Havoc Opublikowano 5 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2011 (edytowane) No, wreszcie jakiś nawrócony :-D LPG to fajna sprawa i już. Ludzie żyją wciąż w czasach [ciach!]ianych mitów o LPG z czasów II gen.zamontowanych u P. Władka w garażu. Źle zestrojony szajs i już nikt nie chce LPG bo się psuje, bo gaśnie, bo strzela :mur: Jednocześnie dobrze zamontowanej instalacji na oczy nie widzieli. Odnośnie EVO..... :sad: Trzeba rzeczywiście fundusze ustukać, kupić 7-8-mkę póki są, bo potem cena skoczy w górę jak za DeLoreana ;] Edytowane 5 Marca 2011 przez Havoc Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mib Opublikowano 5 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2011 No, wreszcie jakiś nawrócony :-D LPG to fajna sprawa i już. Ludzie żyją wciąż w czasach [ciach!]ianych mitów o LPG z czasów II gen.zamontowanych u P. Władka w garażu. Źle zestrojony szajs i już nikt nie chce LPG bo się psuje, bo gaśnie, bo strzela :mur: Jednocześnie dobrze zamontowanej instalacji na oczy nie widzieli. Ja tam nie jestem przeciw LPg tylko w niektórych wozach po prostu nie wypada stosować tego paliwa. Nowoczesne instalacje są już naprawde dopracowane. Z ciekawostek są statki napędzane LNG/CNG/LPG. Są silniki jedno/dwu/trój paliwowe na statkach. Jak ktoś zainteresowany to służe pomocą. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
HeatheN Opublikowano 5 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2011 Jak duże te statki....? Bo jak pomyślę o ich zasięgu to troszkę mi tu LPG nie pasuje, no chyba że to jakieś motorówki;) Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
rafa Opublikowano 5 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2011 No ale raczej nie mają 35l butli te statki :D Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mib Opublikowano 5 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2011 Jak duże te statki....? Bo jak pomyślę o ich zasięgu to troszkę mi tu LPG nie pasuje, no chyba że to jakieś motorówki;) LPG w motorówkach stosują Amerykanie i są to zwykłe silniki benzynowe. Ogólnie nuuuudy. Statki mają około 150-200m długości więc nie takie małe. Silniki na paliwo gazowe stosuję się np na gazowcach LNG/LPG gdzie jakiś procent paliwa podczas rejsu ze stanu ciekłego przechodzi w gazowy. W starych systemach "szedł w powietrze". Teraz stosuje się silniki 2/3-paliwowe, turbiny parowe albo bardzo kosztowne systemy skraplania paliwa. Dodatkowo są promy pasażerskie które wykorzystują paliwo gazowe LNG/LPG np "Glutra" "Moldefjord" gdzie zainstalowane są agregaty prądotwórcze zasialnie LNG. Maja zbiorniki kriogeniczne tego gazu. Producenci silników: -Mitsubishi małe i duże silniki -Wartsila silniki o mocach 2-12MW -Man B&W -raczej wieksze silniki Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
draak Opublikowano 5 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2011 (edytowane) Dorzucając swoje trzy grosze w temacie diesel vs. benzyna mogę jedynie napisać, że użytkujemy z żoną dwa zbliżone mocą (w serii), wagą i oczywiście kolorem ;) auta (oba kupione przez nas jako nowe, więc odpadają dywagacje teoretyków n/t stanu aut po poprzednich właścicielach). Civic żony to 1.8l 140KM/174NM benzyna, mój to 2.0l 136KM/330NM diesel (aktualnie 174/410NM). Zazwyczaj każde z nas jeździ wyłącznie swoim autem i nie mamy bezpośredniego porównania, ale tak się złożyło, że tę samą trasę na narty rok temu pokonaliśmy volvo, a w tym roku wybraliśmy się hondą. Na dystansie ca. 1500km (90% po autostradach) civic potrzebował śr. 9,5l/100km, s40 (już po programie) 6,0l. O ile przyspieszenia do 100km/h są w obu autach porównywalne (ok. 8,5sec), to przyjemność z jazdy (i nie piszę o lepszym wygłuszeniu czy audio w volvo- skądś te 30k PLN różnicy w cenie się wzięło) na tego typu trasie dzięki ponad dwukrotnie większemu momentowi, w volvo jest o wiele większa. Jaki z tego wniosek? Żaden, bo żony i tak nie udało mi się nakłonić do diesla swego czasu :lol: Wiem za to, że w kolejnym moim aucie zagości benzyna, bo zwyczajnie 370z nie rozpieszcza pod względem ilości wersji silnikowych ;) PS. Czy też uważacie mycie auta za jedną z przyjemniejszych form spędzania sobotnich poranków? Kilka piwek, dobra muzyka, kaercher i jest pięknie. PPS. Najwięcej frajdy sprawia jednak pies :) Edytowane 5 Marca 2011 przez draak Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
g00dMan Opublikowano 5 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2011 a propos mycia auta - podziwiam takich zboczeńców ;) http://www.detailingworld.co.uk/forum/showthread.php?t=81391 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
draak Opublikowano 5 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2011 (edytowane) Gdybym mył ludwikiem to może.. ;) Gorącą pianę mam i w domu, a frajda z wymycia i nawoskowania aut dobrymi środkami (np. C60/ P80) jest na tyle duża, że mogę nad tym i posiedzieć 1h/auto. Jeśli uważasz, że za 4PLN masz dobrze umyte auto, to jest to albo oznaką sporej wady wzroku, albo masz już tak zniszczony lakier, że ci to wszystko i tak jedno. edit- ups, właśnie z tego typu for czerpałem wiedzę n/t środków do mycia i woskowania lakierów- ale zboczeńcem się nie czuję, po prostu kocham motoryzację ;) Edytowane 5 Marca 2011 przez draak 1 1 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
draak Opublikowano 5 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2011 Tak, auto ma służyć do jeżdżenia, ale nie oznacza to równocześnie, że szczytem dbania o jego wygląd jest wyłożenie 4PLN na myjnię i każdy kto robi inaczej jest od razu niedzielnym kierowcą zwalniającym przed kałużami. Masz jakieś niebezpieczne tendencje do generalizowania, a wnioski, które wysuwasz dzięki takiemu uogólnianiu zazwyczaj są błędne. .Każdy jednak orze jak może, ja dbam o swoje sprzęty- niestety nie mam czasu na malowanie stabilizatorów, bo kiedyś trzeba też na nie zarobić. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
^BerZerK^ Opublikowano 5 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2011 Piszesz jak zwykly jelop z daewoo tico a nie ktos lubiacy samochody :-/ 6 3 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
jonas Opublikowano 5 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2011 Jak parch woził moje grube dupsko do roboty, myłem go raz lub dwa w miesiącu, jak tylko mróz odpuszczał. Wycierałem uszczelki, na wypadek gdyby mróz jednak wrócił. Jedno mycie za 14 zł nie starczało na długo, najdalej po trzech dniach znów był już lekko ufajdany, ale przynajmniej nie zbierało się tyle soli i syfu na blachach. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
rafa Opublikowano 5 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2011 Ja podobnie. Choć lubie jak jest czysty i błyszczy to i tak jeżdżę raz na 2 miesiące na myjnie automatyczną. W zupełności mnie to satysfakcjonuje. Specjalnie też kupiłem jasny beż bo mniej widać kurz. Wcześniej miałem czarny to bardziej kuło w oczy ;) Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
g00dMan Opublikowano 5 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2011 (edytowane) @ draak polecam procedurę mycia po zimie lub dluuugim niemyciu mojego znajomego ;) roboty jest na cały dzień lub lajtowo na dwa :) sam do niej się przymierzam jak tylko temperatura za oknem pozwoli :) 1. Jak jest bardzo brudny to najlepiej użyć karchera, żeby jak najwięcej piasku i soli spłukać 2. Nałożyć pianę pianownicą i poczekać trochę 3. Mycie rękawicą na dwa wiadra 4. Drugie mycie 5. Mycie środkiem APC np: http://detailer.pl/sklep/65-poorboys-world-bio-degradable-all-purpose-cleaner-degreaser.html 6. Spłukać i następnie lecimy glinką z jakimś nawilżaczem, żeby był poślizg(może być woda z szamponem lub http://detailer.pl/sklep/73-poorboys-world-quick-detailer-plus-qd-w-sprayer-.html 7. Jeszcze raz myjemy apc żeby zmyć glinke 8. Osuszyć mikrofibrą, żeby nie było kamienia po wodzie 9. Teraz mamy umyte mini i możemy odpocząć :) 10. Jeżeli masz ciemny jakier jak ja to najpierw nakładam BlackHole http://detailer.pl/sklep/71-poorboys-world-black-hole-show-glaze.html To nie jest żadna politura więc nie ścierasz lakieru, BlackHole tylko wypełnia mikroryski. Operację można powtórzyć:) 11. Lece chromy (środkiem do chromów Smartwax) 12. Wosk lub sealant 2x 13. Na koniec lece plastiki i gumy Edytowane 5 Marca 2011 przez g00dMan 2 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
draak Opublikowano 5 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2011 g00dMan, opisałeś niemal dokładnie mój wiosenny sposób na mycie auta (choć na glinkę trochę brakuje mi cierpliwości ;)), dziś na to było jeszcze za chłodno. Ale dzięki za polecenie innych preparatów, na pewno skorzystam! A lakier, taki jak na fotkach- 2 x grafit ;) Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
costi Opublikowano 5 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2011 Fakt, na "Astra green" ;) widać brud strasznie... Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
KAX_ Opublikowano 5 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2011 (edytowane) U mnie też podobnie z tym, ze używam szamponu Meguiars Gold Class + Black Hole + Collinite, a do plastików wewnątrz Natural Look od Poor Boys World. Po takiej operacji późniejsze czyszczenie ogranicza się do umycia auta szamponem i spłukania wodą, często nawet nie wycieram bo nie ma po co. Po dobrze nawoskowanym lakierze woda spływa idealnie, a szampon nie pozostawia żadnych zacieków. Też nie mam dużo czasu ale, ze często takiej operacji wykonywać nie trzeba raz na jakiś czas wygospodaruje się jakiś dzień i można przy piwku polatać dookoła auta, a satysfakcja z efektu ogromna. Oczywiście nie dla wszystkich bo rozumiem, że są ludzie, którzy auto mają tylko jako narzędzie do przemieszczania się z punktu A do punktu B i nie interesuje ich czy jest czyste, a często zdarza się, że jest w takim stanie, że brudny wygląda lepiej ;) Edytowane 5 Marca 2011 przez KAX_ Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Kacimiierz Opublikowano 5 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2011 To, że butla LPG ma homologację na 10 lat wcale nie oznacza, że po tym okresie na drugi dzień się rozszczelni albo wybuchnie. Oznacza to raczej tylko tyle, że ktoś kto nie ma większego pojęcia wklepał taka a nie inna liczbę gdzieś w jakimś przepisie (bliżej mi nieznanym) i tak jest. Jeżeli dla kogoś wymiana butli, której cena rozłożona na okres 10 lat wyjdzie zapewne jako parę złotych miesięcznie, jest takim problemem to najwyraźniej robi bardzo małe przebiegi roczne albo cena 5zł za litr 95 nie jest dla niego problemem. ;) Sam chętnie zainstalował bym lpg do mojego twingo bo robiąc 1500km miesięcznie raczej by mi się to zwróciło. Jest tyko problem tego typu, że nie wiem czy chcę długo zostać z tym autem. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
slavok Opublikowano 5 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2011 (edytowane) Ja tam nie lubię mieć usranego samochodu o który się brudzę jak do niego wsiadam, oczywiście, że przez zimę samochodu nie poleruje i myję najczęściej na bezdotykowej (nie wyobrażam sobie by machać gąbką przy temp. ~0st), ale jak są ciepłe pory to samochód myję pod domkiem ręcznie gąbką i nie zajmuje mi to 3h a może 20 minut łącznie z wycieraniem wnęk drzwiowych, do tego odkurzanie i jest fajnie, wosk zarzucam raz na 2 miesiące używając do tego celu maszynki dość szybko się uwijam, co do myjni bezdotykowej - ciężko dobrze domyć samochód za kilka zyli bo zazwyczaj 1 zyl = 1min a machanie tą lancą przez przykładowe 4 minuty gdzie trzeba jeszcze syf spłukać nie jest zbyt wydajne, jak przejedziesz palcem po tak "umytym" samochodzie to zostaje syf. Nie spuszczam się nad lakierem jak ten gość nad tą astrą z linku który był kilka postów wyżej ale lubię mieć czysto w koło, zresztą nawet jak terenówką z wypadu pod dom wracam to ją karszerem dobrze z syfu spłukuje a nie zostawiam aż samo odleci. btw. jak z to jest z tą pianą aktywną ? nie powoduje to zmatowień lakieru, w końcu to dość agresywna chemia jest. Edytowane 5 Marca 2011 przez slavOK 1 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
jonas Opublikowano 5 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2011 To podejście odzwierciedla polskie podejscie do motoryzacji. Strzelam, że połowa samochodow na naszych drogach jest kupowana (czesto nieswiadomie) według tej zasady ;)Że jest kupowana to pół biedy, dajcie bogowie szczęście, powodzenie i pieniądze wszystkim rodakom, niech sobie kupują dowolną ilość Gulfów na ropę, gaz ziemny, mocz wielbłąda czy skórki od pomarańczy. Ból pały jest taki, że wydając ostatnie zaskórniaki na igiełkę-okazję-kombika-w-tedeiku czy cokolwiek innego trzeba potem oszczędzać na naprawach, przeglądach i tak dalej. I to już nie jest śmieszne, bo o wysranych klockach hamulcowych posiadacz-dyletant może się dowiedzieć wjeżdżając komuś do kabiny, a wybite amortyzatory, których pan Czesio nawet nie widział na oczy podbijając pieczątkę za "załącznik", poinformują o niesprawności wyrzucając na wyboju auto do rowu lub na drzewo. Albo robiąc mielone kotlety z pieszych na przejściu, bo kółka, zamiast łapać asfalt i hamować, skakały jak po kolorowych dropsach na dyskotece. Dlatego często wyznacznikiem "niezawodnosci" samochodu na polskich drogach jest moje "ulubione" powiedzenie - "zrobił trase 300km i nie zawiódł".Ominął mnie jako dumnego właściciela etap posiadania Fiata 126p, pewnie dlatego ani nie mam durnych uprzedzeń do makaronu, ani też nie dziwię się, jak zrobię kilkaset km w jedną stronę, wrócę i nic po drodze nie będę pod maską grzebał. Uznaję po prostu, że tak ma być, bo o auto dbam, to jeździ. Oby wszystkie moje następne samochody były równie "awaryjne", jak bordowy parch, amen. Nie dość, że przednia rozrywka, to jeszcze czasem czegoś ciekawego można się dowiedzieć ;)Bo ja wiem, najwięcej dowiedziałem się, jakeśmy z ULLISSESem toczyli batalie na spaghetti i leberwurst. Żeby tylko dosrać szanownemu interlokutorowi celnym faktem lub ciekawostką, namiętnie i hurtowo pochłaniałem wszystko o włoszczyźnie. Teraz miażdżę głupków wychwalających TDI lub Common Raila jako niemiecki wynalazek, a oni cichcem wciągają gluty upokorzenia i milkną wstydliwie. Niestety żadnemu z nas się już nie chce :> Nie mam obaw, bo fiata 500 nie posiadam, a ty mieszkasz wystarczajaco daleko ode mnie ;)Jestem staroświecki. Proponowałbym najpierw kino, może też jakiś przytulny lokal, rozmowę ... :> Takie podejście jest tak głeboko zakorzenione w społeczeństwie, że sprawia mi swego rodzaju frajdę mówienie wszystkiego na odwrót, oczywiscie poparte argumentami ;) .Kilkuletnie dzieci też przechodzą ten etap, negacji wszystkiego i obserwowania, gdzie są granice i kiedy rodzic przyleje w dupsko. Jest z tego masa radochy, iść pod prąd i patrzyć, jak ludziom wysypują się estetycznie pometkowane szufladki z pojęciami i hasełkami :> Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
slavok Opublikowano 5 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 5 Marca 2011 Można jak ma się bezpośredni odpływ do kanalizy Jeżeli barany z rady miejskiej nie uchwaliły takiego kretyńskiego przepisu który to zakazuje to też można, bo to nie jest przepis ogólnokrajowy. Zamiast zajmować się uchwalaniem debilnych zakazów może niech się zajmą smrodami co wpuszczają do rowów melioracyjnych (które to zazwyczaj swoje ujście mają w rzekach) nieczystości z pralek/zmywarek/kibli itd. bo to jest zmora na wioskach... jak idziesz chodnikiem koło takiego rowu to nos ukręca. Wydaje mi się, że takie praktyki są o wiele bardziej szkodliwe dla środowiska aniżeli mycie samochodu pod domem. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Konar Opublikowano 6 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2011 Przepraszam, ale jak pozostałość tarczy trzyma się na miejscu nie mając punktu styku z "korpusem"? Magiczny klej doktora Lewina? Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Imperator Kret Opublikowano 6 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2011 Klocki hamulcowe i pewnie dość duża korozja trzymają pozostałość tarczy w zacisku a obraca się sama piasta. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
MaciekCi Opublikowano 6 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2011 Mitsubishi Lancer Evolution ... Zostaje ! B-) No, i tak ma być... 1 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
goldenSo Opublikowano 6 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2011 btw. jak z to jest z tą pianą aktywną ? nie powoduje to zmatowień lakieru, w końcu to dość agresywna chemia jest. Jak jej nie zostawiasz na naprawdę długo to lakier jest ok. Natomiast ze sporą miłością zjada woski i inne kosmetyki położone na aucie. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
slavok Opublikowano 6 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2011 Reduktor,oszczędności, minimalne spalanie NEO103 (1478168755) - Aukcje internetowe Allegro ktoś chętny :lol: ? Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Niemiec Opublikowano 6 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2011 (edytowane) Reduktor,oszczędności, minimalne spalanie NEO103 (1478168755) - Aukcje internetowe Allegro ktoś chętny :lol: ? lepsze sa koszta przesylki i informacja o nich na innych aukcjach tego pacjenta. powinni takich ludzi eliminowac z allego. a wracajac do tematu to ciekawe jak to uzadzenie ma dzialac ^^ Edytowane 6 Marca 2011 przez Niemiec Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
MaciekCi Opublikowano 6 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2011 (edytowane) Główne cechy: zmniejsza spalanie od 10%-21% zwiększa moc Twojego silnika wydłuża czas zycia baterii zmniejsza emisje spalin Nie widzę sensu, na pewno nie zwiększa mocy tak jak TO a jest niewiele tańsze. ; / Edytowane 6 Marca 2011 przez MaciekCi Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. kwasior500 Opublikowano 7 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 7 Marca 2011 (edytowane) B-) Ciekawe czy w tedeiku Edytowane 7 Marca 2011 przez kwasior500 36 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
slavok Opublikowano 7 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 7 Marca 2011 ahahahahaha wydało się :lol: Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
jonas Opublikowano 7 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 7 Marca 2011 I jeszcze plusikują tę kompromitację, wstręciuchy. A co tam, też zaplusikuję, dobra fota :> Z cyklu koffany pamiętniczku: przepis na bezproblemową jazdę po mieście to Citroen Jumper, o taki. Nie było odważnego, który wyskakiwałby znienacka albo z podporządkowanej przed maskę, zajeżdżać drogi też nikomu jakoś się nie spieszyło. Wprawdzie to był klekot, więc tradycyjnie zakres użytecznych obrotów żałośnie wąski, jedynka ma zastosowanie tylko do pierwszego turlnięcia, potem się kończy, no i te 300k km przebiegu odbija się na ogólnej spójności całego pojazdu (to odpada, tamto nie działa, coś tam jeszcze hałasuje), ale bardzo mi się podoba umiejscowienie gałki biegów i bardzo dobra widoczność do przodu i w lewo. W prawo już mniej, z tyłu nie widać nic, jedynie w bocznych zwierciadłach (rozmiarów małego żagla, bezanu lub topsela dajmy na to). No i wspomniany szacun na dzielni, przesiadłem się po pracy do parcha i znów było jak zwykle, nawet nieogarnięci wąsacze w Skodach wyjeżdżali beztrosko, zmuszając mnie do hamowania. Może pora rozejrzeć się za jakimś Iveco? :> 1 Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...