Skocz do zawartości
Sid

Codzienność za kierownicą

Rekomendowane odpowiedzi

Znajomy jeżdzi z 10 lat bez prawa jazdy, zarówno motorem jak i samochodem wszędzie gdzie potrzebuje. Mało tego, handluje teraz warzywami codziennie robiąc ponad 100 kilometrów :lol:

 

Mój dziadek podobnie, ostatnio zatrzymała go policja, przez 20 wcześniejszych lat nie miał żadnej kontroli, a też sporo jeździ ;)

 

Wszystko fajnie do czasu pierwszego poważnego dzwona - oc nie działa, więc można do końca życia się nie wypłacić, gdyby coś się stało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko fajnie do czasu pierwszego poważnego dzwona - oc nie działa, więc można do końca życia się nie wypłacić, gdyby coś się stało.

 

Niezupełnie. OC jest jak najbardziej ważne, ale ubezpieczyciel, może domagać się zwrotu poniesionych kosztów związanych z likwidacją szkody. Edytowane przez KiMR

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, ale z punktu sprawcy, a nie poszkodowanego. B-)

 

Sprawca i właściciel*) pojazdu pewnie będą jechać na tym samym wózku jeśli chodzi o naprawienie szkody.

 

*) jeśli będa to dwa różna podmioty.

Edytowane przez Klaus

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak ma blisko max silnik może się pocić(tak miałem u siebie) zlanie jakieś ~0.5l spowodowało że silnik zaczął w końcu być suchy, czyli do poziomu po środku skali. Taki fachowy autoryzowany serwis fiata.

 

Potwierdzam, jak jaszczombu naleję za dużo oleum, to sobie nadmiar skrupulatnie wypluje, o ile zauważyłem - przez uszczelkę pokrywy zaworów, a potem już nie ubywa między wymianami (co roku na wiosnę zazwyczaj) właściwie nic. Tyle że cały silnik mam zarzygany olejem, to trochę razi moje poczucie estetyki :> Wymiana uszczelki nic nie daje, po drugiej próbie poddałem się, niech se rzyga. Wot, makarońskaja technika.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten motór w jaszczombie jest tak skonstruowany. U mnie nadworny mechanik zakleił to silikonem odpornym na temp i jakoś teraz nie ma tego dużo, stan raczej zawsze w okolicach połowy bagnetu. Więcej z odmy mi ucieka :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Potwierdzam, jak jaszczombu naleję za dużo oleum, to sobie nadmiar skrupulatnie wypluje, o ile zauważyłem - przez uszczelkę pokrywy zaworów, a potem już nie ubywa między wymianami (co roku na wiosnę zazwyczaj) właściwie nic. Tyle że cały silnik mam zarzygany olejem, to trochę razi moje poczucie estetyki :> Wymiana uszczelki nic nie daje, po drugiej próbie poddałem się, niech se rzyga. Wot, makarońskaja technika.

 

jak sobie odkręcisz ten sprytny włoski dekielek zwany pokrywką zaworów i go odwrócisz to zauważysz że wspiera się on na kilku nóżkach - takich wypustkach o głowicę, nic ci po tym, że będziesz wymieniał uszczelki jak nie zrobisz jednej rzeczy, trzeba te wypustki spiłować kapkę tak by pokrywka mocniej przywierała do głowicy, problem pocenia z pod uszczelki powinien ustąpić po tej operacji, taka sprytna sztuczka w fiatowskich silnikach z tamtej epoki, można jeszcze pociągnąć gładź głowicy uszczelniaczem odpornym na wys temp. ale przeważnie już nie trzeba tego robić, nie wiem dlaczego przez tyle lat tego nie poprawili w nowych fiatach z silnikami 1.2 występuje ten sam problem. Edytowane przez slavOK
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja uszczelniam czymś takim:

Hermetyk

Ojciec używali od dawna w różnego rodzaju sprzęcie (od silników i hydrauliki w domu, po mechanizmy w maszynach na zakładzie- suwnice, spychacze, etc.).

Do tej pory sprawdza się idealnie. Ogólnie - jak raz złapie, to trzyma aż uszczelka się nie rozleci.

 

W sumie uszczelki też sami robimy, o ile nie są jakieś hardkorowe (typu klawiatura silnika) z klinger-oilitu, polonitu, etc. Ostatnio jedną do wydechu w poldolocie wycinałem :lol:

Edytowane przez m4r

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakoś po doświadczeniach z głupim silikonem na misce olejowej =silikon wypłynął do środka, oderwał się, zapchał kanalik=panewka na 3 korbowodzie obrócona u wójka....

podchodzę niechętnie od takich rozwiązań. Odpowiednia powierzchnia, odpowiednia uszczelka, prawidłowy docisk i nic nie ma prawa przepuszczać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ten sam problem jest w Colcie - po podnoszeniu pokrywy zaworów za każdym razem potrzeba nowej, markowej uszczelki + na narożnikach trochę silikonu. Próby oszczędzania na którymkolwiek etapie kończyły się wyciekami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Misiaczki, potrzebny pomysł na: drogę Piła-Kraków. Wstępnie wyknułem cisnąć na Breslau (dawniej Wrocław) drogami 11 i 5, a potem na hajłeja A4 do Krakowa, ale Targeo podpowiada Poznań i A2, a potem jakieś gonitwy przez Sieradz i Częstochowę. Szybkość przejazdu ma pewne znaczenie, ale komfort i święty spokój ma większe, co wskazuje na A4. Dużo tam bramek na tym odcinku?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dużo tam bramek na tym odcinku?

 

Tylko dwie między Katowicami a Krakowem - stan na dwa tygodnie wstecz. W budowie są kolejne między Katowicami a Wrockiem. Wspomniane dwa tygodnie wcześniej wracałem do Krakowa z Poznania przez Wrocław i droga choć dość długa to całkiem przyjemna. Edytowane przez QrVicH

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Misiaczki, potrzebny pomysł na: drogę Piła-Kraków. Wstępnie wyknułem cisnąć na Breslau (dawniej Wrocław) drogami 11 i 5, a potem na hajłeja A4 do Krakowa, ale Targeo podpowiada Poznań i A2, a potem jakieś gonitwy przez Sieradz i Częstochowę. Szybkość przejazdu ma pewne znaczenie, ale komfort i święty spokój ma większe, co wskazuje na A4. Dużo tam bramek na tym odcinku?

 

Przez Sieradz to droga byłaby udręka. To już lepiej A2 Łódź - Częstochowa - Kraków

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przez Sieradz to droga byłaby udręka. To już lepiej A2 Łódź - Częstochowa - Kraków

 

Jeszcze w dzień :D Utknąłby w korkach i marny byłby Jego los. Chyba że po nocy to wtedy można rozważyć, od Poznania non-stop dwupasmówka(A albo GP).

Przez Wrocław jedź, most ładny obejrzysz i tylko jedno duże miasto masz po drodze(Poznań) bo Wrocek omijasz dzięki A8. Ale dopóki na Autostradę nie wjedziesz to jest masakra.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skopiuję post z innego forum, może ktoś z was będzie miał jakiś sposób na to

 

 

Szlag mnie już trafia, od około tygodnia walczę z "tłuszczem" na szybach.

Sprawa wygląda tak, że na szybach osadza się jakaś tłusta maź - zwłaszcza widać to wieczorem jak auta z na przeciwka świecą w kosmos.

Osadza się to na wszystkich szybach ale zdecydowanie nie jest to zaparowana szyba, przy próbie zmazania tego na sucho tylko robi się tłuste ślady.

Wymieniłem jak zresztą napisałem filtr kabinowy, sprawdziłem nagrzewnice i nic z niej nie cieknie, na plastikowej obudowie były jakieś takie ślady ale nic świeżego i żaden z dywaników nie jest mokry ani nie ma zacieków.

Zresztą najciekawsze jest to, że jak wrzucę gorący nawiew na 4 i tylko na szybę to zmazy momentalnie znikają no ale nawiewu na tylną i boczne szyby nie mam.

Próba mycia nic nie daje bo szyba jest chwile czysta i po paru km znowu jest to samo.

 

Ktoś zna jakieś sposoby i w ogóle w czym leży problem? W samochodzie nigdy nie było palone, w dywanikach nie stoi żadna woda, zazwyczaj po zgaszeniu auta staram się na chwilę mieć otwarte drzwi żeby gorące powietrze wyleciało ale to nic nie pomaga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hm, parę dni temu zawisła choinka chociaż parowanie zauważyłem jeszcze przed jej powieszeniem.

W sumie zawiesiłem ją dlatego, że psikałem smarowidło na wentylator nawiewu i mi trochę tym psikadłem śmierdoliło.

Edytowane przez Kacimiierz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przed. ;)

Psikałem już przy okazji wymiany filtra kabinowego bo stary był syf totalny ale jak na razie to nic nie pomogło.

 

//edit

 

dzisiaj podczas kolejnej nudnej podróży do domu tą samą nudną trasą i podczas moich kolejnych przemyśleń na temat istnienia wszechświata...dobra po prostu sobie myślałem, że to może wina "mleczka" do kokpitu albo może coś związanego z butla el-pi-gi, że niby coś tam się na niej skrapla... cholera wie.

Edytowane przez Kacimiierz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem jak mleczko, ale psikany np. Plak lubi dosłownie tak zasrać szybę, że ciężko doczyścić. Do szyb polecam piankę, trafiła mi się jakaś 'Prestone' i nie narzekam, zaraz na drugim miejscu w specyfikach do szyb u mnie jest płyn do spryskiwaczy.

A i pewnie denaturat nie najgorszy, ale w samochodzie nie testowałem ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie


×
×
  • Dodaj nową pozycję...