z opon miała dziurę z boku, nie tyle była rozerwana czy przetarta co wyglądało to jak przekłucie duża igłą.

Dodatkowo oddałem dzisiaj felgi do prostowania, przy wyważaniu wychodziło trochę za dużo odważników.

Przy dobrym wietrze w czwartek zawitają letnie kółka. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja nie rozumiem jak można jeździć na oponach, które mają np. 8 lat, ale spoko. Razem z ojcem doszliśmy do wniosku że 3 sezony to max i potem zmiana opon. Mimo wysokiego bieżnika po 3 latach mają już zdecydowanie gorsze właściwości. Testowane Toyo, Continental i coś tam jeszcze Dołączona grafika

 

Ale jak ktoś lubi i jeździ na 195/50 R15 to pisać na PW Dołączona grafika

Edited by Puma

Share this post


Link to post
Share on other sites

No bo Wy z ojcem pewnie driftujecie po ulicach.

Albo robicie rekordy ile da się urwać na trasie dom-Lidl.

  • Upvote 6
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

jonas a jak wpadniesz bumką bokiem na krawężnik/dziurkę i rozwalisz rant oponki tak że wulkanizator nic nie wskóra ..to opchniesz  3 oponki w niezłym stanie i kupisz kolejny komplet? Czy wymienisz tylko parę?

Pytam poważnie:)

Bo o ile nie rozumiem zabawy w dosztukowywanie par, na zasadzie,

"te sliki dam na tył, jeszcze rok wyczymają (DOT 0402), na przód kupię nowe, a w przyszłym roku dam je na tył, i kupia kolejna pare. Może z alledrogo wyrwa coś w "niezłym stanie"  (DOT 0508)

O tyle wyobrażam sobie sytuacje w której kupuje tylko parę, w wyniku uszkodzenia jednej z opon

 

ps. sam mam 2 komplety (zima/lato) na oddzielnych felach i traktowałem ten wydatek  jak pakiet startowy przy zakupie auta.

Przelozylbym z zapasowego, mam normalne kolo i opone w bagazniku. A potem kupil nowy komplet letnich opon w zimie, zanim rozpeta sie biegunka i ceny podskocza.

Naprawde ktos kupi/sprzeda trzy opony? To jedna tez sprzeda, moze nawet nowke.

 

No bo Wy z ojcem pewnie driftujecie po ulicach.

Albo robicie rekordy ile da się urwać na trasie dom-Lidl.

No jasne, bo jak ktos chce miec dobra przyczepnosc i wlasciwosci jezdne, to zaraz miejski drifter i nowobogacki. A przeciez jak bieznik jest dobry, to opony sa dobre, szwagier tak mowil to wie, pracuje w Tesco "na samochodowym", tylachna palet z oponami na sklepie juz ustawil. 

Cyce opadaja.

  • Upvote 3
  • Downvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Drift w FWD? Chyba tyłem :lol: Jak ktoś jeździ jak emeryt to może nie zauważa różnicy między nowymi oponami i 5-letnimi. Ja zauważam dużą różnicę po 3 sezonach... na tyle dużą że zmieniam na nowe.

  • Upvote 2
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jonas serio kupil byś kpl. nowych opon jak by po jednym/dwoch sezonach jazdy z twoimi przebiegami ulegla uszkodzeniu jedna opona ? Spoko wolny kraj ale to troche frajerstwo hehe.

 

@xperia

  • Upvote 1
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak sie uszkodzi, to bede sie zastanawial co robic. Ale chyba tak, kupilbym nowy komplet, gdyby nie udalo sie dostac jednej sztuki, te trzy uzywane zostawiajac w garazu na wypadek uszkodzenia nastepnej. Jezdze niewiele, ale to jeszcze nie znaczy, ze chce sie modlic przy 150 km/h na jakiejs autobanie, zeby mi bieznikowane cudo za promocyjne 99 zl nie strzelilo.

 

 

http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2549717.html]VAG to stan umyslu[/url]:

 

 

Witam około dwóch miesięcy temu sprowadziłem samochód VW golf4 oczywiście z Niemiec,Przyjechałem nim do Polski na tak zwanych zjazdówkach.W Polsce wykupiłem ubezpieczenie na rok oraz zrobiłem przegląd,planuje iść z tablicami do biura zajmującego się reklamami,aby zrobili mi normalne blachy bez tego paska(zjazdówek),i teraz moje pytanie czy w ten sposób będę mógł się poruszać po polskich drogach?? dodam że wytrzepałem się z kasy na pojazd i na razie nie posiadam złotówki na przerejestrowanie samochodu na mnie Proszę o szybką odpowiedz kogoś kto się na tym zna Pozdrawiam!!
  • Upvote 2
  • Downvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

No jasne, bo jak ktos chce miec dobra przyczepnosc i wlasciwosci jezdne, to zaraz miejski drifter i nowobogacki. A przeciez jak bieznik jest dobry, to opony sa dobre, szwagier tak mowil to wie, pracuje w Tesco "na samochodowym", tylachna palet z oponami na sklepie juz ustawil. 

Cyce opadaja.

Oho! Profi z Ciebie drajwer zioom, skoro po 3ch latach opona traci trakcje hehe... jak to sie zmienia ptk. widzenia w zaleznosci od ptk. siedzenia.

 

 

 

@xperia

 

Jak sie uszkodzi, to bede sie zastanawial co robic. Ale chyba tak, kupilbym nowy komplet, gdyby nie udalo sie dostac jednej sztuki, te trzy uzywane zostawiajac w garazu na wypadek uszkodzenia nastepnej. Jezdze niewiele, ale to jeszcze nie znaczy, ze chce sie modlic przy 150 km/h na jakiejs autobanie, zeby mi bieznikowane cudo za promocyjne 99 zl nie strzelilo.

 

 

VAG to stan umyslu:

Witam około dwóch miesięcy temu sprowadziłem samochód VW golf4 oczywiście z Niemiec,Przyjechałem nim do Polski na tak zwanych zjazdówkach.W Polsce wykupiłem ubezpieczenie na rok oraz zrobiłem przegląd,planuje iść z tablicami do biura zajmującego się reklamami,aby zrobili mi normalne blachy bez tego paska(zjazdówek),i teraz moje pytanie czy w ten sposób będę mógł się poruszać po polskich drogach?? dodam że wytrzepałem się z kasy na pojazd i na razie nie posiadam złotówki na przerejestrowanie samochodu na mnie Proszę o szybką odpowiedz kogoś kto się na tym zna Pozdrawiam!!

 

jonas, pisalem o zakupie 2ch nowych opon na 1os a nie o szukaniu uzywek po sztukach na allegro.

 

 

@xperia

  • Upvote 1
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Patrząc po tym co pisze, może lepiej że jeździł fiacikiem, bo rwd zimą to już level hard;)

  • Upvote 6
  • Downvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dyskusja z człowiekiem który jeszcze do niedawna oszczędzał na swoim i innych bezpieczeństwie jeżdżąc starym Fiatem w zimę, bo żał mu było bumy/na komplet opon zimowych wydać Dołączona grafika

Hola hola, jak do niedawna? Przecież nic w tej kwestii się nie zmieniło. Tak swoją drogą jonas to powinieneś być ostatnim który udziela porad (i drwi w swój oryginalny sposób w użytkowników) na temat kiedy wymieniać opony i czy kupno jednej,trzech czy pięciu jest adekwatneDołączona grafika

  • Upvote 6
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Drift w FWD? Chyba tyłem Dołączona grafika Jak ktoś jeździ jak emeryt to może nie zauważa różnicy między nowymi oponami i 5-letnimi. Ja zauważam dużą różnicę po 3 sezonach... na tyle dużą że zmieniam na nowe.

Popieram, po 3 latach guma po prostu traci swoje właściwości. Jeśli ktoś jeździ powoli i spokojnie, to tego nawet nie zauważy, a takie "zużycie gumy" lubi się objawić w najmniej odpowiednim momencie ... i potem będzie płacz, że trzeba wydać tysiące na naprawę przodu/boku/whatever, bo się chciało "przyoszczędzić" na gumach. No. ;)

 

Mi po 2,5 roku jeździło się już dużo gorzej, w dodatku, na przeglądzie powiedzieli, że o ile bieżnik górny jest w bardzo dobrym stanie, o tyle boki nie spełniają już wymagań i cwany pies może zabrać dowód. Także ... wszystko też zależy od potrzeb indywidualnych. Po zmianie odczucia były mocno namacalne. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Naprawde ktos kupi/sprzeda trzy opony? To jedna tez sprzeda, moze nawet nowke.

Od Ciebie bym nie kupił bo opona w stojącym pół roku w miejscu aucie pewnie szybciej ulega uszkodzeniu niz podczas 2 lat jazdy ;)

  • Upvote 6
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kto by pomyślał, jedna stara buma na kocyku, a ile taniego ubawu. Trawestując slogan reklamowy - Freude am Decke.

 

Oho! Profi z Ciebie drajwer zioom, skoro po 3ch latach opona traci trakcje hehe... jak to sie zmienia ptk. widzenia w zaleznosci od ptk. siedzenia.

Nie wiem gdzie to wyczytałeś, odnosiłem się do postu Pumy, bo o ile dopóki Continentale się nie odkształcą ani nie sparcieją to nie będę wymieniał, o tyle rozumiem kogoś, komu trzyletnie gumy dają inne wrażenia z jazdy w porównaniu do nowych, zwłaszcza jeśli w miesiąciu nawija więcej kilometrów niż ja w rok.

Mi na starych posthelmutowych i na nowych jeździło się tak samo dobrze, ale zrobiłem tym samochodem dopiero 15k km, więc trudno mi na podstawie osobistych doświadczeń powiedzieć coś mądrego o wpływie zużycia opon na trakcję.

 

Dyskusja z człowiekiem który jeszcze do niedawna oszczędzał na swoim i innych bezpieczeństwie jeżdżąc starym Fiatem w zimę, bo żał mu było bumy/na komplet opon zimowych wydać Dołączona grafika

Jakie do niedawna? Nadal jeżdżę starym Fiatem w zimie, a bumy nadal mi żal ciorać po zimowej chlapie. Przy czym teraz, ponieważ argument finansowy został inwalidą, muszę wydumać nowy powód, by nie wyprowadzać bumy na śnieg. I wydumałem - będę na kocyku hodował youngtimera, taką mam fantazję motoerotyczną. Dwie zimy przeszły, nic złego się nie dzieje, auto prawidłowo zapierdala jak złe kiedy je obudzę i wyturlam na szlak, a skoro mam warunki, by oszczędzić mu soli jadalnej drogowej, to czemu nie?

O ileż szczęśliwsze byłoby społeczeństwo, gdyby każdy mógł sobie trzymać na kocyku wedle gustu coś, do czego uśmiechałby się mimowolnie. No i te wściekłe miny urzędasów z Brukseli za kilkanaście lat, że jednak nie udało się wytłuc podatkami i biegunką ekologiczną dobrego żelaza, jak mawia mistrz Tymon.

 

rwd zimą to już level hard;)

Chyba dla ciebie Polonezem wujka Staszka. Level hard zimą to jest epicka wyprawa jaszczombem z Prus Zachodnich pod Lublin na jakąś zakazaną wiochę drogami siedemnastej kategorii odśnieżania, bo w jaszczombie nie ma ABS, DSC, metrowej maski, grubej blachy, stref kontrolowanego zgniotu, sześciu poduszek powietrznych ani dobrych hamulców.

 

Tak swoją drogą jonas to powinieneś być ostatnim który udziela porad (i drwi w swój oryginalny sposób w użytkowników) na temat kiedy wymieniać opony i czy kupno jednej,trzech czy pięciu jest adekwatne:>

Ależ bąbelku, kimże jestem, bym ośmielał się wyskakiwać z poradami przed panelem ekspertów? Ani myślę, po prostu na swój wyprany z empatii sposób wyraziłem tylko zdegustowanie kombinacjami oponiarskimi. Odzew wydaje się wskazywać, że na skromną trollwędkę złapałem niechcący całą ławicę kombinatorów Dołączona grafika  

 

Od Ciebie bym nie kupił bo opona w stojącym pół roku w miejscu aucie pewnie szybciej ulega uszkodzeniu niz podczas 2 lat jazdy Dołączona grafika

To właśnie będzie ciekawe. Jak tylko odnotuję jakieś niepokojące objawy, bicie, ściąganie czy coś innego związane ze specyficznym ... użytkowaniem ogumienia, nie omieszkam powiadomić. Próbka pomiarowa jest dość skromna, ale dysponuję tylko jednym garażem i jednym pojazdem użytkowanym sezonowo. Może jest tu więcej kocykowców? Bez krępacji, tego wymaga dobro nauki Dołączona grafika

 

Ty byś nie kupił, bo wiesz skąd te opony są. Pojadę na giełdę do Poznania, przyjdzie ekspert ze szwagrem i suwmiarką (taki przyrząd, nie osoba), komisyjnie stwierdzą 6 mm bieżnika i wezmą z pocałowaniem w otyłą dłoń.

  • Upvote 5
  • Downvote 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie boisz się wozić żony autem o wytrzymałości kartonu po pomarańczach?

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kto by pomyślał

Promocja na laysy była w tesco, wiemy. Powtórzę: do jazdy trzeba mieć głowę a nie opony. Zmiana trakcji przez wiek gumy to pryszcz przy zmianie trakcji przez specyfikę drogi - jeżeli komuś guma przeszkadza a nie jeździ wyczynowo, to sorry, wzorem audiofilii są chyba już gumofile delektujący się niuansami prowadzenia samochodu przy różnych rocznikach opon, wypełnienia powietrzem/azotem/co2, itd.

  • Upvote 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kurde patrząc na te minusy, plusy i gwiazdeczki...mam wrażenie że jonas z tymi gumami (że toleruje tylko jeden komplet na 2 osiach) zrobił nas w bambuko. A teraz siedzi i wcina popcorn czytając nasze postękiwania.....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście, trakcja nowej opony i kilkuletniej jest taka sama... Gdybym tak rozumował jak niektórzy tutaj to bym właśnie miał skasowany samochód, bo przed chwilą wyjechał autobus przed maskę na jakieś 1-1,5 metra. Dzisiaj jeszcze trochę pokropiło wcześniej, więc taki pseudo test łosia(tego w autobusie). Dla tej odrobinę lepszej kontroli wymieniam systematycznie opony. Wychodzi na pewno taniej niż kupno nowego samochodu.

 

A jak mi zaraz ktoś wyskoczy, że trzeba jeździć głową to dostanie w tą głowę bejsbolem. Ja niestety nie mam zdolności telekinezy żeby zatrzymać samochód siłą umysłu. Chciałbym, ale nie potrafię. Nie czytam też w myślach, żeby wiedzieć że debil w autobusie wyjedzie na drogę bez patrzenia. Znowu, chciałbym, ale nie potrafię.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na drodze jest tyle zmiennych, że nie jesteś w stanie nikomu udowodnić, że to nowe opony Ci pomogły a na starych na pewno byś wjechał w kogoś.

Stan drogi, zachowanie opon na różnych nawierzchniach - może twoje stare opony lepiej się zachowywały na lekko mokrej nawierzchni, dodatkowe obciążenie w samochodzie etc.

Jeszcze tak spytam, amortyzatory też wymieniasz co sezon? Bo w końcu co Ci po dobrych oponach jak amortyzator już nie jest igła, proponuję wymieniać jak "stary" zejdzie poniżej 80% sprawności. Dołączona grafika

 

Natomiast dyskusja z Jonasem nie ma sensu, za każdym razem kiedy ktoś coś powie na dany temat on "wyraża swoją opinię", którą zapewne uważa za najsłuszniejszą i za każdym razem kiedy ktoś się do niej odnosi on udaje, że przecież on tylko żartuje i że bawi go to, że teraz na ten dany temat jest dyskusja. Takie odbijanie piłeczki o ścianę w sumie.

Edited by Kacimiierz
  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na drodze jest tyle zmiennych, że nie jesteś w stanie nikomu udowodnić, że to nowe opony Ci pomogły a na starych na pewno byś wjechał w kogoś.

Amen, od tego powinniśmy zacząć i na tym skończyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ustalmy fakty

Producenci najchętniej wyprodukowaliby opony które wytrzymają rok. Dla nich to większa kasa. Powstrzymują ich jednak pewne przepisy (odnośnie wymagań, i bezpieczeństwa) oraz zdroworozsądkowe podejście ludu.

Co nie zmienia faktu że producent już dobrze wie, jak to zrobić by zarobićDołączona grafika

Nikt nie twierdzi przy zdrowych zmysłach że opona kilkuletnia ma takie same własności jak nowa!

 

Puma co do twojego przykładu.....równie dobrze można powiedzieć tak. Kilkuletni układ hamulcowy też nie jest tak samo sprawny jak nowy. Zmieniasz opony, a przy awaryjnym hamowaniu szlag trafia wspomaganie hamulców/klocki etc...i mimo nowych gum jesteś w [gluteus maximus]Dołączona grafika

Jeżdżę na przeglądy, jak jest coś nie tak to wymieniam, ale nie popadajmy w paranoje. Pamiętajcie że auto sprawne jest (teoretycznie) po wyjeździe z fabryki, każdy przejechany kilometr, powoduje że sprawność poszczególnych układów spada...

 

ps. mam 13 letniego parcha (lancia Lybra) producent zadeklarował po 10 latach wymianę airbagów;)

Jest ktoś kto  wymieniał airbagi? Nie sądze.... ludzie jeżdżą i się łudzą że będzie ok.

Edited by HeatheN

Share this post


Link to post
Share on other sites

Opony wymieniam, bo mają zauważalnie gorszą przyczepność. Przy szybkim ruszaniu/szybkim wchodzeniu w zakręty odczuwam to dość mocno. Nie muszę tego nikomu udowadniać, bo to mój samochód i będę robił z nim co chcę(w ramach przepisów :P ) Jeśli uznam, że hamulce nie pracują poprawnie to też je wymienię. Poprzednie tarcze i klocki też wymieniałem zanim osiągnęły minimalną grubość deklarowaną przez producenta.

 

Airbagów nie wymieniam, bo nie planuję jeździć tym samochodem jak będzie mieć 10 lat.

 

Nikogo nie zmuszam do wymiany opon co 3 lata, bo są przecież użytkownicy ruchu, którzy nie wykorzystują nawet 30% możliwości samochodu.

  • Upvote 1
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sorki nie mogę znaleźć w temacie Pokaż swoje autko, mógłbyś napisać czym jeździsz?

Po ostatnim zdaniu spodziewałbym się że latasz bokiem przy RWD na jakimś torze;) ale wtedy wymiana opon następowała by raczej częściej;)

To jest bardzo ważne, tu punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Inaczej będzie podchodziła do tego osoba która jeździ 120konnym kombikiem z dwójką dzieciaków, a inaczej nastolatek który dorwał kilkuset konną coupete:) (tu no offence oczywiście)

 

No bo chyba nie masz na myśli startu spod świateł na pełnej parze, lub palenia gumy pod Tesco na parkingu?...Na drogach publicznych ciężko jakiekolwiek auto wykorzystać w 30% możliwości samochodu:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zwykła Ibiza 1,9 TDI. Żadne palenie gum, zwykła dynamiczna jazda. Po prostu nie lubię jak samochód na mokrej drodze zaczyna się ślizgać

lub mieli kołami w miejscu jak trzeba dynamicznie ruszyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro na 3 letniej gumie samochód ci się ślizga to może być wina amorków/sprężyn. Czy dodatkowo telepie przodem? Piszę teraz śmiertelnie poważnie.
Kuzyn wymieniał opony, które w kategoriach allegro "starczą na 2 sezony", bo mu mieliło przy ruszaniu. Na nowych (gislaved czy jakoś tak, doopy nie urywa) miał tak samo...dopóki nie naprawił czegoś  z zawieszeniem z przodu:)

Jak widać na przyczepność wpływ ma bardzo dużo czynników.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ehh.... na 3-letnich jest źle, na nowych jest dobrze. Tak samo było w Octavii u ojca. Koniec tematu, bo wiecie swoje a ja swoje.

  • Upvote 1
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie boisz się wozić żony autem o wytrzymałości kartonu po pomarańczach?

Boję, zwłaszcza asów śmigających na najtańszych oponach zakładanych na krzyż, klockach hamulcowych ze szrotu i "załatwianym" przeglądzie, ale nie mam prawka na KrAZa, zresztą one nieco nieporęczne na miasto.

 

Zmiana trakcji przez wiek gumy to pryszcz przy zmianie trakcji przez specyfikę drogi - jeżeli komuś guma przeszkadza a nie jeździ wyczynowo, to sorry, wzorem audiofilii są chyba już gumofile delektujący się niuansami prowadzenia samochodu przy różnych rocznikach opon, wypełnienia powietrzem/azotem/co2, itd.

Pozłacane wentylki, specjalne śruby ze stopów tytanu, żeby zmniejszyć masę nieresorowaną, takie voodoo, śmieszy mnie to przeogromnie. Opony zmieniłem dlatego, że były stare i sparciałe, nie dlatego że zyskam czarodziejskie właściwości trakcyjne, przekupując Panią Rzeczywistość nowym kompletem. Na starych czy na nowych jeździło mi się tak samo, w jakimś "ślepym teście" poległbym bez mydła.

 

Kurde patrząc na te minusy, plusy i gwiazdeczki...mam wrażenie że jonas z tymi gumami (że toleruje tylko jeden komplet na 2 osiach) zrobił nas w bambuko. A teraz siedzi i wcina popcorn czytając nasze postękiwania.....

Mimo nieciekawych zarobków mogłem sobie pozwolić na jeden komplet na dwóch osiach, bo świniakiem jeżdżę niewiele, a do parcha komplet nówek kosztuje 600 zł (wiwat 13"). Ale jak już kupować gumy do 5k~10k km rocznie, to czemu miałyby być to najtańsze Barumki? A jeśli jeździ się sporo i samochód jest narzędziem pracy, to tym bardziej, na narzędziach nie powinno się oszczędzać.

Popcornu nie wcinam, nie ma tutaj ani ziarenka.

 

Na drodze jest tyle zmiennych, że nie jesteś w stanie nikomu udowodnić, że to nowe opony Ci pomogły a na starych na pewno byś wjechał w kogoś.

Stan drogi, zachowanie opon na różnych nawierzchniach - może twoje stare opony lepiej się zachowywały na lekko mokrej nawierzchni, dodatkowe obciążenie w samochodzie etc.

Jeszcze tak spytam, amortyzatory też wymieniasz co sezon? Bo w końcu co Ci po dobrych oponach jak amortyzator już nie jest igła, proponuję wymieniać jak "stary" zejdzie poniżej 80% sprawności. Dołączona grafika

Naiwna wiara w cudowne właściwości nowych opon jako gwaranta nieśmiertelności zaprowadzi jak sądzę prosto na drzewo albo do rowu, podobnie jak zasuwanie zyliard km/h niezależnie od warunków, bo przecież mam cudowne systemu oznaczane ciekawymi akronimami, a na masce gwiazdę, cztery kółka albo innego kutanoida, więc jestem niezniszczalny. W instrukcji obsługi do świniaka jest cenna uwaga - te wszystkie wspomagacze nie zmienią praw fizyki.

Amortyzatory w świniaku mają z tyłu ponad 85%, z przodu coś około 80%. Nie nabijam się, naprawdę mało wytłuczone, jak całe auto zresztą.

 

Natomiast dyskusja z Jonasem nie ma sensu, za każdym razem kiedy ktoś coś powie na dany temat on "wyraża swoją opinię", którą zapewne uważa za najsłuszniejszą i za każdym razem kiedy ktoś się do niej odnosi on udaje, że przecież on tylko żartuje i że bawi go to, że teraz na ten dany temat jest dyskusja. Takie odbijanie piłeczki o ścianę w sumie.

W dyskusji pomaga, kiedy czyta się uważnie to, co napisane, a nie patrząc na avatar wyłapuje trzy słowa bez większego zrozumienia i ulewa potem mentalnym refluksikiem. I tak, bawi mnie, że ilekroć mowa o bumie na kocyku, spieszą z pomocą specjaliści i fachowcy, którzy wiedzą lepiej co i jak mam robić ze swoimi rzeczami. Cóż, na tym polegają Internety, siedziałbym z tą bumą cicho to byłby spokój Dołączona grafika

Jeden slavOK swego czasu ogarnął o co chodzi i podpowiedział, jak sezonować samochód w czasie snu zimowego, bo sam trzyma błotolubne traktorki na kocyku. Loffciam krejzolku.

 

ps. mam 13 letniego parcha (lancia Lybra) producent zadeklarował po 10 latach wymianę airbagów;)

Jest ktoś kto wymieniał airbagi? Nie sądze.... ludzie jeżdżą i się łudzą że będzie ok.

Ilu ludzi w ogóle wie, że ładunki w poduszkach mają jakiś termin ważności? Czy one zadziałają mimo wieku można stwierdzić jedynie uruchamiając poduszki przy zderzeniu. Producenci dlatego zalecają wymianę, że po 10+ latach nie ma już tej pewności.

Jakbym chciał mieć pojazd z zamiarem uprawiania carmageddonu, kupiłbym wzmiankowanego KrAZa i jakieś dobre wycieraczki, do ścierania krwi i flaków z szyby. Nawet najbardziej spieszący się przedstawiciel handlowy nie zaryzykuje wyskoczenia na solo z KrAZem, nic tylko kupić takie monstrum z demobilu i cieszyć się nieśmiertelnością na drodze.

  • Upvote 1
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście, że wiemy lepiej. Toż to demokracja.
 
Pewnie 30% opony, 70% placebo.
 
Szkoda, że mam inny rozmiar, zgłosiłbym się po Twoje odpady oponiarskie Dołączona grafika

(...) cieszyć się nieśmiertelnością na drodze.

Kocyku Dołączona grafika

Edited by Klaus

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

Aktualności

Artykuły



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.