KAX_ Opublikowano 27 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 27 Lutego 2011 Co do wariatora to podobno przy laniu dobrego oleju i utrzymywaniu jego poziomu bliskiemu max zdecydowanie zwiększa się jego żywotność. Jeśli po zakupie wymienisz kompletny rozrząd razem wariatorem i będziesz pilnował poziomu oleju myślę, ze to będzie jedyna twoja wymiana jeśli planujesz przebiegi rzędu 10K km. Inna sprawa, ze jak bym miał brać benzynę to tylko V6. Za klekota 2.4JTDm trzeba już wyłożyć sporo więcej, a od 1.8TS lepiej już brać nawet 1.9JTD 8V po wgraniu softu będzie się zbierał szybciej niż 1.8, a palił będzie sporo mniej. No chyba, że spalanie nie istotne to bierz V6 najlepiej w wersji GTA ;) Alfa Romeo 156 GTA, 3,2 V6 250 KM, GTA, 2005r., 3200cm3, 250KM - otoMoto Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
stivo Opublikowano 28 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2011 OK, to ja się znowu wetnę. Mam problem z prawym kierunkowskazem z przodu w Astrze F. Prawdopodobnie nie dochodzi do niego prąd. Żarówka jest dobra (poza odchodzącą pomarańczową warstwą), bo dostałem się do niej i czasem przy ruszaniu kabelkami potrafiła raz mignąć. Gdzie dokładniej szukać przyczyny? Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Klaus Opublikowano 28 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2011 stivo mogło zaśniedzieć połączenie. Zlej to jakimś środkiem wielofunkcyjnym (np WD40, ja używam takiego z Carrefour'a bo tani a dużo), potrafi zdziałać cuda. Uważaj tylko aby do klosza nie nalać tego środka. 1 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
chimera_1 Opublikowano 28 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2011 OK, to ja się znowu wetnę. Mam problem z prawym kierunkowskazem z przodu w Astrze F. Prawdopodobnie nie dochodzi do niego prąd. Żarówka jest dobra (poza odchodzącą pomarańczową warstwą), bo dostałem się do niej i czasem przy ruszaniu kabelkami potrafiła raz mignąć. Gdzie dokładniej szukać przyczyny? Sprawdź masy na lutach, czasem przy "podskakiwaniu" na polskich równych drogach kabelek lubi ułamać kawałek lutu. 1 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
m4r Opublikowano 28 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2011 Kuzyn miał 2.4 jtd. Przejeździł nią parę lat, aż udało mu się okazyjnie przesiąść na wysokie 4x4 (często jeździ w teren). Nie słyszałem, żeby narzekał. Ogólnie - jeżeli dba się o te auta i wymienia co trzeba i kiedy trzeba, to imo ciężko coś zepsuć. Prawdę mówiąc, też jestem chory na Alfę - albo 156, bo jeździłem i mi się spodobała, albo 159, bo nie jeździłem, a mi się podoba. Btw, jechałem wczoraj dieslem na dłuższej trasie. Wszystko fajnie, moc, przyspieszenie... tylko dwie rzeczy mnie wkurzają: jedynka i dwójka krótkie niemiłosiernie infradźwięki we wnętrzu jak ma się poniżej 1500 obrotów. Nie wiem, za dużo jeżdżę autami z silnikami od kosiarek, żeby docenić rasowy pomruk tdi. Wolę zdecydowanie dźwięk benzyny @3000+ rpm. I nawet niskie spalanie mi tego w dieslu nie wynagrodzi. W związku z czym, doszedłem do następujących wniosków: diesel fajny do/z pracy benzyna, jeżeli chcesz mieć odrobinę frajdy z jazdy. Thank you Mr Obvious. Możecie sobie teraz pisać, właściciele tdi, że nie mam racji, że się nie znam. Piszcie sobie co chcecie. Mając do wyboru diesla i benzynę pewnie ze względów ekonomicznych wybiorę... benzynę i dołożę gaz. Najpewniej ww. Alfa będzie mieć 3.2 v6. stivo: sprawdź styki, w razie potrzeby przeskrob je czymś i spróbuj delikatnie podociskać kombinerkami, jeżeli mają jakieś luzy. Nie będę polecał żadnych preparatów, bo zwykle czyszczę takie rzeczy cienkim śrubokrętem, albo małą szczotką drucianą (są takie małe, delikatne szczoteczki, np z mosiądzu zrobione). 2 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
chimera_1 Opublikowano 28 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2011 Kuzyn miał 2.4 jtd. Przejeździł nią parę lat, aż udało mu się okazyjnie przesiąść na wysokie 4x4 (często jeździ w teren). Nie słyszałem, żeby narzekał. Ogólnie - jeżeli dba się o te auta i wymienia co trzeba i kiedy trzeba, to imo ciężko coś zepsuć. Prawdę mówiąc, też jestem chory na Alfę - albo 156, bo jeździłem i mi się spodobała, albo 159, bo nie jeździłem, a mi się podoba. Btw, jechałem wczoraj dieslem na dłuższej trasie. Wszystko fajnie, moc, przyspieszenie... tylko dwie rzeczy mnie wkurzają: jedynka i dwójka krótkie niemiłosiernie infradźwięki we wnętrzu jak ma się poniżej 1500 obrotów. Nie wiem, za dużo jeżdżę autami z silnikami od kosiarek, żeby docenić rasowy pomruk tdi. Wolę zdecydowanie dźwięk benzyny @3000+ rpm. I nawet niskie spalanie mi tego w dieslu nie wynagrodzi. W związku z czym, doszedłem do następujących wniosków: diesel fajny do/z pracy benzyna, jeżeli chcesz mieć odrobinę frajdy z jazdy. Thank you Mr Obvious. Możecie sobie teraz pisać, właściciele tdi, że nie mam racji, że się nie znam. Piszcie sobie co chcecie. Mając do wyboru diesla i benzynę pewnie ze względów ekonomicznych wybiorę... benzynę i dołożę gaz. Najpewniej ww. Alfa będzie mieć 3.2 v6. stivo: sprawdź styki, w razie potrzeby przeskrob je czymś i spróbuj delikatnie podociskać kombinerkami, jeżeli mają jakieś luzy. Nie będę polecał żadnych preparatów, bo zwykle czyszczę takie rzeczy cienkim śrubokrętem, albo małą szczotką drucianą (są takie małe, delikatne szczoteczki, np z mosiądzu zrobione). Zgadzam się z tym co napisałeś. Oczywiście są silniki dynamiczniejsze i "ślimacze", a jeśli odpowiednio długo pogrzebie się przy dieslu, dołoży turbinę przeprogramuje cpu i, rozwierci cylindry ( :) ) otrzymamy znaczny skok momentu. Oczywiście jeśli zrobi się to samo z benzynowym to już można wyobrazić sobie rezultaty :D Zwłaszcza przy wysokich pojemnościach :D Eeeech, marzenia :) W dieslu 'jedynka' i 'dwojka' są krótkie, za to 'trójka' pokazuje co naprawdę jest wart silnik. Zdecydowanie najmocniejszy i najbardziej dynamiczny bieg (mowie z doświadczenia: Golf MK3, 1.9di, Ford Mondeo 2.0TDI) już od niskiego zakresu obrotów to 'trójka'. Lubię to przełożenie, zwłaszcza kiedy trzeba coś szybko wyprzedzić 'na lakier'. Minus diesla? Ten okropny stukot wydobywający się spod maski... Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
stivo Opublikowano 28 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2011 Dzięki za odpowiedzi chłopaki, dostaliście po plusikowym ;) Generalnie zrobiłem tak jak poradził Klaus. Spryskałem wszystkie stykowe miejsca płynem wielozadaniowym (najtańszy z Auchana), przetarłem papierem styki w żarówce i zaczęło działać :) W sumie chyba będę musiał jednak zakupić jakąś żarówkę (albo komplet), bo pomarańczowa warstwa zeszła już prawie w połowie. PS. A moje problemy z szarpaniem przy małej ilości paliwa (też gdzieś w tym temacie pisałem) ustały po wymianie pompki paliwowej. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
HeatheN Opublikowano 28 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2011 (edytowane) Co do wariatora to podobno przy laniu dobrego oleju i utrzymywaniu jego poziomu bliskiemu max zdecydowanie zwiększa się jego żywotność. Jeśli po zakupie wymienisz kompletny rozrząd razem wariatorem i będziesz pilnował poziomu oleju myślę, ze to będzie jedyna twoja wymiana jeśli planujesz przebiegi rzędu 10K km. W niektorych motrach 1,8 Ts/1,8 VVT wariat pada tak czy siak, bo przez dupiato zaprojektowane kanały olejowe wariator po odpaleniu przes sekunde pracuje na sucho. W Alfach i Lanciach z tymi silnikami wariator srednio do wymiany co 30tys....ale malo tego po 10 tys juz zaczyna go slychac, na poczatku przez 5sekund po odpaleniu, potem do poki sie nie rozgrzeje, a w koncowej fazie slychac caly czas:] takim sposobem wymienilem wariator za 600zł rok temu, a juz teraz go delikatnie slychac po odpaleniu LOL Sa zestawy naprawcze (20zł w ASO) ale robocizna drakońska, no i trzeba odrazu chociaz pasek z rozrzadu wymieniac) Niektorzy sobie radza zaspawując wariator. Tych motorow nie polecam (1,8 dokladnie) Edytowane 28 Lutego 2011 przez HeatheN Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
KAX_ Opublikowano 28 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2011 a jeśli odpowiednio długo pogrzebie się przy dieslu, dołoży turbinę przeprogramuje cpu i, rozwierci cylindry ( :) ) otrzymamy znaczny skok momentu. Wcale nie trzeba grzebać dużo czasu ani tym bardziej niczego rozwiercać. Spokojnie z np. TDI 1.9 110KM można zrobić 170KM i więcej. Wymiana gratów np. na te z ARL'a + strojenie ECU i 170KM pęknie, to samo z 1.9 JTD 115km bez problemowo 170KM i to bez pakowania fortuny w auto. W niektorych motrach 1,8 Ts/1,8 VVT wariat pada tak czy siak, bo przez dupiato zaprojektowane kanały olejowe wariator po odpaleniu przes sekunde pracuje na sucho. W Alfach i Lanciach z tymi silnikami wariator srednio do wymiany co 30tys....ale malo tego po 10 tys juz zaczyna go slychac, na poczatku przez 5sekund po odpaleniu, potem do poki sie nie rozgrzeje, a w koncowej fazie slychac caly czas:] takim sposobem wymienilem wariator za 600zł rok temu, a juz teraz go delikatnie slychac po odpaleniu LOL Sa zestawy naprawcze (20zł w ASO) ale robocizna drakońska, no i trzeba odrazu chociaz pasek z rozrzadu wymieniac) Niektorzy sobie radza zaspawując wariator. Tych motorow nie polecam (1,8 dokladnie) Nie wiem akurat jak w 1.8TS ale sporo osób w 1.6TS twierdzi, ze przy pilnowaniu poziomu oleju na max i wymianie co 10kkm wariator wytrzymuje im od wymiany do wymiany rozrządu czyli 60kkm są nawet tacy co im pod 100kkm wytrzymał więc reguły nie ma w każdym bądź razie ja bym sobie TS darował chyba, że 1.6 w wersji 105km bez wariatora. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Kacimiierz Opublikowano 28 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2011 Minus diesla? Ten okropny stukot wydobywający się spod maski... Dla jednych to okropny stukot dla innych muzyka dla uszu. Mnie się osobiście podoba ten dźwięk i nie miał bym nic przeciwko temu, żeby takie coś mieć pod maską. No ale na razie można tylko pomarzyć. :< 1 1 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Konar Opublikowano 28 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2011 (edytowane) Additum do dylematu ekonomia i rodzaj silnika. Co będziemy się tu wzajemnie przekonywać, każdy ma określoną wizję, warunki i możliwości finansowe. Tu można uciąć dalsze dywagację, flame co lepsze raczej zbędny. :wink: Wszystko jako kalkulacja i kompromis, co najmniej dla mnie, bo nie wejdę do salonu i nie kupię fury za 100k bo mnie po prostu nie stać. Osobiście celuje w diesla na tę chwilę, ale z założeniem nic z nowych jednostek z cholera wie czym na pokładzie. Tylko coś co jest niewiele unowocześnionym silnikiem bodaj ABS (:lol:) z Golfa mk3. Sercem zawszę będę w okolicach benzyny, najlepiej dużej i naturalnie aspirowanej, ale finansowo na tę chwilę i realnie patrząc, opłaci się taki a nie inny diesel. Dużą benzyna swoje wypije. Założenie gazu samemu też mi się nie opłaci, bo kosz założenia instalacji nie zwróci się biorąc pod uwagę moje przebiegi. No ewentualnie zakup perełki z już założoną instalacją, ale takie rzeczy patrząc na rynek pojazdów w naszej łojczyźnie, to chyba tylko w erze B-) Za zachodzie coś trafić, nie oszukujmy się nie ma lekko, to co jest w zasięgu przeciętnego Kowalskiego to parch, który po minięciu granicy nagle staje się "szpryca funkiel" i zyskuje jeden z właściwych przebiegów 181k, 183k, 176k i jazda. Ciekawa historia a propo magicznych przebiegów i zasłyszana od źródła bezpośrednio. Było sobie auto, Focus mk1, 2000, tddi, kombi Ghia. Wisiało sobie ogłoszenie na alledrogo z podanym rzeczywistym przebiegiem w okolicach 250k i brak telefonów. Kolejne ogłoszenie, te same zdjęcia tylko bez informacji ile jest na blacie. Zainteresowanie całkiem spore tylko jak już ktoś dzwonił po pytaniu o przebieg, kończyło się "a to nie to za dużo". Ktoś tam był, wsiadł, nie zdążył odpalić silnika bo na blacie pojawiły się cyfry i zrezygnował. Ktoś tam naciął się na przewrotne zagranie, "a ile potrzeba?". Kupił go ktoś rozważny, co dodał na palcach, wyrachował i stwierdził zgadza się po tylu jatach mniej więcej tyle i tyle - biorę. Edytowane 28 Lutego 2011 przez Konar 1 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
goldenSo Opublikowano 28 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2011 Ale po co narzucasz komuś swój światopogląd? Może napisz do Audi i Peugeota aby się ogarnęli i nie wystawiali aut napędzanych gnojówką w LeMans 24 bo nie po to zrobili silnik diesla albo chociaż, żeby przestali w nim wygrywać bo wstyd przecież do wyścigów są benzyny... Zwłaszcza Peugeot w zeszłym roku kiedy do mety dojechał jeden stary model Oreci. Trwałe toto i bezawaryjne. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
KonradGT Opublikowano 28 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2011 (edytowane) IMO, pomimo drugiego biegu na którym nie można jechać 100kmph, pomimo odcinki przy 5krpm, a nawet pomimo dźwięku silnika, dobry diesel nadal potrafi dać dużo frajdy z jazdy. A klasą, 115km w dieslu, na 3,4,5,6 biegu naprawdę można fajnie polatać. Na autobahnie wcale mu dużo nie potrzeba żeby poleciał licznikowe 200 na godzine, co było dla mnie dużym zaskoczeniem. Czasem nawet wolę jechać gdzieś dieslem dziewczyny, gdzie ciągnie do przodu z samego dołu i łatwiej wyjechać z podporządkowanej (nawet ruszając z dwójki), niż benzyną 1.6 który na jedynce albo się wlecze, albo zaczyna palić laka. Nie kupujcie ciężkich samochodów z małymi silnikami, paliwo chochluje ile wlejesz a nie jedzie, same nerwy. :mur: Edytowane 28 Lutego 2011 przez KonradGT Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
slavok Opublikowano 28 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2011 Boli mnie oszukiwanie samego siebie. 110KM z Diesla kupione drożej niż benzyna, wyciągnięte na 170KM i przeznaczone do jazdy wkoło komina, bo przecież taniej (i można dresowi z R6 pod maską pokazać, gdzie sobie może wsadzić swoje 3er). Jeździć chcemy za darmo, ale na alkohol, papierosy i zupełnie zbędne duperele zawsze znajdzie się kasa. A potem dziw bierze, że ciężko znaleźć zadbane auto wśród krajowej floty na 4 kółkach. Kupowanie używanego turbodiesla to obecnie taka loteria, że czasami lepszym rozwiązaniem jest zakup najtańszego ze świadomością widocznych wad, niż mozolne szukanie igły, której szukanie pożera mnóstwo kasy i czasu, a na koniec i tam mamy kota w worku.bo przecież mam taką zachciankę i robię to co mi się podoba bo zapłaciłem za ten samochód i mój interes czy sobie zrobię 170 czy 500 koni, nie objeżdżam dresów nie jeżdżę w kolo komina by się pokazać i nie wlewam do baku rzepaku bo mi brakuje na piwko, więc nie wiem dlaczego wrzucasz wszystkich co myślą inaczej do jednego wora z etykietą bezmózgich gnojarzy i dziadów, ja Cię nie wrzucam do wora z dresiarzami ani dziadami bo jeździsz starszym BMW, Twoja wola tak jak i moją jest to że mam ochotę podnieść osiągi swojego samochodu dla własnego bezpieczeństwa i frajdy. 2 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Twój Pan Opublikowano 28 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2011 (edytowane) Apropo LM, to zapomnieliście o drobnym szczególe. Doładowane benzyny mają ograniczenie pojemności do jedynie 4 litrów (bo były za szybkie), a diesle do 5.5 litra. Osiągi silników są porównywalne, a ropniaki wygrywają - jak to wcześniej ktoś napisał - głównie dzięki mniejszemu zużyciu paliwa. Pytam więc - gdzie ta przewaga diesli? PS Wiece, ze audi ogranicza moc silnika na wyscig, bo inaczej zapycha się filtr cząstek stałych ;) ? Wcale nie trzeba grzebać dużo czasu ani tym bardziej niczego rozwiercać. Spokojnie z np. TDI 1.9 110KM można zrobić 170KM i więcej. Wymiana gratów np. na te z ARL'a + strojenie ECU i 170KM pęknie, to samo z 1.9 JTD 115km bez problemowo 170KM i to bez pakowania fortuny w auto.Tyle samo, jak nie więcej można zrobić z każdej turbodoładowanej benzyny - równie bezawaryjnie, bez znacznego wzrostu apetytu na paliwo, z podobnym budżetem. Ba, nawet odpada sporo problemów z przeniesieniem napędu :) . Pytam więc po raz kolejny - gdzie ta przewaga diesli? Edytowane 28 Lutego 2011 przez MaSell 1 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
KAX_ Opublikowano 28 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2011 (edytowane) Apropo LM, to zapomnieliście o drobnym szczególe. Doładowane benzyny mają ograniczenie pojemności do jedynie 4 litrów (bo były za szybkie), a diesle do 5.5 litra. Osiągi silników są porównywalne, a ropniaki wygrywają - jak to wcześniej ktoś napisał - głównie dzięki mniejszemu zużyciu paliwa. Pytam więc - gdzie ta przewaga diesli? Ja pytam natomiast czy ktoś czyta posty ze zrozumieniem czy nadal sądzi, ze ktoś tu chce pokazać wyższość osiągów diesla nad benzyną? Rozmowa się toczy o tym, że nawet mocny diesel to nadal ekonomiczne auto, które nie musi służyć do emeryckiej jazdy... Tyle samo, jak nie więcej można zrobić z każdej turbodoładowanej benzyny - równie bezawaryjnie, bez znacznego wzrostu apetytu na paliwo, z podobnym budżetem. Ba, nawet odpada sporo problemów z przeniesieniem napędu :) . Pytam więc po raz kolejny - gdzie ta przewaga diesli? Powiem jedno gdyby nie było przewagi w jednym bardzo ważnym dla mnie aspekcie aktualnie woził bym tyłek w 2.0T Żeby objechać wolnossącą benzynę 1.6 :>Jak bym Ci napisał, ze w.w TDI zrobione na ponad 170KM bez problemu objedzie VR6 to byś pewnie nie uwierzył? W sumie się nie dziwie właściciel VR'a też nie mógł uwierzyć ;) Edytowane 28 Lutego 2011 przez KAX_ Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
KonradGT Opublikowano 28 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2011 (edytowane) Apropo LM, to zapomnieliście o drobnym szczególe. Doładowane benzyny mają ograniczenie pojemności do jedynie 4 litrów (bo były za szybkie), a diesle do 5.5 litra. Osiągi silników są porównywalne, a ropniaki wygrywają - jak to wcześniej ktoś napisał - głównie dzięki mniejszemu zużyciu paliwa. Pytam więc - gdzie ta przewaga diesli? PS Wiece, ze audi ogranicza moc silnika na wyscig, bo inaczej zapycha się filtr cząstek stałych ;) ? Tyle samo, jak nie więcej można zrobić z każdej turbodoładowanej benzyny - równie bezawaryjnie, bez znacznego wzrostu apetytu na paliwo, z podobnym budżetem. Ba, nawet odpada sporo problemów z przeniesieniem napędu :) . Pytam więc po raz kolejny - gdzie ta przewaga diesli? Przewagi diesla może nie ma, ale chyba nie ma też porażającej przewagi benzyniaków? Przecież mocne diesle też robią 7s do setki i 250km/h. Jak komuś nie przeszkadza charakterystyka silnika/skrzyni why not ;) @ KAX_, coś więcej o wyścigu 170km vs VR6? Jestem ciekaw ;] Edytowane 28 Lutego 2011 przez KonradGT Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mib Opublikowano 28 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2011 Ładny dzwięk silnika to miały stare wolnossące Merce z 200D/300D. Diesel to diesel, benzyna to benzyna i tyle. Zupełnie inna zasada pracy takiego silnika i naprawdę nie ma co porównywać. 1 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Twój Pan Opublikowano 28 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2011 (edytowane) Powiem jedno gdyby nie było przewagi w jednym bardzo ważnym dla mnie aspekcie aktualnie woził bym tyłek w 2.0TNo to powiedz wreszcie jaką przewagę w modyfikacjach mają doładowane diesle od doładowanych benzyn? Jak bym Ci napisał, ze w.w TDI zrobione na ponad 170KM bez problemu objedzie VR6 to byś pewnie nie uwierzył? W sumie się nie dziwie właściciel VR'a też nie mógł uwierzyć ;) Porównywać doładowany, modyfikowany silnik, do wolnossącego, seryjnego. Ekstra ;) Przewagi diesla może nie ma, ale chyba nie ma też porażającej przewagi benzyniaków?Zależy w jakich kategoriach rozmawiamy. Skoro jestesmy w temacie LM24, to Mazda 20 lat temu w najlepszej specyfikacji miala 930kunia z 3.5 litra, a teraz nowoczesne 5.5 v12 podwojnie doladowane diesle osiagaja +-700kunia ;) Edytowane 28 Lutego 2011 przez MaSell Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
OCM4n14k Opublikowano 28 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2011 Tak właściwie to ja lubie ten lag w Dieslu, lubie ten klekoczący warkot, lubie to zbieranie się z niskich obrotów. Nie wiem czemu, bo konkretnych argumentów brak, ale po prostu lubię jazde autami z Dieslem w środku. Może po prostu mam jakieś masochistyczne skłonności? Tylko jak tu nie lubić Diesla, kiedy jade pod Multicary ojca i tankuje ropke za free :P. Benzyniakiem także nie pogardzę, a jak ma turbo to skłonny jestem codziennie rano składać mu hołd i w ofierze wlewać 50 litrów benzyny. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
KonradGT Opublikowano 28 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2011 Zależy w jakich kategoriach rozmawiamy. Skoro jestesmy w temacie LM24, to Mazda 20 lat temu w najlepszej specyfikacji miala 930kunia z 3.5 litra, a teraz nowoczesne 5.5 v12 podwojnie doladowane diesle osiagaja +-700kunia ;) Paaanie, temat to codzienność za kierownicą, mało kto na co dzień jeździ 700 konnym dieslem :-P 930 koni z 3.5 litra, to chyba cały bak w 15 minut paliło przy dobrej jeździe? :> Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
slavok Opublikowano 28 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2011 Tyle samo, jak nie więcej można zrobić z każdej turbodoładowanej benzyny - równie bezawaryjnie, bez znacznego wzrostu apetytu na paliwo, z podobnym budżetem. Ba, nawet odpada sporo problemów z przeniesieniem napędu :) . Pytam więc po raz kolejny - gdzie ta przewaga diesli? czy aby na pewno ? STI My'07 2.5 280@320 (program, wydajniejsza pompka paliwa i takie tam) przed modem paliła 14/100 teraz 17/100 (i to nie przy dymieniu w komin bo tak to lekką ręką 25/100) nie ma mocnych turbo-benzyniak potrzebuje po modyfikacji o wiele więcej paliwa aniżeli klekot, po prostu inny zasada działania silników, klekotowi zazwyczaj wystarczy dostarczyć więcej powietrza nie mieszając zbyt mocno dawek paliwa. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
KAX_ Opublikowano 28 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2011 @ KAX_, coś więcej o wyścigu 170km vs VR6? Jestem ciekaw ;] MK4 TDI wg ostatniego pomiaru koło 180KM 380NM i Golf z VR'a pod maską w serii czyli coś koło 170KM minimalna przewaga klekota co wystarczyło aby posiadacz VR był lekko zaskoczony ;) No to powiedz wreszcie jaką przewagę w modyfikacjach mają doładowane diesle od doładowanych benzyn?Proszę przeczytaj kilka ostatnich stron gdzieś tam wspominałem dlaczego jest klekot, a nie turbo benzyna... znudziło mi się powtarzanie co kilka postów tego samego... Porównywać doładowany, modyfikowany silnik, do wolnossącego, seryjnego. Ekstra ;)Porównuje auta o podobnej mocy nie interesuje mnie czy to klekot, czy benzyna czy może silnik jonowy... Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Twój Pan Opublikowano 28 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2011 czy aby na pewno ? STI My'07 2.5 280@320 (program, wydajniejsza pompka paliwa i takie tam) przed modem paliła 14/100 teraz 17/100 (i to nie przy dymieniu w komin bo tak to lekką ręką 25/100) nie ma mocnych turbo-benzyniak potrzebuje po modyfikacji o wiele więcej paliwa aniżeli klekot, po prostu inny zasada działania silników, klekotowi zazwyczaj wystarczy dostarczyć więcej powietrza nie mieszając zbyt mocno dawek paliwa. Czyli w 2.5 dieslu po programie, z wydajniejsza pompą i "takimi tam", spalanie nie wzrosloby z np 6/100 do 7.3/100? To procentowo tak samo jak sti. Znam 200SX 1.8T 170@300 ktory przed i po modach palil ~20/100. Zresztą, co wy wszyscy tacy materialiści, tylko na kase patrzycie ;) ? Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
KonradGT Opublikowano 28 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2011 I właściciel pewnie w sobote przed wieczorem wyjeżdza na runde? ;p Osobiście to chyba bym wolał oszczędzać te 60zł na każdych stu kilometrach, i za kazdym razem iść na przykład na kebab, piwo, do kina lub też pojeździć bez celu po wiochach, pomagać kumplom w imprezach itd :D Kwestia poglądów, gdybym jednak w przyszłości miał pieniądze na benzynę, to sam na pewno jeździł bym 535i zamiast 530D. Znam takie przypadki, koleś ma A3 1.8T, którym zapie..ala ile wejdzie i jak sie tylko da, ale w tylko przy weekendzie, bo do pracy mu się to zwyczajnie nie opłaca. Nawet przy delikatnej jeździe te 9-10 pewnie spali. Po co w zasadzie tracić kase? Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
slavok Opublikowano 28 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2011 Czyli w 2.5 dieslu po programie, z wydajniejsza pompą i "takimi tam", spalanie nie wzrosloby z np 6/100 do 7.3/100?nie wiem jak w dieslu 2.5 po programie ale jak miałem 1.9 to mi spalanie po programie spadło o litra hehehe. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Aurora001 Opublikowano 28 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2011 A ja sie tak zastanawiam, zostawiajac na bok rozmowe na temat diesla i benzyny. Skoro wszystko poszlo tak do przodu, czemu moja stara wysluzona WIELKA saabina 9000 CDE 2.0 LPT 95' wazy tyle samo co cholerny P308 1.4 z silnikiem konstrukcji BWM... Nie mowie juz nawet ile ten peugeot pali ... w miescie masakra, ponizej 9.5l ciezko zejsc przy lekkiej nodze. Ciagla pogon za osiagami i technologia przeklada sie na mase, co pociaga za soba jak widac brak postepu. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
HeatheN Opublikowano 1 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 1 Marca 2011 (edytowane) Jak nie poszlo jak poszlo Masa samego auta podobna, ale nadwozie duzo duzo bardziej wytrzymałe Chcesz redukcji masy? Mozna zastosowac dobre materialy (włókna węglowe, aluminium) ale wtedy ile takie auto kosztuje... Swoja droga panowie sa aktualnie jakies V6/V8 (albo lepiej) w dieslu co nie maja turbawek? Edytowane 1 Marca 2011 przez HeatheN Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
chimera_1 Opublikowano 1 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 1 Marca 2011 Ta emocjonalna wymiana zdań na forum przypomina mi pewien portal internetowy na którym pod każdym postem odnośnie nowości ze świata gier rozgrywa się batalia miłośników konsol i komputerów. Jakby było 10 wyróżnionych newsów, to byłoby 10 dyskusji między fanboyami ;p Oczywiście, konkluzji brak ;p Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
m4r Opublikowano 1 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 1 Marca 2011 Rasowy dźwięk to ma diesel w ciężarówce, kleklekle na kilkanaście cylindrów i tyleż litrów budzi respekt. W osobówce tylko mnie irytuje i drażni. Zaznaczam - "mnie", to nie jest prawda objawiona. Wiesz, że miałem o tym pisać? Jedyny dźwięk diesla, który mi się podoba, to ten z klekotów mających od 8000 ccm w górę. Jak by to napisać...aa, wiem: budzi respekt. Skoro wszystko poszlo tak do przodu, czemu moja stara wysluzona WIELKA saabina 9000 CDE 2.0 LPT 95' wazy tyle samo co cholerny P308 1.4 z silnikiem konstrukcji BWM... Nie mowie juz nawet ile ten peugeot pali ... w miescie masakra, ponizej 9.5l ciezko zejsc przy lekkiej nodze. Ciagla pogon za osiagami i technologia przeklada sie na mase, co pociaga za soba jak widac brak postepu. Też nad tym myślałem. Coraz mniejsze silniki, niby coraz więcej kompozytów... a auta coraz cięższe. Polonez (w tym miejscu ci, którzy nie mieli z nim nigdy do czynienia robią zwykle wielkie oczy) waży ok. 1100 kg. Mój wynalazek to niewiele ponad tonę i jest... lżejszy niż obecne grande punto. Bravo II to 200kg wzrost masy. Patrzę sobie w tej chwili na nieco nowszą almerę kumpla - 1100 kg... a w środku miejsca mniej, silnik mniejszy (i słabszy- pech kumpla)... jedynie więcej "zabawek" - np. zapalniczka przy tylnym rzędzie foteli, itp. Doszedłem do wniosku, że to te wszystkie czujniki i kable tyle ważą. Czujniki deszczu, zmierzchu, cofania, przepalonych żarówek, stężenia siarkowodoru w fotelu kierowcy tylko brakuje. Bagażniki zamykane pilotem, silniczki w fotelach, trzyliterowe skróty wspomagające kierowcę (nie neguję ich obecności)... i się zbierze dodatkowych paręset kg. A w przyszłości może unia tak wyśrubuje kolejną normę spalin, że wymusi na producentach osobówek stosowanie adBlue (jak w tej chwili przy ciężarówkach od 2014 chyba). Nowy zbiornik się pojawi... i będziecie mogli do niego sikać :lol: Znowu parę kg...w przyrodzie nic nie ginie. Masa samego auta podobna, ale nadwozie duzo duzo bardziej wytrzymałePrzykro mi, ale się nie zgodzę. Może nowe auta mają więcej elementów pochłaniających w kontrolowany sposób energię (i są, ogólnie, lepiej przeliczone - inżynieria i informatyka w miejscu nie stoją), ale na pewno nie mają o wiele bardziej wytrzymałego nadwozia, niż starsze auta. Dla zwykłego śmiertelnika, żeby sobie producent w stopę strzelił? Niedługo sprężarki będą do chipsów dodawać. W maszynach rolniczych, autobusach i ciężarówkach poszukaj, tam może coś znajdziesz. Tylko że tam najczęściej są R4, R5, R6. [quote name='chimera_1'"> Oczywiście, konkluzji brak ;p Konkluzje są. Tylko że każdy wywnioskował że ma rację... bo właściwie ma. Ale że lubią się kłócić, to tak wychodzi jak widać. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...