Jump to content
Sid

Codzienność za kierownicą

Recommended Posts

Takie lusterka są także w Vectrze A. Motyw jest taki, że się nie składają, ale w awaryjnej sytuacji (przy uderzeniu) puszcza zatrzask i lusterko lata swobodnie do przodu i do tyłu na 2 metalowych drucikach 5mm. Na szczęście całość jest na tyle dobrze dobrana, że lusterko nie dostaje do szyby - a przynajmniej nie powinno.

 

I takie same miałem w kadecie. Swoją droga to było sympatyczne auto :rolleyes:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli spowodujesz stluczke/wypadek to, Ty dostaniesz mandat i pkt. a z OC właściciela pojazdu będzie wypłacone odszkodowanie. Oczywiście pod warunkiem, że właściciel pojazdu wyraził zgodę na to, żebyś jeździł jego autem :P.

Edited by OCM4n14k

Share this post


Link to post
Share on other sites

To gdzie i w jaki sposób może Tatuś wyrazić zgodę na moje jeżdżenie? ;>

 

@down: okay, dziękuje Ci bardzo bo rodziciel zaczął panikować i wysnuł teorię, że będę dopiero mógł w styczniu jeździć gdy wpisze mnie jako współwłaściciela.

Edited by Ombre

Share this post


Link to post
Share on other sites

...

@down: okay, dziękuje Ci bardzo bo rodziciel zaczął panikować i wysnuł teorię, że będę dopiero mógł w styczniu jeździć gdy wpisze mnie jako współwłaściciela.

 

Wpisywanie w Polsce nie ma żadnego znaczenia. Co innego w innych krajach gdzie np ubezpieczenie jest na kierowce a nie na samochód.

 

A może tata uważa że strach Ci dawać kluczyki i dlatego ściemniał o wpisywaniu Cie do ubezpieczenia :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jezeli przy obliczaniu skladki nie bylo uwzglednione ze bedzie inny uzytkownik to w przypadku stluczki ubezpieczyciel bedzie robil problemy. Moze byc tak ze nawet odmowi wyplaty z AC.

 

 

Jeśli chodzi o AC to się zgodzę, jednak OC będzie wyegzekwowane bez większych problemów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wpisywanie w Polsce nie ma żadnego znaczenia. Co innego w innych krajach gdzie np ubezpieczenie jest na kierowce a nie na samochód.

 

A może tata uważa że strach Ci dawać kluczyki i dlatego ściemniał o wpisywaniu Cie do ubezpieczenia :D

 

Chyba jednak nie. Byłem z mamą przedłużyć umowę OC i jeśli samochód miałaby prowadzić: "osoba poniżej 25 roku życia lub posiadająca prawo jazdy krócej niż rok" trzeba byłoby dopłacić ~200zł. (PZU)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba jednak nie. Byłem z mamą przedłużyć umowę OC i jeśli samochód miałaby prowadzić: "osoba poniżej 25 roku życia lub posiadająca prawo jazdy krócej niż rok" trzeba byłoby dopłacić ~200zł. (PZU)

 

Hmmm dziwne. Mój ojciec też ma w PZU i na pytanie w tamtym roku, o dopisanie mnie/rezygnację ze zniżki (powyżej 25 lat). Przedstawiciel sam powiedział, że nie ma sensu mnie dopisywać i że mogę tak jeździć jak jest i w razie czego nie będzie problemów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To dopisywanie to oni chcą mieć zabezpieczenie gdy ktoś trwale użytkuje auto. Ale jak sporadycznie to już nie. No a kto w razie "W" udowodni Ci że to nie było sporadyczne i że akurat np. nie jechałeś po Tatusia.

 

Także nie wpisujcie, bo będzie wyższa stawka, a ubezpieczyciel i tak wypłaci.

 

Jedynie w niektórych umowach leasingowych, szczególnie w autach służbowych są zapisy że nie może jeździć nikt inny, bo wtedy w razie wypadku ubezpieczyciel nie pokryje szkód w aucie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Warunki ubezpieczenia OC są regulowane ustawowo - takim zapisem można sobie podetrzeć "D" - co nie zmienia faktu, że ubezpieczyciele próbują ściągać dopłaty, bo jednak ryzyko jest wyższe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tata nadal nie jest przekonany, będę musiał dzwonić dzisiaj do naszego ubezpieczyciela. Ciekawe co powiedzą w Warcie.

update: no i wszystko jasne, bardzo ogarnięty Pan wszystko mi wytłumaczył. Mogę normalnie jeździć.

Edited by Ombre

Share this post


Link to post
Share on other sites

a co maja powiedzieć - będą gadali tak, aby ściągnąć kasę.

Umowa AC - to zależy od konkretnych zapisów, ale najczęściej obowiązuje (przy użytkowaniu okazyjnym)

Umowa OC - obowiązuje i koniec. - możesz jeździć. Prawdopodobnie nie chcą Ci dać auta, albo coś.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tata nadal nie jest przekonany, będę musiał dzwonić dzisiaj do naszego ubezpieczyciela. Ciekawe co powiedzą w Warcie.

update: no i wszystko jasne, bardzo ogarnięty Pan wszystko mi wytłumaczył. Mogę normalnie jeździć.

Spokojnie, tak samo jest z moim ojcem ;]. Oni w wiekszości już tak mają w standardzie :P. Zresztą może jak ja już będę miał syna/córkę i on/ona zrobi sobię prawko to będę tak samo reagował, zawsze jakiś tam strach o bezpieczeństwo potomka i auta jest ;).

Edited by OCM4n14k

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja niedawno przechodziłem podobne perypetie jak przedmówcy. Ojcowie tak już mają. Ale jeśli są niezłymi kierowcami to jeżdżąc pod ich kontrolą z fotela pasażera nauczysz się niesamowicie wiele ;) I ostrzegam niemal na pewno będziesz się wciach!iał na krzyki dochodzące z fotela pasażera ;) Najlepsze wyjście to mieć własny wóz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Większośc moich znajomych porobila prawka jak tylko miała 18ke..i jezdzila busami długooo bo tatuś nie chciał dać:D LOL

Dlatego zrobiłem prawko majac 23 lata, po 3 miechach kupilem pierwsze auto i nikogo sie pytac nie musiałem.

Rozwalaja mnie ci ojcowe...(u mnie auta nie było więc nie miałem problemu;P)

Dlatego moja rada. Kupcie sobie fiata uno za 1500zł i nie pytajcie sie tatusia:)

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

I u mnie podobnie było. Po odebraniu prawka w 2002 przejechałem się samochodem rodziców ze trzy razy - oczywiście ojciec musiał siedzieć obok ;) A ile przy okazji się krzyków matki podczas jazdy nasłuchałem ("uważaj zaraz ci wyjedzie!!!" albo "uważaj bo hamuje!!!") - co lepsze mama nie ma prawka więc kompletnie się nie zna na przepisach ;) . Dopiero cztery lata później kupiłem sobie samochód i zacząłem regularnie jeździć, tyle że po takiej przerwie ciężko mi było odnaleźć się na drodze. Dlatego najlepszym wyjściem jest od razu kupić sobie jakiś tani samochód i na nim uczyć się jeździć. Nie będziesz się martwił, że zarysujesz ojcu samochód czy wgnieciesz błotnik na parkingu.

Tak jak napisał OCM4n14k: każdy z nas pewnie też tak będzie w przyszłości reagował, gdy będzie oddawał dziecku swój ulubiony samochodzik ;) Już teraz nawet na chwile siostry do mojego samochodu nie dopuszczałem. Zawsze tłumaczyłem tym, że nie ma wspomagania i sobie nie poradzi ;) .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja swojej siostrze dałem i jak się nasłuchałem potem mądrości to nie wiem co musiałoby się stać żebym drugi raz pożyczył. Tłumaczę co to moment obrotowy wychodząc od wielkości fizycznej - nie słucha, nie dociera. A później ma pretensje że 13-letni diesel i na 2 nie chce jechać przy 70 na godzinę. No to rozpędziłem do 100 i wrzuciłem 2 - patrz co się dzieje - ojejku. Jeździła do tej pory wyłącznie małą pirgawką na kursie/egzaminie. Najgorsze jest to, że zero pokory. Nie dam cholerze auta, skoro nie chce słuchać w podstawowych kwestiach. Widzę, że nie ogarnia skrzyżowania w pełni, a mimo to wjeżdża bez zatrzymywania.. No bo przecież już jest kierowcą a kierowca powinien jechać. W [gluteus maximus] byłaś i <span style='color: red;'>[ciach!]</span>o widziałaś chciałoby się powiedzieć. Kierowcą to ty się staniesz, jak trosze pojeździsz i kiedy współpasażer (który również jest kierowcą) przestanie nerwowo ugniatać nogami wycieraczkę przy tobie.

 

ps:

takie coś bedzie się nadawać? Oryginalne mi trochę skaczą jak jest mały deszcz ;\

Płaskie wycieraczki VISIO FORD MONDEO ( 93 - 01)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hah, mój ojciec do tej pory się na mnie wydziera, że katuję silnik (bo zmieniam biegi 1000 - 1500 rpm wyżej, niż on).

 

Co do wycieraczek- będą, mam we fiaciku (nie wiem tylko czy tej firmy). Się to "bez stelaża" nazywa. Wyciera dobrze, do szyby przylega dobrze, a ponadto zauważyłem, że tylko raz, w ciągu dwóch, lat przymarzły do szyby i tylko przez to, że lód był dookoła wycieraczki :lol:

Aczkolwiek podskakują mi też przy małym deszczu i tak się zastanawiam, czy przypadkiem ramiona wycieraczek nie dostały luzów.

Edited by m4r

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem jak te visio, ale ja mam DIPPy, kosztują mniej więcej tyle samo, ale są dobre, jedynie na początku piszczały, ale teraz śmigają idealnie

Ja chyba nalezę do tej drugiej, nieposzkodowanej grupy, mój ojciec wręcz kazał mi jeździć, nawet jak przygrzmociłem w murek miał ze mnie niezły ubaw i przez parę dni musiał parkować tak, żeby matka nie widziała zbitego kierunku ;)

Edited by siwy05

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też sporo jeździłem z "rozkazu" ojca, ale jazda z ojcem obok, a jazda bez niego to dwie różne rzeczy. Kiedy miał bym jechać sam jego wozem to chyba dostał by zawału. Jak siedzi obok to marudzi, ale jechać autem mogę :P.

 

Zresztą brat jest w wieku, w którym może robić sobię tzw. karte motorowerową. Mam nawet przygotowany dla niego skuterek, ale szczerze mówiąc trochę się boje dać mu do łapek pojazd silnikowy :P. Martwie się, że coś mu się stanie. Zapewne to samo jest z naszymi ojcami, po prostu się martwią ;].

Edited by OCM4n14k

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też sporo jeździłem z "rozkazu" ojca, ale jazda z ojcem obok, a jazda bez niego to dwie różne rzeczy. Kiedy miał bym jechać sam jego wozem to chyba dostał by zawału. Jak siedzi obok to marudzi, ale jechać autem mogę :P.

 

Mojemu minęło po jakichś 8-9 miesiącach. Ale na dalszą(czytaj poza powiat) trasę sam Jego wozem pojechałem po półtora roku od otrzymania papierka. Poza tym myślę że jak cel będzie właściwy wg Taty to dostaniesz auto, np przyjedź po mnie na imprezę albo coś w ten dese:lol2:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja miałem swoje i tylko swoje auto już na krótko przed zdaniem prawka, więc po odebraniu ww. dowodu nie musiałem nikogo się 'prosić' tylko wsiadło się w auto i pojechało do szkoły;

Pierwszy miesiąc był dziwny świeżo po zdaniu;

 

Aktualnie rok i 3 miesiące prawka, niewielki staż za kółkiem bo 18tys km tylko; Ale na szczęście bezwypadkowo i bez-mandatowo;

Nie wiem na ile dobrze jeżdżę... ale znajomy ostatnio mi posłodził bo stwierdził, że jeżdżę znaczniej pewniej, bezpieczniej i sensowniej niż inny znajomy z którym jeździł (który to prawko odebrał pół roku wcześniej niż ja);

 

Jakbym wiedział, że max po miesiącu od prawka/odebrania nie będe miał swojego auta to odłożyłbym robienie go na późniejszy termin;

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierwsze dwa tygodnie po zrobieniu prawka - walka, delegacja Matki na fotel pilota/kontrolera lotu.

Po pierwszej wizycie członka rodziny, którego trzeba było przewieźć po mieście, następnie być szoferem samego Ojca po imprezie, dostałem samochód we władanie. Klauzula zawsze mówiła "tylko oszczędzaj furę i z głową".

Na pierwszą "trasę", 120km w dwie strony, samochód sobie wziąłem sam. Później już z górki, Ojciec wiedział już, że podkradam samochód i zaczął mi ufać, że sobie poradzę. Po 5 miesiącach kupiłem sobie swój samochód, teraz jeśli mam potrzebę biorę bardziej reprezentacyjną furę i tylko z Ojcem zamieniam się na samochód, w którym jest benzyna. Teksty typu, "weź mi daj Punto to je wymyje", w drugiej furze oczywiście rezerwa:lol2:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...


×
×
  • Create New...